Reklama

Takich operacji może być więcej

22/06/2016 18:02

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Paśnik, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Torakochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, wspólnie z przemyskimi chirurgami przeprowadził laparaskopowe operacje przepukliny rozworu przełykowego. To pierwsze takie zabiegi w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu.

Przepuklina rozworu przełykowego wynika z nieprawidłowego funkcjonowania przepony, która oddziela klatkę piersiową od jamy brzusznej. Jeśli ów rozwór osłabi się, rozluźni, rozciągnie i przestanie przylegać ściśle do przełyku, wówczas przestaje pełnić swoją funkcję. Przepona nie jest w stanie utrzymać żołądka we właściwym miejscu, co powoduje[paywall] zarzucanie jego treści do przełyku. Objawy to m.in. zgaga, wymioty, kłopoty z połykaniem, przewlekłe stany zapalne. Na takiego właśnie dolegliwości uskarżały się pacjentki: 21 i 63-latka, które w poniedziałek, 20 bm. poddano zabiegom.

– Dotychczas operacje przepukliny rozworu przełykowego przeprowadzono w ośrodkach poza regionem – mówi lek. med. Maciej Lewicki, ordynator Oddziału Chirurgii w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. – Teraz zaczynamy robić je u siebie i mam nadzieję, że w przyszłości będzie ich więcej – dodaje.
Wykonany przez lekarzy zabieg polegał na wzmocnieniu pierścienia otaczającego rozwór przełykowy przepony.
– Dzięki laparoskopowi ingerencja chirurgiczna jest ograniczona do minimum – zapewnia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Paśnik, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Torakochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, który asystował tutejszym specjalistom podczas operacji. – Pierwszy przypadek operował doktor Piotr Kosiorowski, który doskonale wykonał zadanie, co świadczy o należytym przygotowaniu i podejściu do tematu – chwali.

Reklama

Tego rodzaju operację należy poprzedzić drobiazgowymi badaniami. Przemyska placówka posiadała wykwalifikowanych specjalistów oraz niezbędne urządzenia diagnostyczne.

– Dzięki zastosowaniu laparoskopii pobyt pacjenta w szpitalu jest skrócony do minimum – kontynuuje prof. Paśnik. – Teoretycznie już drugiego dnia po operacji może opuścić oddział i wrócić do domu, ciesząc się większym niż dotychczas komfortem życia – kończy.


del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    e45t - niezalogowany 2016-06-22 19:18:45

     pełna zlewka pacjentów .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pacjent - niezalogowany 2016-06-22 23:02:08

    oni niech sie sorem zajmą! a nie po 6 godzin pacjentów trzymać!!! WSTYD! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    diego - niezalogowany 2016-06-22 23:21:04

    Do Pacjent jak przychodzisz z bólem nogi to się nie dziw ze jesteś trzymany 6 godzin idz sobie do rodzinnego lub do poradni bedzie szybciej na pewno pacjent w stanie zagrożenia zycia nie czeka 6 godzin i nie jest trzymany na SOR 6 godzin. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama