Reklama

Texom Eurobus w ćwierćfinale Pucharu Polski!

Texom Eurobus wyeliminował z gry o Puchar Polski bardzo groźnego rywala, jaki niewątpliwie jest GI Malepszy Arth Soft Leszno. Przemyślanie w przekroju całej potyczki byli zespołem lepszym i wygrali zasłużenie. Są już w najlepszej ósemce tych rozgrywek, ale z całą pewnością chcą więcej!

Mecze z takim ekipami jak GI Malepszy Arth Soft Leszno nigdy nie będą łatwe. Nigdy nie będą miały zdecydowanego faworyta. I to nie tylko dla Texom Eurobusu Przemyśl, ale dla każdej drużyny w FOGO Futsal Ekstraklasie. Z niezwykle prostej przyczyny: to bardzo dobry zespół. Absolutnie zdyscyplinowany, konsekwentny w swoich poczynaniach, bezczelny – oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu – w rozwiązywaniu parkietowych sytuacji, bezkompromisowy i grający agresywnie na całym placu, nieraz na pograniczu faulu. Do tego niemal perfekcyjnie schematyczny, jeśli chodzi o realizację przedmeczowych założeń. Schematyczny, ale na tyle efektywny, że zagadkowy dla większości ekip.

Leszczynianie przyjechali do Przemyśla po awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Kompletnie co prawda nie znali obiektu, w którym o niego przyszło się im zmierzyć, ale to było w zasadzie bez znaczenia. Spotkanie odbyło się w sali sportowej Szkoły Podstawowej nr 14 w Przemyślu, bo obiekt POSiR-u wciąż nie jest gotowy na przyjęcie sportowców. Na marginesie mówiąc: to i kuriozalna, i trochę skandaliczna sytuacja, że wciąż firma wykonująca termomodernizacją całości nie oddała hali sportowej, a inwestor, czyli miasto nie jest w stanie nic z tym zrobić. Ale to tak na marginesie… Chętnych do obejrzenia tego pojedynku było cztery razy więcej niż to było możliwe. Sala przy ul. Borelowskiego jest w stanie przyjąć nieco ponad 200 osób.

Reklama

Przemyślanie w przekroju całej potyczki byli zespołem lepszym i wygrali zasłużenie. Bardzo cieszy powrót do gry Leo Santany i Jaroslawa Lebida. Gospodarze jednak chyba nieco zapomnieli w pierwszych 20 minutach gry o przymiotach ekipy Tomasza Trznadla. Popełniali zbyt wiele błędów własnych i – choć prowadzili już 2:0 – mogą podziękować losowi, że nie musieli w drugich 20 minutach odrabiać strat. Prowadzenie zdobył William, dla którego była to debiutancka bramka w barwach Texom Eurobusu. Za kilka chwil „człowiek w masce”, czyli Nazar Szwed dobił uderzenie Artema Fareniuka, ale goście szybko odpowiedzieli trafieniem kontaktowym, by na ponad 2 minuty przed przerwą doprowadzić do wyrównania. Bardzo dobrze w bramce spisywał się Artur Kuźma, ale nie miałby żadnych szans po uderzeniach Gallego, ale piłka dwukrotnie lądowała na słupku.

W II połowie przemyślanie byli już znacznie ostrożniejsi, rozważni. Sumienni w rozgrywaniu piłki i mądrze szukający najdogodniejszych okazji do odzyskania prowadzenia. To udało się zrobić po czterech minutach gry. Najsprytniej w polu bramkowym po rzucie rożnym N. Szweda zachował się A. Fareniuk i z bliska skierował piłkę do siatki. W 25. min ten pierwszy trafił w poprzeczkę. Po pól godzinie gry przyszedł crème de la crème tej emocjonującej potyczki. Kapitalna zespołowa akcja gospodarzy, podczas której piłka krążyła jak po sznurku. To był majstersztyk gry w futsal. Akcję zainicjował N. Szwed, zagrał do Daniła Abakszyna, ten uruchomił Jonatana De Agostini Machado, który jak na tacy wyłożył piłkę Mateuszowi Wanatowi. Przemyślanie na tyle „rozklepali” gości, że popularny „Smoła” trafił do pustej bramki.

Reklama

Na 3,5 minuty przed końcem leszczynianie zdecydowali się na grę w lotnym bramkarzem. Przewaga jednego zawodnika w polu nic im nie dała, bo Texom Eurobus znakomicie się bronił i prawdę powiedziawszy był bliższy podwyższenia rezultatu niż GI Malepszy Arth Soft doprowadzenia do nerwowej końcówki.

 

Texom Eurobus Przemyśl – GI Malepszy Arth Soft Leszno 4:2 (2:2)

  • Bramki: 1:0 William 9:31 min, 2:0 Szwed 10:25 min, 2:1 Lisowski 12:37 min, 2:2 Konopacki 17:42 min, 3:2 Fareniuk 24:03 min, 4:2 Wanat 30:02 min.
  • Texom Eurobus: Kuźma – Victor Diego, Wanat, Cadini, Santana oraz Guilherme Gomes, Szwed, Fareniuk, Abakszyn, Lebid, De Agostini Machado, William.
  • GI Malepszy Arth Soft: Koivumaki – Lisowski, Gallego, Konopacki, Siecla oraz Andersz (b), Skrzypek, Molicki, Kąkol, Deiby Arango, Kożemiaka, Betowski, Ros.
  • Sędziowali: Łukasz Szczołko i Kamil Szczołko (obaj z Lublina). Żółte kartki: Wanat, Abakszyn, Fareniuk, Lebid, Cadini oraz Konopacki, Molicki i Deiby Arango. Widzów: 200.
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/02/2025 22:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości