„Solidarność” wśród kolejarzy tworzyła się już w 1979 r. Jan Szwed był wówczas dyżurnym ruchu w Żurawicy. Podobnie jak nieżyjący już Bogdan Dąbrowski, który został pierwszym przewodniczącym zakładowej „S”. Pan Jan był natomiast jego zastępcą.
– Jeździliśmy do Lublina, bo tam kolejarze jako pierwsi zaczęli się organizować. Wszystkie informacje z Gdańska szły do nas przez Lublin. Tam się zaczęły pierwsze strajki, kolejarze przyspawali nawet lokomotywę do torów – opowiada pan Jan. – Jeździliśmy do nich, przywoziliśmy ulotki i u siebie je powielaliśmy. Maszynę mieliśmy w piwnicy na stacji – dodaje.
Strajki w rejonie przemyskim zaczęły się rok przed podpisaniem porozumień sierpniowych. Na przykład na dwie godziny zatrzymywano ruch pociągów[paywall]. I co ciekawe, nie spotykały ich wtedy żadne konsekwencje. – Straszyli nas, ale mieliśmy już swój statut i byliśmy jako tako chronieni – twierdzi pan Jan. I dopowiada, że straszenie zwolnieniami było jeszcze długo po obaleniu komuny. Nawet po 2000 r. – Jeden dyrektor zadzwonił do mojej żony i powiedział: powiedz Jankowi, żeby przestał strajkować, bo go zwolnimy. Ale statut mnie bronił i nie mogli tego zrobić – mówi.
Represje rozpoczęły się, gdy wybuchł stan wojenny. Drugiego dnia od jego ogłoszenia pan Jan pełnił nocną zmianę. Rano, gdy tylko skończył, jego i jeszcze jednego pracownika przewieźli na przesłuchanie do Przemyśla. – Gdy mnie przywieźli była tam już chmara ludzi. Przesłuchiwali na pierwszym piętrze. Żarówkę dwusetkę zaświecili w oczy i pytania – wspomina.
Wypuścili go wieczorem. Wracał ostatnim autobusem do domu w Drohojowie o 22.30. – Dojechaliśmy do Żurawicy, a tam szlaban. Każdy się musiał wylegitymować i z powrotem mnie wyciągnęli. Dopiero rano wróciłem do domu – kontynuuje.
W 2. rocznicę porozumień sierpniowych, 31 sierpnia 1982 r., ludzie zgromadzili się na Kamiennym Moście, gdzie znajdowała się pierwsza siedziba „Solidarności”. Milicja siłowo rozpędziła demonstrację, używając armatek wodnych, gazu łzawiącego i pałek. – Wielu ludzi uciekło do kościoła Świętej Trójcy. Ksiądz ukrywał ich w piwnicy, a ZOMO-wcy wrzucali tam świece dymne – mówi J. Szwed.
– W Żurawicy prawie 70 procent pracowników należało do PZPR. Zapisywali się, bo chcieli dostać mieszkania. Jednak, gdy zaczął się wielki ruch „Solidarności” rzucali legitymacjami partyjnymi i zapisywali się do związku zawodowego. Chyba 40 procent członków się wypisało z partii. Nasz rejon był najliczniejszy, jeśli chodzi o kolej – opowiada J. Szwed.
Szanse powołania pierwszego niezależnego związku zawodowego wzbudzały ogromne nadzieje. Stawały się one tym bardziej realne po wydarzeniach w Gdańsku 1980 r. – Nadzieję mieliśmy do końca. Walczyliśmy o lepsze warunki pracy, lepsze zarobki, równe traktowanie pracowników spoza partii. I tak się stało. Nasi ludzie mogli nawet zajmować wyższe stanowiska, na przykład naczelnikiem stacji został człowiek z „Solidarności” – mówi.
Działalność kontynuowali w stanie wojennym i po jego zakończeniu. Sztandar i dokumenty udało się skutecznie ukryć. – Gdyby się historia powtórzyła, znowu bym poszedł do „Solidarności” – zapewnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I takie osoby powinny być dzisiaj doceniane i promowane a jest wprost odwrotnie docenia się działaczy PZPR i ORMO i ich rodziny.
Mam pytanie do p.Jana; czy ma pan wiedzę ile kolejarzy pracowało w 80 r w węźle Medyka-Przemyśl-Żurawica a ile pracuje obecnie? I jeszcze jedno, czy ma pan i inni związkowcy z tamtych czasów świadomość że daliśmy się wykorzystać siłom które doprowadziły do tego że nic już polskiego nie ma, nic nie produkujemy własnego,jesteśmy państwem tekturowym i kolonią-rynkiem zbytu, eksporterem taniej siły roboczej ,czyli naszych dzieci?
A ja mam pytanie do pytającego Pana Jana a co było w tamtych czasach takie Polskie to co dyktowała nam ZSRR czy może brak paszportów i możliwości wyjazdu nas jako dzieci PRL a może zacofanie techniczne i zatrudnienie na obecnie jednym stanowisku po 5 osób i 5 praktykantówa może te puste regały sklepowe.
Oczekiwałem odpowiedzi od Pana Jana,choćby takiej że nie czują się rozczarowani,czy tylko trochę . Szanowna Pani Janino, odpowiedz jest prosta, wszystko było polskie, zakłady,fabryki,kopalnie ,stocznie,wszystko to co od 89 roku kolejne rządy tak chętnie sprzedawały. Nie twierdzę że było super, to że nam dyktował ZSRR w wielu sprawach to prawda . A dzisiaj kto nam dyktuje,o to przykład https://www.money.pl/gospodarka/podatek-cyfrowy-google-facebook-i-amazon-nie-zaplaca-w-polsce-podatku-6420585665157249a.html Proszę nie patrzeć na tamten czas z punktu dzisiejszego rozwoju technicznego, mieliśmy doskonały jak na tamte czasy sprzęt elektroniczny, produkowaliśmy własne samochody ciężarowe które jeżdżą do dzisiaj, produkowaliśmy samochody osobowe , na licencji, ale w polskich zakładach.Napiszę tez czego nie mieliśmy; bezrobocia, bezdomności, sklepów szmateksów, niesamowicie wzrastającej zachorowalności na choroby psychiczne, olbrzymiej ilości samobójstw / rocznie taka ilość jak np takie miasto jak Radymno/ tak dużej ilości rozwodów i samotnych dzieci w wyniku wyjazdu jednego czy nawet dwojga rodziców. Tamte czasy do wspaniałych nie należały ,pisze Pani o pustych regałach sklepowych a ja odpowiem czy wtedy w czasach kartek chodził ktoś godny, czy szukał jak obecnie jedzenia w śmietnikach? Proszę sobie usiąść na ławeczce na jakimkolwiek osiedlu i poobserwować śmietnik prze określony czas, może otworzą się Pani szerzej oczy. Czy naprawdę nie przeszkadza Pani fakt że już nie mamy nic własnego, nic własnego nie produkujemy, głupiego motoroweru,telewizora,odkurzacza? Że my Polacy jesteśmy tylko siłą roboczą w zagranicznych zakładach czy montowniach? Czy nam, ludziom tamtej Solidarności o to właśnie chodziło? Też zakładałem związek i byłem w zarządzie zakładowym ale ja nie takiej Polski chciałem. Mam odwagę aby powiedzieć czy wręcz wykrzyczeć że zostałem perfidnie oszukany. Oszukany przez tego łotra Wałęsę, oszukany przez Kościół,oszukany przez polityków. Żyję w koloni polskiej a nie w wolnej Polsce, kraju rządzonym sprawiedliwie i uczciwie. Dodam tylko że jest mi wstyd że tak dałem się oszukać i bardzo przepraszam wręcz błagam o wybaczenie dzisiejszą młodzież że taki kraj im zostawiam.
Panie Janie wszystko o czym Pan pisze było, było bezrobocie tylko ukryte bo jak można było mówić: czy się stoi czy się leży 1000 złotych się należy, bezdomnych milicja przeganiała ale wystarczyło tylko pojechać do Katowic przecież potężnego zakładu pracy i przejść się przez tunel PKP sam widok wystarczał, tak jak przemyskich ciuchów na których sprzedawano zagraniczne szmaty, te które dzisiaj są w szmateksach a możne i gorsze tylko człowiek brał i nie zastanawiał się nad tym co to jest, szpitale psychiatryczne Żurawica i Jarosław, Łańcut dla dzieci tez powstały za czasów naszej młodości i tez ktoś się w nich leczył tylko nikt o tym głośno nie mówił i nie pisał zresztą przed długielata ludzie nie oglądali tych Polskich telewizorów bo ich po prostu nie mogli kupić. Dzisiaj Panie Janie nikt nie chce się ze sobą męczyć, ludzie się rozwodzą i mają na to przyzwolenie rodziców, pracy nie brakuje tylko ludziom się nie chce pracować bo lepiej siedzieć na ławce i żebrać na wino ja na to nie mam czasu bo akurat zrywam maliny a ciekawa jestem ilu z tych Pana biedaków skusiło by się na zarobienie uczciwych pieniędzy przy zbiorze malin. Proszę sobie usiąść na ławeczce na jakimkolwiek osiedlu i poobserwować tablice ogłoszeń przez określony czas, może otworzą się Panu szeroko oczy czy któryś z tych Pana bezdomnych głodnych biedaków czyta ogłoszenia o pracę chyba nie bo wszyscy czytają kiedy GOPSY, MOPSY i CARITASY karmią i dają zasiłki czy to było w tamtych czasach taki dobrobyt. A na koniec dodam tylko Panie Janie Chiny, Korea Północna, Kub, Wietnam i Laos czekają jeszcze na reformy, jest swoboda wyboru jak Panu tak źle w tej koloni ma Pan swobodę wyjazdu tak jak dzisiejsza młodzież, paszportu tez Panu nikt nie zabierze wiec jak reformy nie wypalą i znów będzie Panu wstyd Polska będzie czekaładla Pana stała otworem oczy czy ktoś czyta wiszące na nich ogłoszenia o pracę
Bez urazy Pani Janino ,uważam że Pani nie wiele rozumie z tego co się stało i nadal się dzieje. Na dowód pisze Pani o Chinach które stają się krajem walczącym o pierwszeństwo w światowej gospodarce, krajem który zapewne w niedługiej przyszłości będzie przewodził światu. Pisze Pani o Korei Płn, a jest to kraj który mimo nałożonych sankcji gospodarczych jest zdolny do technologii nuklearnej czy kosmicznej i z którym Trump musi się liczyć i nie może nim rządzić za pomocą ambasadora jak czyni to z Polską.Stała się Pani niewolnikiem w kolonii polskiej i dobrze Pani z tym.No cóż, tak bywa.
Więc niech się Pan pakuje i wyjedzie jeśli Panu tak źle i proszę sobie kupić dużo papieru bo dostępu do internetu tam chyba brak a te swoje złote przemyślenia jakoś Pan będzie musiał przekazywac do kolonii polskiej pozdrawiam Jasia
Uprawia Pani tutaj propagandę,odrobinę chęci i znajdzie Pani w internecie wypowiedzi osób które wprowadzały u nas tzw. gospodarkę rynkową ;Balcerowicza , Lewandowskiego s,a też wypowiedzi prof.Bugaja i innych ludzi nauki i polityki którzy dość wyraźnie przyznają się do błędu ,uważają że można było inaczej czyli lepiej przeprowadzić zmiany gospodarcze. W świecie zachodnim dla przykładu Trump wie że wyprowadzanie produkcji do krajów azjatyckich było błędem i robi wszystko aby firmy wróciły na rynek amerykański. Proszę przeczytać choćby ta wypowiedź https://forsal.pl/artykuly/888899,soroka-polska-po-1989-r-doswiadczyla-katastrofy-przemyslowej-musimy-odbudowac-nasz-potencjal.htmlZachęca mnie Pani do wyjazdu do Chin, owszem chętnie pojechałbym gdyby mnie polskiego emeryta było na to stać. Chiny Proszę Pani są przykładem mądrości narodowej , tamtejsze władze chętnie przyjmowały światowe firmy do siebie oferując im tania siłę roboczą ale jakże szybko nauczyły się technologii zachodniej dzięki temu a obecnie często mają już ją na wyższym poziomie niż kraje zachodnie. Mogliśmy to samo zrobić po 89r , wpuścić firmy zachodnie i uczyć się od nich, nie likwidować i sprzedawać za grosze swoich zakładów lecz je pomału unowocześniać wykorzystując napływającą nowoczesna technologię. To była TRZECIA DROGA proszę Pani. A Pani proponuje młodym ludziom zbieranie malin, owszem potrzebne i to. Czy Pani cokolwiek zrozumiała z tego co napisałem? Wątpię. Choć może Pani doskonale rozumie ale odgrywa określona rolę . Chyba to drugie , chociaż....
Dodam tylko, obok ma Pani wątek o urzędzie pracy i wypowiadają się w nim osoby bezrobotne, proszę się z tymi wypowiedziami zapoznać . może zaproponuje im Pani pracę tj zbieranie malin?
Może też Pani zaproponować tym osobom bezrobotnym wyjazd do Chin. Ponadto proszę się zastanowić nad wyborem imienia,czy na imię pani Janina czy Alicja. Za każdym razem pisze Pani z innego IP?
Może Pan sobie dorobi Panie Janie zamiast siedzieć na ławeczce i obserwować śmietniki albo zrezygnuje z korzystania z internetu i wtedy będą pieniążki na wyjazd ale jeśli jest Pan takim zwolennikiem Chin to wystarczy chyba tylko pismo do ambasady i pewnie Pana zaproszą pozdrawiam Jasia
Takie Pan robi wywody intelektualne na temat tego jak to jest w Polsce źle ale nie pomyślał Pan że kilka osób może korzystać z jednego komputera i czytać ten sam artykuł
To ze pisze jedna osoba i to zapewne działacz związkowy lub polityczny / tez nie lubią prawdy/ dla mnie jest pewnością. Istotne jest to ze wątek przeczytało kilkadziesiąt osób i zapewne wyciągnęło wnioski.
I takie osoby powinny być dzisiaj doceniane i promowane a jest wprost odwrotnie docenia się działaczy PZPR i ORMO i ich rodziny.
Mam pytanie do p.Jana; czy ma pan wiedzę ile kolejarzy pracowało w 80 r w węźle Medyka-Przemyśl-Żurawica a ile pracuje obecnie? I jeszcze jedno, czy ma pan i inni związkowcy z tamtych czasów świadomość że daliśmy się wykorzystać siłom które doprowadziły do tego że nic już polskiego nie ma, nic nie produkujemy własnego,jesteśmy państwem tekturowym i kolonią-rynkiem zbytu, eksporterem taniej siły roboczej ,czyli naszych dzieci?
A ja mam pytanie do pytającego Pana Jana a co było w tamtych czasach takie Polskie to co dyktowała nam ZSRR czy może brak paszportów i możliwości wyjazdu nas jako dzieci PRL a może zacofanie techniczne i zatrudnienie na obecnie jednym stanowisku po 5 osób i 5 praktykantówa może te puste regały sklepowe.