12 lutego wystartowała akcja szczepienia nauczycieli uczących najmłodsze klasy szkół podstawowych. W naszym regionie zrealizują ją szpitale powiatowe. Na razie jest jednak trochę niewiadomych. Listy uprawnionych do szczepień są stale aktualizowane, a każdy ze szpitali planuje szczepić nauczycieli we własnym tempie.
Obecnie trudno mówić o masowych szczepieniach nauczycieli w naszym regionie. Placówki szczepią przede wszystkim populacyjnie, kończą szczepić personel medyczny, trwają szczepienia grupy najstarszych seniorów.
Jako pierwsi uprawnieni do[paywall] przyjęcia szczepionek są nauczyciele szkół podstawowych uczący w trybie stacjonarnym, a więc w klasach I – III. Dziś nikt nie jest w stanie jednoznacznie potwierdzić, jaki procent pedagogów zgłosił gotowość do szczepień. Liczby jednak nie imponują. – Lista cały czas się uaktualnia, w tym momencie mamy około 400 nauczycieli – informuje nas dyrektor Leszek Kwaśniewski ze szpitala w Lubaczowie. – Na razie mamy 400 zgłoszonych pedagogów, ale spodziewamy się, że będzie ich więcej, bo zainteresowanie jest duże – mówi Piotr Pochopień z COM w Jarosławiu. – Pierwsza lista zawierała 131 nazwisk – informuje z kolei zastępca dyrektora ds. lecznictwa lek. Janusz Szynal z SPZOZ w Przeworsku. – Obecnie mamy do zaszczepienia już 370 nauczycieli – dodaje.
Szpitale nie przewidują możliwości prowadzenia szczepień terenowych. Żeby otrzymać dawkę szczepionki, nauczyciele będą musieli się zgłosić do swojego szpitala węzłowego. Jak podkreślają dyrektorzy, placówki mają już doświadczenia w organizacji szczepień. W Przeworsku na przykład szczepi się w dwóch gabinetach przez dwie pielęgniarki, pacjenci najpierw są kwalifikowani przez lekarza, potem otrzymują dawkę szczepionki. Nad bezpieczeństwem szczepionych czuwa aż dwóch lekarzy, przygotowany jest zestaw przeciwwstrząsowy, tlen, jest wózek transportowy, na wypadek gdyby miało dojść do jakiejś ostrzejszej reakcji .– Jesteśmy przygotowani, zależy nam, żeby pacjenci czuli się bezpieczni – podkreśla J. Szynal. – Powikłania zawsze się będą zdarzać, bo każdy lek ma działania uboczne, niemniej jednak w naszym szpitalu nie było ciężkich powikłań, nie było wstrząsu anafilaktycznego, czy choćby wysypek alergicznych – zapewnia.
W Przeworsku pierwsi chętni otrzymali już szczepionki i według wstępnych zapewnień powinni być już po pierwszej turze. – Otrzymaliśmy już 100 szczepionek firmy Astra Zeneca i pierwsza grupa została zaszczepiona w poniedziałek (15 lutego – przyp. autora) – powiedział nam zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Przeworsku. Także w Jarosławiu zaszczepiono już pierwszą grupę nauczycieli. – W poniedziałek podaliśmy szczepionkę 50 nauczycielom, we wtorek i piątek chcemy wszczepić kolejnych, tak, żebyśmy do końca tygodnia mieli 150 zaszczepionych osób – zapowiada dyrektor jarosławskiego COM. W Lubaczowie szczepionki mają dopiero zamawiać. – Szczepić zaczniemy najwcześniej w sobotę, niedzielę (20, 21 lutego – przyp. autora) – przewiduje L. Kwaśniewski. Jak wyjaśnia, nie da się precyzyjnie przewidzieć tempa szczepień, ale w Lubaczowie 400 nauczycieli powinni wszczepić dość szybko – Jeżeli zachowamy przyjęte przez szpital tempo szczepień, powinniśmy wyczerpać listę w ciągu 4 – 5 dni – przewiduje dyrektor.
Nasi rozmówcy niezmiennie przekonują, że szczepić się warto. Jako przykład podają własny personel, ale dodają, też, że chronienie osób pracujących z dziećmi ma głęboki sens. – Zachęcam wszystkich do zaszczepienia się przeciwko COVID-19, sam przyjąłem już drugą dawkę i czuję się dobrze. Przechorowałem koronawirusa i nikomu nie życzę jego przebycia – mówi L. Kwaśniewski. – Społeczeństwo podchodzi do tej szczepionki z ostrożnością, ponieważ padły słowa, że ta szczepionka jest niby gorsza, że nie zapewnia odporności w takim stopniu, jak inne szczepionki, natomiast to jest szczepionka dopuszczona przez Komisję Europejską jako równoważna. W Wielkiej Brytanii jest tylko ta szczepionka i Anglicy szczepią nią swoich obywateli w bardzo dużych ilościach – mówi z kolei J. Szynal.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''liczby nie imponują, tempo umiarkowane''Toż wczoraj pisałem, że nie są tacy głupi na jakich wyglądają !!!NAUCZYCIELE NIE CHCĄ SZCZEPIONEK NA KORONAWIRUSA. ''NIE JESTEŚMY KRÓLIKAMI DOŚWIADCZALNYMI'' MÓWIĄ - MIASTOPOCIECH.PLCo do personelu medycznego, to może coś z ostatniej chwili:ŚMIERĆ PNIA MÓZGU PO DRUGIEJ DAWCE SZCZEPIONKI PFIZERA - ODKRYWAMYZAKRYTE.COMNo i jeszcze co do tzw. seniorów:SENIORZY UMIERAJĄ PO SZCZEPIONCE?! - GOOGLE
Królików doświadczalnych tudzież szczurów laboratoryjnych to niech sobie władzuchna szuka w innych grupach zawodowych. Proponuję mundurówce zaserwować ów specyfik Astra Zeneka. No chyba, że oni to lepszy sort i im przewidziano szczepionkę Pfitzera.
Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki :Trzecia fala Moje miasto zasypał śnieg, a ja mam problem ze wstawaniem, bo w całym tym rozgardiaszu z koleżanką aktywistką na rzecz adopcji karpi, która wczoraj mnie odwiedziła, zginął gdzieś mój szlafrok, a że firanki i zasłony w sypialni oddałam do prania w Morsie, to obawiam się, że jakiś dowcipniś z sąsiedztwa wrzuci moje fotki na te portale społeczno-gapiowskie i doniosą na mnie do izby lekarskiej. No i zaczną się pytania … już raz tłumaczyłam się z pieprzyka poniżej pępka. Wstaję więc, gdy jest ciemno, bo wiadomo w czasach psychopandemii wszyscy winni być gotowi o każdej porze, by nieść ludziom nadzieję na uzdrowienie, które w końcu przyjdzie. Niech tylko eksperci rządowi i Bill Gates przestaną opowiadać publicznie swoje wizje i sny po zjedzeniu golonki. W Przemyślu, jak to w upadłej twierdzy, nikt niczego już nie broni, a to co zostało, wysadzono już dawno w powietrze. Gdyby do dziś utrzymać twierdzę, to zaręczam że dalibyśmy radę z tym międzynarodowym wirusem czego zazdrościłby nam cały postępowy świat, a także Niemcy i Francja. Z wielkim zachwytem doceniam natomiast wysiłki władz wyborczych w celu uzdrowienia narodu, a ja jako mały trybik w maszynce medycznej też spinam jędrne pośladki, by w końcu pan Wacek, czy pani Kasia mogli się publicznie obściskiwać bez zabezpieczenia antywirusowego. Niestety, ale na drodze stoją chordy rozwydrzonych osób, które nie wiadomo z jakiego powodu nagle uznały, że w lutym trzeba pojeździć na nartach i koniecznie w Zakopanem. Tego już za wiele. I na dodatek ta nieszczęsna amantadyna weszła w jakieś podejrzane interakcje z wirusem i go od jakiegoś czasu przypiera do muru, a ten z bezsilności niestety mutuje zachowując się jak oszust, który dla niepoznaki zmienia oblicze, by nadal pławić się patologią. Pojawiło się też tylu ludzi, którzy nie mogą zjeść w domu, jak przystało na człowieka. tylko pragną jeść w restauracjach. Nie smakują im kotlety dostarczane do domu i wolą je spożywać w lokalach, zarażając wszystkich dokoła. To się musiało tak skończyć. Nadchodzi trzecia fala. Słuszna jest więc zapowiedź decydentów o zmianie poglądów na metody zakrywania nosa i ust, chociażby na temat przyłbicy, która niestety, ale dzieli naród na rycerski i ten gorszy, czyli plebs, a to w XXI wieku przy unijnych standardach jest niedopuszczalne. A niektórzy odziali się w te przyłbice i udają Maćka z Bogdańca czy jakiegoś Zawiszę z Fredropola. To musiało się tak skończyć, w czasie pandemii nie ma miejsca na rycerskie wygłupy i wywyższanie się nad innych. Teraz nastał czas na zbawienne narodowe szczepienie. Pewien wysoki urzędnik ministerialny wygadał się dla czarno-środowych mediów, że wdzięczność narodu za ten akt jest tak wielka, że obawiają się, że w relacjach ze społeczeństwem mogą pojawić się poważne problemy z kontaktem wzrokowym i żeby temu zaradzić odpowiednie gremia pracują nad tym, by dla wszystkich zaszczepionych wprowadzić wielosezonowe maskownice, zasłaniające brodę aż do czoła. Słusznie, gdybym okazała komuś tyle życzliwości i pomocy, trudno byłoby mi tej osobie spojrzeć prosto w twarz, z pokory oczywiście.A tymczasem pacjenci napierają na mnie, że ledwo dycham. Ileż trudu przysparzają mi porady telefoniczne, gdy pacjent nie mający podstawowej wiedzy na temat budowy układu mięśniowo-szkieletowego czy układu nerwowego próbuje mnie przekonać co go boli. Ja mówię „ciało jamiste”, a on mi twierdzi że to … (tu użył słowa niecenzuralnego). Ludzie nauczcie się wreszcie odpowiedniego słownictwa, bo jak mam was leczyć!I jeszcze ci niezależni dziennikarze czekający pod drzwiami, gdy wychodzę z pracy, którzy śledzą moje kroki i nie tylko, lecz nie publikują swoich spostrzeżeń ze względu na dzieci bezsmartfonowe.Bardzo we mnie wzbiera złość, bo nie chcą się wszyscy szczepić. Sceptycy nie mogą zrozumieć, że kilkanaście osób, które odeszły z tego świata po szczepieniu po prostu źle podeszło do całej akcji. Nie okazali wiary w skuteczność szczepienia i w tym jest problem. Nie można więc na bazie niewierzących budować i głosić teorii spiskowych. Jako młoda lekarka, która ma wyobraźnię nie tylko w dziedzinie, jak to mówią „strzykawki”, odradzam też szczepionkowym optymistom oszukańcze metody zaszczepienia się, o czym donoszą niezależne media. Kilka osób przebrało się za staruszki, by tylko otrzymać ozdrowieńczy preparat zapewniający migracje lotnicze, Na szczęście oszuści zostali zidentyfikowani. Przypominam sobie sytuację, w której pewien człowiek z obawy przed wścieklizną udawał psa, by przyjąć szczepionkę. Otrzymał ją w pewnej lecznicy, ale nie opłaciła mu się ta mistyfikacja, bo po zastrzyku skierowali go na kastrację, gdzie pogryzł weterynarza po same … . To był głośny przypadek, o którym pisały czarno-środowe media. Dziś zapewne daliby mu klucz do domku, by mógł oswoić się z ludzką rzeczywistością. Pytają mnie, czy jestem zaszczepiona. Odpowiem innym razem. Muszę wreszcie odnaleźć ten szlafrok, bez którego muszę wstawać o czwartej nad ranem.
Dziwne,bo znam nauczycielkę która nie jest głupia,nie jest też osobą starszą bo ma niecałe 50 lat a przeszła covida ciężko i chciałaby się zaszczepić..
Do mądrej młodej i myślę że urodziwej lekarki! Pięknie piszesz , czytam te Twoje " przemyślenia" z Przemsla zawsze z uwagą , masz rację w 100 % co do szczepień ! Co do szlafroka nie szukaj go,z opisu myślę że jesteś zgrabna i wysportowaną dziewczyna więc nic nie musisz ukrywać! Miłego wieczoru Ci życzę!
Pani z pamiętnika z jakiej galaktyki nadajesz czy połączyłaś się ze statkiem matką nie wiem co bierzesz zmniejsz sobie dawkę
''liczby nie imponują, tempo umiarkowane''Toż wczoraj pisałem, że nie są tacy głupi na jakich wyglądają !!!NAUCZYCIELE NIE CHCĄ SZCZEPIONEK NA KORONAWIRUSA. ''NIE JESTEŚMY KRÓLIKAMI DOŚWIADCZALNYMI'' MÓWIĄ - MIASTOPOCIECH.PLCo do personelu medycznego, to może coś z ostatniej chwili:ŚMIERĆ PNIA MÓZGU PO DRUGIEJ DAWCE SZCZEPIONKI PFIZERA - ODKRYWAMYZAKRYTE.COMNo i jeszcze co do tzw. seniorów:SENIORZY UMIERAJĄ PO SZCZEPIONCE?! - GOOGLE
Królików doświadczalnych tudzież szczurów laboratoryjnych to niech sobie władzuchna szuka w innych grupach zawodowych. Proponuję mundurówce zaserwować ów specyfik Astra Zeneka. No chyba, że oni to lepszy sort i im przewidziano szczepionkę Pfitzera.
Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki :Trzecia fala Moje miasto zasypał śnieg, a ja mam problem ze wstawaniem, bo w całym tym rozgardiaszu z koleżanką aktywistką na rzecz adopcji karpi, która wczoraj mnie odwiedziła, zginął gdzieś mój szlafrok, a że firanki i zasłony w sypialni oddałam do prania w Morsie, to obawiam się, że jakiś dowcipniś z sąsiedztwa wrzuci moje fotki na te portale społeczno-gapiowskie i doniosą na mnie do izby lekarskiej. No i zaczną się pytania … już raz tłumaczyłam się z pieprzyka poniżej pępka. Wstaję więc, gdy jest ciemno, bo wiadomo w czasach psychopandemii wszyscy winni być gotowi o każdej porze, by nieść ludziom nadzieję na uzdrowienie, które w końcu przyjdzie. Niech tylko eksperci rządowi i Bill Gates przestaną opowiadać publicznie swoje wizje i sny po zjedzeniu golonki. W Przemyślu, jak to w upadłej twierdzy, nikt niczego już nie broni, a to co zostało, wysadzono już dawno w powietrze. Gdyby do dziś utrzymać twierdzę, to zaręczam że dalibyśmy radę z tym międzynarodowym wirusem czego zazdrościłby nam cały postępowy świat, a także Niemcy i Francja. Z wielkim zachwytem doceniam natomiast wysiłki władz wyborczych w celu uzdrowienia narodu, a ja jako mały trybik w maszynce medycznej też spinam jędrne pośladki, by w końcu pan Wacek, czy pani Kasia mogli się publicznie obściskiwać bez zabezpieczenia antywirusowego. Niestety, ale na drodze stoją chordy rozwydrzonych osób, które nie wiadomo z jakiego powodu nagle uznały, że w lutym trzeba pojeździć na nartach i koniecznie w Zakopanem. Tego już za wiele. I na dodatek ta nieszczęsna amantadyna weszła w jakieś podejrzane interakcje z wirusem i go od jakiegoś czasu przypiera do muru, a ten z bezsilności niestety mutuje zachowując się jak oszust, który dla niepoznaki zmienia oblicze, by nadal pławić się patologią. Pojawiło się też tylu ludzi, którzy nie mogą zjeść w domu, jak przystało na człowieka. tylko pragną jeść w restauracjach. Nie smakują im kotlety dostarczane do domu i wolą je spożywać w lokalach, zarażając wszystkich dokoła. To się musiało tak skończyć. Nadchodzi trzecia fala. Słuszna jest więc zapowiedź decydentów o zmianie poglądów na metody zakrywania nosa i ust, chociażby na temat przyłbicy, która niestety, ale dzieli naród na rycerski i ten gorszy, czyli plebs, a to w XXI wieku przy unijnych standardach jest niedopuszczalne. A niektórzy odziali się w te przyłbice i udają Maćka z Bogdańca czy jakiegoś Zawiszę z Fredropola. To musiało się tak skończyć, w czasie pandemii nie ma miejsca na rycerskie wygłupy i wywyższanie się nad innych. Teraz nastał czas na zbawienne narodowe szczepienie. Pewien wysoki urzędnik ministerialny wygadał się dla czarno-środowych mediów, że wdzięczność narodu za ten akt jest tak wielka, że obawiają się, że w relacjach ze społeczeństwem mogą pojawić się poważne problemy z kontaktem wzrokowym i żeby temu zaradzić odpowiednie gremia pracują nad tym, by dla wszystkich zaszczepionych wprowadzić wielosezonowe maskownice, zasłaniające brodę aż do czoła. Słusznie, gdybym okazała komuś tyle życzliwości i pomocy, trudno byłoby mi tej osobie spojrzeć prosto w twarz, z pokory oczywiście.A tymczasem pacjenci napierają na mnie, że ledwo dycham. Ileż trudu przysparzają mi porady telefoniczne, gdy pacjent nie mający podstawowej wiedzy na temat budowy układu mięśniowo-szkieletowego czy układu nerwowego próbuje mnie przekonać co go boli. Ja mówię „ciało jamiste”, a on mi twierdzi że to … (tu użył słowa niecenzuralnego). Ludzie nauczcie się wreszcie odpowiedniego słownictwa, bo jak mam was leczyć!I jeszcze ci niezależni dziennikarze czekający pod drzwiami, gdy wychodzę z pracy, którzy śledzą moje kroki i nie tylko, lecz nie publikują swoich spostrzeżeń ze względu na dzieci bezsmartfonowe.Bardzo we mnie wzbiera złość, bo nie chcą się wszyscy szczepić. Sceptycy nie mogą zrozumieć, że kilkanaście osób, które odeszły z tego świata po szczepieniu po prostu źle podeszło do całej akcji. Nie okazali wiary w skuteczność szczepienia i w tym jest problem. Nie można więc na bazie niewierzących budować i głosić teorii spiskowych. Jako młoda lekarka, która ma wyobraźnię nie tylko w dziedzinie, jak to mówią „strzykawki”, odradzam też szczepionkowym optymistom oszukańcze metody zaszczepienia się, o czym donoszą niezależne media. Kilka osób przebrało się za staruszki, by tylko otrzymać ozdrowieńczy preparat zapewniający migracje lotnicze, Na szczęście oszuści zostali zidentyfikowani. Przypominam sobie sytuację, w której pewien człowiek z obawy przed wścieklizną udawał psa, by przyjąć szczepionkę. Otrzymał ją w pewnej lecznicy, ale nie opłaciła mu się ta mistyfikacja, bo po zastrzyku skierowali go na kastrację, gdzie pogryzł weterynarza po same … . To był głośny przypadek, o którym pisały czarno-środowe media. Dziś zapewne daliby mu klucz do domku, by mógł oswoić się z ludzką rzeczywistością. Pytają mnie, czy jestem zaszczepiona. Odpowiem innym razem. Muszę wreszcie odnaleźć ten szlafrok, bez którego muszę wstawać o czwartej nad ranem.