Od dziesięcioleci zajmujemy się zadłużeniem przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala imienia św. Ojca Pio. Instytucja w tym czasie miała różnych dyrektorów. Każdy z nich lepiej lub gorzej próbował rozwiązać problem gigantycznych zobowiązań finansowych. Jak na razie nie udało się nikomu.
Obecnemu dyrektorowi, Piotrowi Ciompie, do kłopotów ekonomicznych, personalnych, restrukturyzacyjnych (połączenie w jeden organizm szpitali: miejskiego, dawnej przychodni kolejowej ze szpitalem na Monte) doszło jeszcze jedno zmartwienie – ostry konflikt z posłem Markiem Rząsą (PO).Poseł Rząsa natomiast nie ukrywa satysfakcji właśnie z faktu krótkiego terminu, jaki upłynął od złożenia wniosku do rozpoczęcia prac kontrolerów. Obaj panowie nie darzą się estymą. Dali temu wyraz nie raz, nie dwa. Mam jednak nadzieję, że pomimo braku sympatii do siebie obu panom na sercu leży przede wszystkim dobro pacjentów, pracowników służby zdrowia i kondycja przemyskiej służby zdrowia. Nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że ktoś może tutaj działać na zasadzie zbijania kapitału politycznego lub myślenia o służbie zdrowia (czyli o ludziach) tylko i wyłącznie w kategoriach zadaniowo-ekonomicznych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najlepiej zwolnić 200 osób z pracy, pozbawić dochodów, dziadowskich zresztą, a samemu rozwalić szpital.
Panie redaktorze Wilgucki proszę przestać cenzurować wpisy internatów. To jest obrzydliwe to co pan robi.
Najlepiej zwolnić 200 osób z pracy, pozbawić dochodów, dziadowskich zresztą, a samemu rozwalić szpital.
Panie redaktorze Wilgucki proszę przestać cenzurować wpisy internatów. To jest obrzydliwe to co pan robi.