Reklama

Szkole we Fredropolu „stuknęło” siedemdziesiąt lat

27/10/2017 14:25

W środę, 18 października, w Szkole Podstawowej we Fredropolu odbyła się tylko jedna i to bardzo nietypowa lekcja. Tego dnia placówka świętowała swoje siedemdziesiąte urodziny. Obchody rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym. Później zaproszeni goście, rodzice, uczniowie i nauczyciele przeszli do szkoły, gdzie w sali gimnastycznej odbyła się uroczysta akademia.

Wrzesień 1947 roku. Dzieci z Fredropola i Kormanic po raz pierwszy zaczynają rok szkolny.  Wprawdzie wojna skończyła się dwa lata wcześniej, ale tutaj jeszcze długo było niespokojnie i dopiero teraz można było otworzyć szkołę. W czterech klasach uczyło się 39 uczniów, wśród nich tacy, którzy już dawno powinni chodzić do szkoły, ale wojenne i powojenne okoliczności uniemożliwiły im naukę. W pierwszej i drugiej klasie uczą się religii, języka polskiego, matematyki, rysunków, śpiewu, są też prace ręczne i wychowanie fizyczne. Jedynym nauczycielem i jednocześnie dyrektorem szkoły była Helena Kawa. Trzy lata później w szkole było już siedem klas i doszła jeszcze jedna nauczycielka – Władysława Tębaczewska. Wtedy też do szkoły we Fredropolu do klasy siódmej zaczęła chodzić Jarosława Kotula – jedna z najstarszych absolwentek. – Wcześniej do szóstej klasy uczyłam się w Młodowicach – opowiada. – To były ciężkie czasy. Z siostrą chodziłyśmy na zmianę w jednej parze butów. Nie było plecaków ani tornistrów. Książki i zeszyty nosiłyśmy pod pachą, a chłopcy na pasku. Pamiętam, że nauczycielka przyjeżdżała pociągiem do Malchowic i szła drogą do Fredropola, a dyrektorem był pan Kawa. Uczyłam się tu tylko przez rok, a mam osiemdziesiąt jeden lat, to i niewiele pamiętam z tej szkoły. O! Na takiej samej tablicy pisaliśmy – pani Jarosława pokazuje na muzealny eksponat.Kilkanaścioro uczniów usiadło w zabytkowych ławkach przed zabytkową tablicą i rozpoczęła się lekcja kaligrafii, którą prowadziła Ewa Koniewicka z muzeum. Uczniowie po raz pierwszy w życiu wzięli do ręki obsadkę ze stalówką. Ostrożnie moczyli pióra w kałamarzach i z wypiekami na twarzy na przygotowanych kartkach kaligrafowali alfabet. – Tylko uważajcie, żeby nie robić kleksów – napominała pani i pokazała klasie „ośle uszy”, które kiedyś za karę musieli nosić co bardziej niesforni uczniowie. Inną karą było klęczenie na woreczkach z grochem. Po muzealnej lekcji w zabytkowych ławkach usiedli na chwilę świeżo pasowani pierwszoklasiści.


fot.Jacek Szwic
Uczniowie pierwszy raz w życiu wzięli do ręki obsadkę ze stalówką.

Drzewka pamięci

Na zakończenie jubileuszowego święta goście, byli i obecni nauczyciele oraz dyrektorzy zasadzili na terenie szkoły kilkadziesiąt drzewek pamięci. W ten sposób do następnej okrągłej rocznicy wyrośnie „gaj pamięci”, którym niewiele szkół może się poszczycić.


fot.Jacek Szwic
Goście i rodzice na akademii z okazji jubileuszu szkoły.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zdzichu - niezalogowany 2017-10-27 19:44:31

     To ile pobiera emerytury już za 5 lat będzie pielęgnacyjne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2017-10-27 21:39:19

    Nie zaproszono starszych nauczycieli , nieładnie .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Uczennica - niezalogowany 2017-10-27 22:33:37

    Jeszcze może Pani Wojnarowicz będzie ta emerytowana, bo uczyła mojego tata mnie i wnet pewnie moje dzieci.. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości