- Ostatnio miałem okazję zaobserwować, jak niektórzy sprytni kierowcy zajeżdżają sobie na plażę nad Sanem, za kapliczką na Kmieciach, i tam myją swoje samochody. Kiedyś była tam tabliczka mówiąca o tym, że zjazd nad San jest zabroniony. Od pewnego czasu jej nie ma, więc w sumie nie wiadomo: można wjeżdżać, czy nie. Moim zdaniem to nie miejsce do mycia auta. Od tego są myjnie i podwórka prywatnych posesji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z tego co ja zaobserwowałem, to zjeżdża tam notorycznie jeden typ srebrną, terenową Hondą. Kolo mieszka w bloku Rzeczna 10 i jeździ tam na ryby (ma taki kawał drogi do pokonania, że musi jeździć). Gdybym tylko zauważył,że myje auto, za pięć minut tłumaczył by się przed pałami lub SM. Jednak zjazdu nad rzekę nie zabrania w obecnej chwili żaden znak. Czas by takowy powrócił na dawne miejsce obok kapliczki.
Z tego co ja zaobserwowałem, to zjeżdża tam notorycznie jeden typ srebrną, terenową Hondą. Kolo mieszka w bloku Rzeczna 10 i jeździ tam na ryby (ma taki kawał drogi do pokonania, że musi jeździć). Gdybym tylko zauważył,że myje auto, za pięć minut tłumaczył by się przed pałami lub SM. Jednak zjazdu nad rzekę nie zabrania w obecnej chwili żaden znak. Czas by takowy powrócił na dawne miejsce obok kapliczki.