– Nie jestem zmotoryzowanym mieszkańcem, więc ulice miasta pokonuję pieszo. Najmniej przeze mnie lubianym odcinkiem jest most imienia Orląt Przemyskich. A powód jest zupełnie prozaiczny. Na tym odcinku pełno dziur i ubytków w nawierzchni, więc kiedy popada, gromadzi się w nich woda.
Trudno ominąć kałuże, kiedy mostem z jednej i z drugiej strony idą ludzie. Chciałoby się dostać na drugi brzeg, nie mocząc stóp, ale to często niemożliwe. Myślę, że już najwyższy czas, by poprawić nawierzchnię, bo to w końcu trakt niezwykle często uczęszczany przez mieszkańców i samo centrum miasta – kończy Czytelnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze