Reklama

To było podpalenie! Mariuszowi D. grozi dożywocie

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi D. Zarzuca mu usiłowanie pozbawienia życia dwóch osób poprzez... zabarykadowanie ich w mieszkaniu i wywołanie pożaru, który zagrażał jednocześnie życiu innych mieszkańców kamienicy przy ul. Długosza w Przemyślu.

Noc z środy (15 listopada 2023 r.) na czwartek (16 listopada 2023 r.) była bardzo pracowita i ciężka dla przemyskich strażaków, ale również tych z OSP w Bolestraszycach i Ujkowicach. 56 minut po północy otrzymali m.in. zgłoszenie o pożarze w kamienicy przy ul. Długosza w Przemyślu. To kamienica niemal naprzeciwko pomnika Orląt Przemyskich, koło mostu tego samego imienia. Dyżurny Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu został poinformowany, że pali się klatka schodowa na poddaszu. Pierwsi strażacy z JRG PSP pojawili się na miejscu zdarzenia kilka minut po zgłoszeniu. Podobnie policja i pogotowie ratunkowe.

Po przybyciu okazało się, że paliła się część poddasza o powierzchnia ok. 20 m kw. Na zewnątrz wydobywał się gęsty dym. Padła szybka decyzja o ewakuacji wszystkich osób, znajdujących się w mieszkaniach. Łącznie 22 osoby. Ewakuację prowadzili strażacy wspólnie z policją. Na szczęście nikt nie doznał większych obrażeń. Jedna ze starszych kobiet trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, ale nie wymagała hospitalizacji. Dla zziębniętych mieszkańców kamienicy podstawiony został bus firmy „Eurobus” Mariusza Frankowa.

Reklama

Ze względu na bardzo ścisłą zabudowę pożar na poddaszu kamienicy przy ul. Długosza w Przemyślu był niezwykle niebezpieczny. Jednak dzięki natychmiastowej akcji strażaków nie doszło – na szczęście – do rozprzestrzenienia się ognia na kolejne kamienice. Niestety, część lokali mieszkańców tej kamienicy nie nadawała się wówczas do dalszego zamieszkiwania.

Strażak poparzony

W akcji, która trwała 5 godzin 45 minut, wzięło udział łącznie aż 28 strażaków z czterech zastępów JRG PSP Przemyśl (jeden z drabiną mechaniczną) oraz OSP KSRG w Bolestraszycach i Ujkowicach. W trakcie działań ratowniczych niegroźnych poparzeń ręki doznał jeden z przemyskich strażaków. Trafił na SOR przemyskiego szpitala na Monte Cassino, gdzie został przebadany. Na szczęście obrażenia nie okazały się poważne[paywall].

Reklama

Z pomocą rodzinom, które poniosły straty w wyniku pożaru, przyszły władze miasta. Zaproponowały im tymczasowe lokale zastępcze, aby umożliwić jak najszybszy powrót do normalnego życia.

Wówczas strażacy nie byli w stanie określić, co było przyczyną pożaru. Sprawą zajęła się przemyska prokuratura, która wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Wrócił na przestępczą ścieżkę

Postępowanie trwało kilka miesięcy, a jego finał okazał się zatrważający. 30 lipca br. prokurator Jacek Staszczak z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, nadzorujący śledztwo, skierował akt oskarżeni przeciwko Mariuszowi D. Postawił mu zarzut usiłowania pozbawienia życia dwóch osób poprzez zabarykadowanie ich w mieszkaniu i wywołanie pożaru, który zagrażał jednocześnie życiu innych mieszkańców kamienicy przy ul. Długosza w Przemyślu. Aktem oskarżenia objęte zostały także dwa inne przestępstwa, jakich dopuścił się wcześniej sprawca: znęcanie się nad swoją partnerką oraz wybicie witryny sklepu, oferującego wyroby piekarnicze i cukiernicze. Wszystkie te przestępstwa sprawca popełnił  w warunkach recydywy.

Reklama

– Mariusz D. był uprzednio skazany na kary pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko mieniu oraz życiu i zdrowiu. Kary zostały wykonane. Pomimo podejmowanych działań resocjalizacyjnych, dopuścił się on kolejnych przestępstw

– powiedziała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Znęcał się, chuliganił, podpalił

O jakie przestępstwa chodzi? W nocy z 28 na 29 sierpnia 2023 r., kopiąc w szybę, wybił witrynę cukierni „Ochenduszko”, znajdującą się przy placu Konstytucji w Przemyślu. Mariusz D., pozostając w nieformalnym związku z Elżbietą M., znęcał się nad nią. To sprawiło, że kobieta odeszła od niego i zamieszkała z ojcem. Właśnie w kamienicy przy ul. Długosza.

Reklama

– Była partnerka Mariusza D. podczas spotkania, mimo wielokrotnych próśb, stanowczo odmówiła pozostawania z nim w związku. Wróciła do domu w kamienicy przy ulicy Długosza, gdzie zamieszkiwała wraz ze swoim ojcem Markiem M. Oskarżony Mariusz D. tuż przed pierwszą w nocy 16 listopada 2023 roku przyszedł pod drzwi mieszkania partnerki. Przeniósł cztery kwietniki i zabarykadował nimi drzwi mieszkania. Następnie oblał podłogę cieczą łatwopalną w części prowadzącej do poddasza i ją podpalił, wywołując pożar w budynku. Po tym się oddalił

– powiedziała prokurator M. Taciuch-Kurasiewicz.

Reklama

Po pewnym czasie Mariusz D. wrócił pod kamienicę i obserwował akcję gaśniczą i ewakuacyjną służb. Akcje utrudniały wysokie zadymienie, wzrost temperatury oraz spadające elementy palącej się papy i drewnianej więźby dachowej. Zabarykadowani w mieszkaniu Marek M. i jego córka Elżbieta M. zdołali otworzyć drzwi mimo zatarasowania ich kwietnikami. Panujące warunki na klatce zmusiły ich jednak do powrotu do mieszkania. Wydostali się z niego dopiero dzięki pomocy strażaków. Jak już wspomnieliśmy, dzięki temu żaden z 14 ewakuowanych mieszkańców nie ucierpiał fizycznie. Ponieśli jednak straty materialne, podobnie jak i zarządzająca budynkiem Administracja Domów Mieszkalnych „Zasanie”, w łącznej wysokości ponad 22 tys. zł.

Nie przyznał się

Podczas przesłuchania w przemyskiej prokuraturze Mariusz D. nie przyznał się do zarzucanych mu trzech przestępstw.

Reklama

– W toku śledztwa przesłuchiwano świadków, gromadzono inne dowody, w tym uzyskano szereg opinii biegłych. Przez cały okres śledztwa wobec Mariusza D. stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.  Był on także poddany jednorazowym badaniom psychiatrycznym. W ich wyniku biegli stwierdzili między innymi, że Mariusz D. był poczytalny w chwili dokonania zarzucanych mu czynów

– wyjaśniła prokurator M. Taciuch-Kurasiewicz.

Mariuszowi D. w akcie oskarżenia prokurator zarzucił czyn usiłowania pozbawienia życia Elżbiety M. i jej ojca. Za ten czyn grozi oskarżonemu najwyższa kara przewidziana w polskim Kodeksie karnym – kara dożywotniego pozbawienia wolności. Drugie zarzucane mu przestępstwo, czyli znęcanie się nad partnerką, jest zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Także zbicie witryny sklepu, tzw. zniszczenie mienia, zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Warto dodać, że wszystkie te czyny są dodatkowo obostrzone popełnieniem ich w warunkach recydywy i multirecydywy, określonej w art. 64 Kodeksu karnego. Sprawa będzie rozpoznawana przed Wydziałem II Karnym Sądu Okręgowego w Przemyślu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/08/2024 19:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama