Reklama

To cud, że przeżyliśmy

15/02/2017 18:33

W nocy z 11 na 12 lutego do szpitala w Przemyślu trafiła siedmioosobowa rodzina z Przedmieścia Dubieckiego. Dwie osoby dorosłe i pięcioro dzieci uległy zatruciu tlenkiem węgla. – Niewiele brakowało. Jeszcze godzina albo dwie i byłoby siedem trupów – mówi Danuta Wojciechowska.

– W nocy z jedenastego na dwunastego lutego straż pożarna przekazała nam, że w Przedmieściu Dubieckim, w domu, w którym mieszkało siedem osób – babcia, mama i pięcioro dzieci w wieku od ośmiu do osiemnastu lat – doszło do zatrucia prawdopodobnie tlenkiem węgla – opowiada podkom. Witold Bednarczyk, komendant Komisariatu Policji w Dubiecku. – Nasi policjanci na miejscu zrobili oględziny i w porozumieniu z wydziałem dochodzeniowo-śledczym wezwaliśmy z komendy wojewódzkiej biegłych sądowych, którzy mieli ustalić źródło emisji tlenku węgla. Po sprawdzeniu obaj stwierdzili, że stare przewody kominowe i wentylacyjne stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, w związku z czym w domu nie można używać żadnych urządzeń grzewczych, więc policjanci zaplombowali zawory gazowe.

Mogło się skończyć tragedią


fot.Jacek Szwic
Wiejska świetlica w Słonnem, gdzie D. Wojciechowska z pięciorgiem wnuków znalazła schronienie.

Reklama

Jeszcze nie koniec nieszczęścia

– W poniedziałek babcia z czwórką dzieci przyjechała do nas na komisariat – komendant Bednarczyk opowiada o dalszym ciągu.


fot.Jacek Szwic
– Brakuje mi słów. Nie wiem jak podziękować za to, co dla nas zrobili policjanci – mówi D. Wojciechowska.

Będzie remont

– Na terenie gminy są problemy z lokalami zastępczymi, zwłaszcza dla tylu dzieci – wyjaśnia Irena Kuzara, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Znaleźliśmy dla nich miejsce w wiejskiej świetlicy w Słonnem, gdzie na pani Wojciechowska z wnukami ma do dyspozycji trzy pokoje i kuchnię na pierwszym piętrze. Są tam łóżka, szafki i wszystkie sprzęty, które są potrzebne w domu. Pracownicy gminy już oglądali ich stare mieszkanie i powiedzieli, że remont kominów oraz wentylacji potrwa niedługo i za kilka dni babcia z wnukami wrócą na swoje.

Reklama

Brakuje słów, żeby podziękować

We wtorek policjanci odwiedzili panią Wojciechowską w tymczasowym lokum i dzieciom, które akurat były w szkole, przywieźli słodycze, na które solidarnie się złożyli. – Brakuje mi słów. Nie wiem jak podziękować za to, co dla nas zrobili policjanci. To rzadkość, żeby w dzisiejszych czasach ktoś tak po ludzku podchodził do innego człowieka – Danuta Wojciechowska nie kryła wzruszenia.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości