Reklama

Szymańscy wolni jak ptaki

19/06/2016 14:54

W poprzednim numerze Życia Podkarpackiego opisałem historię Bernadety i Bogusława Szymańskich, którzy opowiadali o swoim połamanym życiu, o tym, że od dwóch lat są bezdomni i koczują na legowisku, które sobie urządzili w krzakach, w wąwozie poniżej osiedla Sikorskiego. Wydawało się, że będzie to historia z lepszym zakończeniem, ale jej finał totalnie nas zaskoczył.

Oglądając ze strażnikami miejskimi miejsce, w którym koczowało małżeństwo, rozmawialiśmy o tym, że trzeba im doraźnie pomóc, bo trudno, żeby ludzie żyli w takich warunkach. W mieście nie ma schroniska, w którym mogłyby mieszkać małżeństwa, a oni chcą być razem. Sprawa jakiegokolwiek lokalu na pewno byłaby możliwa do załatwienia, ale nie z dnia na dzień. Urzędowe formalności mogą potrwać miesiąc lub dwa i do tego czasu trzeba było coś wymyślić[paywall].

Jest szansa

Dwa lata temu pisałem o Stowarzyszeniu Pomagamy Będącym w Potrzebie, które zawiaduje popegeerowskim blokiem w Kotowie za Birczą. Tam znajdują lokum życiowi rozbitkowie, którzy z różnych powodów stracili dach nad głową. W tej chwili mieszka tam ponad dwadzieścia osób dorosłych i sześcioro dzieci. Starają się być samowystarczalni i żyją trochę jak w komunie. Miejscowi ich zaakceptowali, a gmina i właściciel gospodarstwa pomagają, jak mogą. Na przykładzie Kotowa można byłoby wzorować program wychodzenia z bezdomności. Przewodniczącym stowarzyszenia jest Adam Drewniak. – Niech przyjeżdżają. Jeszcze nikomu nie odmówiliśmy pomocy – krótko załatwia sprawę, kiedy przez telefon tłumaczę mu, o co chodzi. Następnego dnia, parę minut po ósmej Szymańscy przychodzą do redakcji. Bernadeta, słysząc o tym, że będą mieli dach nad głową, obejmuje mnie i przysięga, że do końca życia nie zapomni mojej pomocy. Potem z radości całuje męża. Problem transportu rozwiązuje komendant przemyskiej straży miejskiej, obiecując na południe samochód, żeby ich zawieźć do Kotowa.

Reklama

Z krzaków do łóżka

Parę minut po dwunastej Szymańscy wyciągają z krzaków worki ze swoim dobytkiem, zostawiają legowisko i radiowozem straży miejskiej jedziemy do Kotowa. Wita nas Adam Drewniak, a mieszkańcy, uprzedzeni już, że będą mieli nowych lokatorów, wychodzą i pomagają Szymańskim wnieść rzeczy na drugie piętro i zapraszają na kawę. Szymańscy dostają miejsce w czteroosobowym pokoju z telewizorem, z balkonem, z którego rozpościera się piękny widok na okoliczne lasy. Na korytarzu podręczna kuchenka, toaleta, łazienka. Na dole wspólna kuchnia i jadalnia. – Tu nie ma żadnych panów, wszyscy jesteśmy na „ty” – mówi Drewniak. – Możecie mi mówić kierownik albo prezes, a najlepiej Adam. Ja wymagam od wszystkich tego, czego wymagam od siebie. Jak mam coś do kogoś, to mówię prosto w oczy. Tak wszyscy powinni robić. Poznacie ludzi, będzie wszystko dobrze. Tutaj nie ma żadnych awantur i bójek. Po to mamy języki, żeby się dogadywać. Macie swoje sprawy, to załatwiajcie między sobą, żeby nie było konfliktów. Przede wszystkim gonię za gorzałę i tak samo automatycznie wypad za kradzież. Drewniak nie rozwodzi się i wskazuje Szymańskim ich tapczan. Żegnamy się przed odjazdem, a Bernadeta ze łzami w oczach dziękuje i zapewnia, że będzie się modlić za wszystkich, którzy im pomogli.

Z łóżka w krzaki

Na drugi dzień po południu dzwoni Drewniak. – Odwiozłem ich do Starej Birczy, bo powiedzieli, że rezygnują. Powiedziałem im, że to nie jest więzienie i nikt na siłę ich nie trzyma. Nie wiem, czemu tak zdecydowali. W pierwszy dzień on chciał odpocząć, to odpoczywał, a ona trochę w kuchni pomagała. Na drugi dzień trzeba było siano załadować, to poszliśmy w kilku i jego też poprosiłem. Trochę porobił. Praca nie była ciężka, ale może to mu się nie podobało. Przyszli do mnie i poprosili, żeby ich odwieźć na stację benzynową w Birczy, gdzie ktoś ma po nich przyjechać, to odwiozłem – kończy Adam bez zbędnych komentarzy. No cóż. Widocznie Szymańscy wolą żyć w krzakach, wolni jak ptaki, niż pod dachem, w społeczności, która wymaga podporządkowania się.

Reklama


fot.Jacek Szwic
Widocznie wolą żyć w krzakach wolni jak ptaki.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama