Mimo reanimacji życia chłopca nie udało się uratować.
Do wypadku doszło dziś (poniedziałek) ok. 14.30 na drodze między Grochowcami a Witoszyńcami w gminie Przemyśl.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko wbiegło wprost pod koła nadjeżdżającego audi. Kierowca jechał z Witoszyniec w kierunku Grochowiec. Wówczas z niewyjaśnionych przyczyn na jezdnię z jego lewej strony wybiegł chłopiec – mówi mł. asp. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Audi kierował 25-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego.
Na miejscu załoga karetki pogotowia ratunkowego prowadziła reanimację chłopca. Dziecko zostało zabrane do szpitala, niestety jego życia nie udało się uratować.
Na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza z technikiem. Droga w tym miejscu jest całkowicie zablokowana.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że 3-latek przebywał pod opieką dziadka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Teraz nasuwa się pytanie ile kierowca mam na liczniku ?? I czy nie był wczorajszy.. Wyrazy współczucia dla rodziców i rodziny *
znasz podstawowe zasady fizyki? czytasz ze zrozumieniem? " dzieciak wbiegł prosto pod koła " pojęcie droga hamowania w tym wypadku jest zbyteczne, czy jechał 50 czy 250 nic to nie zmienia. , jak wjedziesz autem na przejazd kolejowy prosto pod pociąg który jedzie 40 na godzinę, spytasz czy maszynista był trzeźwy?
wiesniaki cisna tymi szrotami, policja zamiasta stac i łapać na predkośc na słowackiego koło piotrusia ...powinni z radarem stanąć rano na ul.herburtów i łapać chamów naćpanych od strony fredropola i podać testy na narkotyki.byćmoże ten w grochowcach też ciśnął ale nie wykluczam że jechał prawidłowo ale rano wieśniaki z gminy cisną aż koła piszczą.tragedia bedzie tylko kwestia czasu i bezczynność policji
Proszę wziąć pod uwagę, że to było poza terenem zabudowanym
Proszę zauważyć, że „ludzie z miasta” tez powodują wypadki, nie tylko „wiesniaki”. Chłopak prowadził samochód, jechał przez teren NIEZABUDOWANY, w którym ograniczenie prędkości jest do 90 km/h. Gdyby uderzył chociażby z prędkością 50 km/h, stałoby się prawdopobnie to samo. To dziecko, malutkie dziecko, które jest jak piórko. Narkotyki? Czytanie ze zrozumieniem nie boli... znam go, to porządny chlopak. A nieszczęścia chodzą po ludziach, niestety. Tak samo to mogło przydarzyć się Panu. Pozdrawiam.
Czytanie ze zrozumieniem się kłania,gdzie pan przeczytał że kierowca jest naćpany? czy wczorajszy? Dziecko wbiegło pod koło proszę postawić się też w sytuacji kierowcy to nie jest takie proste otrząsnąć się z takiej sytuacji. Nieszczęścia chodzą po ludziach. Pozdrawiam
Moje subiektywne - na podstawie zdjęć - zdanie jest takie, że prawdopodobnie kierowca nie był skoncentrowany na jeździe. Teren jak widać niezabudowany, doskonała widoczność na drodze i po obydwu stronach drogi, chłopiec nie wybiegł zza stodoły czy jakieś chałupy, trawy i chwasty jeszcze nie są wysokie, 3-letnie dziecko nie biegnie 100 na godzinę. Znak o terenie zabudowanym (na jednym ze zdjęć) wskazuje, że kierowca audi albo dopiero co wyjechał z terenu zabudowanego albo zbliżał się do terenu zabudowanego - więc jakby nie było - winien jechać ostrożnie i nie za szybko. Przy takiej widoczności na boki i przy właściwej koncentracji na jeździe winien to dziecko zauważyć odpowiednio wcześniej i zareagować.25-letni kierowca to szczypiorek, czyli niedoświadczony kierowca, za mało jeszcze widział różnych sytuacji na drogach - to też mogło mieć wpływ na jego wyobraźnię i zdolność przewidywania sytuacji na drodze, zwłaszcza na takiej peryferyjnej, wiejskiej i wąskiej drodze. Tak sądzę. Oczywiście wina opiekuna dziecka jest bezsporna, z tym że przejeżdżając przez wieś czy też zbliżając się do wsi trzeba się z takimi sytuacjami liczyć (dziecko, rowerzysta, pies, kot czy inne zwierzę może też w każdej chwili, nagle wypaść na drogę). Wyrazy współczucia dla obydwu stron tego wypadku.
"Gdyby.. Ale.. A gdzie byli.. " juz po wszystkim.. nie nam osądzać kierowcę , rodziców, dziadka. Spoczywaj w spokoju aniołku. Skąd wiecie czyja wina ? Nasza mentalność 20 wersji zdarzenia, zadna do końca prawdziwa, zamiast tryskac jedem współczujcie , przemilczcie .. Nie koniecznie jutro ale nawet i dzis moze dotknąć was to samo.
Znam rodzinę doskonale a także znam kierowcę tego pojazdu i tak jak każdy smaruje dupe kierowcy...a nie widzicie w tym winy dziadka chłopca? Przecież to pod jego opieką był ten mały chłopiec. Jeśli nawet wziął dziecko na spacer to powinien złapać za rękę,wziąść na ręce kiedy widział przejeżdżajacy samochód. ! Współczuję rodzicom chłopca bo naprawdę byli szczęśliwymi rodzicami. Tyle razy widziałam jak mama spacerowala z nim po drodze..az ciężko uwierzyć ...spoczywaj w spokoju maluszku [*]
Wina w tym przypadku leży jedynie po stronie opiekuna dziecka. Ono nie miało prawa znajdować się na drodze. Dopóki kierowca porusza się zgodnie z przepisami (w tym wypadku dopuszczalna prędkość to aż 90 km/h) to na kimś innym spoczywał obowiązek przypilnowania by dzieciak nie znalazł się na jezdni. Straszna tragedia dla dziecka, dziadka, rodziców ale też kierowcy.
....Ono nie miało prawa znajdować się na drodze...Nieprawda - miało prawo nawet na jezdni być (tam nie ma chodników ani nawet pobocza) ale pod opieką oczywiście osoby dorosłej.
Gdybaj dalej szanowna pani. Osądzaj i zaprzeczaj sama sobie. Postaw się na miejscu każdej z osób biorącym udział w tej tragedii.. i co ? Masz pojęcie jakiekolwiek ? Nikt nie jest święty, nikt nie zasłużył zeby to przeżywac w każdym jest odrobina winy.. ale nie osądzaj bezskutecznie gdy wiesz niewiele i nic nie zmienisz.
Zięć sołtyski z Witoszyniec zabił chłopca!!!Kara śmierci!
Zapomniała(e)ś dodać z jakiej partii był.Ech............. .
Proszę się doinformować!!! Co za bzdury!
To, ze podobny samochód, nie znaczy, ze to ta sama osoba....
...Proszę się doinformować!!!...Aluzju nie poniał! Ech..... .
Serce peka na wszystkie czesci szczere kondolencje .
Ludzie kur** tutaj rozgrywają się tragedię dwóch rodzin - chłopca jak i zarówno kierowcy. Nie ma znaczenia że pusta przestrzeń itd nie ma znaczenia czy on jechał 100 czy 20 na godzinę. Jak mu dziecko wbiegło pod koła to nawet mógł to auto pchać i tak by go potrącił. Jak moz a oceniać kierowcę nie będąc na miejscu i w Jego sytuacji, ten koleś i tak do końca życia będzie miał traume bo zabił małe dziecko!! Dajcie sobie siana i nie oceniacie!
Dla mnie to jest chore jak mozna komentowac sytuacje gdzie tak na prawde nie wiadomo dokladnie jak do tego wszystkiego doszlo i kazdy wymysla jakies inne wersje. Znam kierowce i jest to bardzo porzadny chlopak, nie chcial przeciez tego zrobic. Moglibyscie go osadzac jakby jechal pod wplywem alkoholu a tak dla Niego to tez na pewno straszne przezycie, zwlaszcza ze to malutkie dziecko bylo. A co do opiekuna to tez nie mogl tego przewidziec. Przez ta droge przejezdzaja auta moze raz na godzine,wie tez nie spodziewal sie takiego obrotu wydarzen. Przestancie osadzac tylko pomodlcie sie za rodzine dziecka jak i za kierowce bo dla obydwu stron to jest straszna tragedia.
Ludzie zostawcie , nie osądzajcie dziadka , kierowcy czy dziecka! to i tak niczego nie zmieni. Wszyscy uczestnicy TEJ TRAGEDII przeżywają koszmar.
Ludzie zastanówcie się czy też byście tak osądzali gdyby to Was taka tragedia spotkała. Jak zwykle każdy specjalista " wina dziadka" , " wina kierowcy"," gdzie byli rodzice" itp...tutaj cierpią wszyscy nie tylko jedna osoba. Zamiast się bawić w " ekspertów" to pomódlcie się za to dziecko
....Ludzie zastanówcie się.....No właśnie zastanówcie się!Jakim prawem, na jakiej podstawie odmawiacie dyskutantom niezbywalnego prawa jakim Bóg obdarzył człowieka - prawa do oceny zjawisk i postępowań innych ludzi?Po to są fora dyskusyjne, po to należy ocenić wszelkie aspekty wypadku aby wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby każda ocena mogła się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa na drodze. Na drogach obowiązują określone przepisy i tutaj słusznie obwinia się dziadka bo był odpowiedzialny za dziecko i żadna modlitwa tego nie zmieni. Osobiście zwracałem uwagę także na aspekt pewnej "odpowiedzialności kierowcy" bo z opisu i zdjęć mam prawo mieć takie wątpliwości jak zresztą każdy inny trzeźwo myślący uczestnik ruchu drogowego. Zwracam tu uwagę na jeszcze jeden aspekt całej sytuacji: "...na jezdnię z jego lewej strony wybiegł chłopiec..." - czyli kierowca musiał widzieć wcześniej chłopca, miał też jeszcze czas na reakcje gdy tenże biegł przez połowę jezdni.Reasumując - wszelkie oceny takich wypadków są jak najbardziej wskazane bo pozwalają uniknąć takich czy podobnych sytuacji w przyszłości czego na pewno nie załatwią najgorliwsze nawet modlitwy czy chwalenie charakteru kierowcy czy też drugiej strony.
Każdemu łatwo coś napisać a sam nie wiesz jak byś się zachował w takiej sytuacji.
No pewnie że nie wiem bo nie znam dokładnego przebiegu tego wypadku. Wyraźnie zaznaczyłem, że opieram swoje opinie na podstawie artykułu i zdjęć. Jeżeli masz inne zdanie, inne wnioski to czekam na kontrargumenty a nie modlitwy. Które moje wnioski są nieuprawnione? Ja wypadek analizuję chłodno, poza całym aspektem tragedii dwóch rodzin.
Ja bardzo wspolczyje ,tak bardzo jest mi zal tego dziecka ze caly czas o nich mysle.Serce mi peka.Dlaczego
To jest ogromna tragedia dla wszyskich. Dla rodziców, dla dziadka, dla całej rodziny, dla tego kierowcy, dla nas wszystkich, bo 3 letnie życie nie powinno w taki sposób ustawać. Lepiej wesprzyjmy tych, którzy tego potrzebują dobrym słowem. Pamiętajmy - w takiej sytuacji wszyscy tracimy - przede wszystkim jako społeczeństwo. Współczucie dla rodziny..
Weź gosciu się ogarnij i przede wszystkim obejrzyj wszystkie zdjęcia bo jak widzisz auto stoi bliżej środka jezdni i jest uszkodzona jego prawa strona a co za tym idzie dziecko prawie zdążyło przebiec na drugą stronę a kierowca próbował uniknąć zderzenia i uczekał na lewo.popatrz najpierw a później rznij mądrego i nieomylności Kubicę bo przypuszczam że podobnie przy takiej samej sytuacji zabiły to dziecko niestety .kondolencje dla wszystkich z obu rodzon
Nie wiem co to znaczy "ogarnij się" ale pewnie masz z tym problem to pewnie wiesz co masz robić.Chcesz dyskutować to bez inwektyw i czytaj uważnie i ze zrozumieniem to co usiłujesz skomentować. Konfabulujesz bez żadnych podstaw. To że na zdjęciu widać jakieś wgniecenie na audi nie daje żadnych podstaw do stwierdzenia iż powstało w tym wypadku. Nie wiemy ((nie ma o tym w materiale prasowym) czy auto stoi w miejscu gdzie uderzył dziecko czy jeszcze kilka metrów jechał - tego nie wolno wnioskować ze zdjęć. Wymyślony przez ciebie przebieg wypadku (...co za tym idzie dziecko prawie zdążyło przebiec na drugą stronę a kierowca próbował uniknąć zderzenia i uczekał na lewo...) pominę milczeniem bo nie jestem na bakier ani z fizyką, ani z logiką o technice jazdy i jej skutkach nie mówiąc i trudno fachowo dyskutować z zacietrzewionym dyletantem. Jeszcze raz - wyrazy współczucia dla obydwu rodzin.
Aż się poryczałam. Straszna tragedia. Współczuje rodzinie chłopca
PO co takie głupoty piszesz.Bawisz się w bieglego sądowego? Tak kierowca może powinien jeszcze myśleć za dziadka?
Uwazam ze wina jest po stronie kierowcy....
Żałosne te komentarze są. To dzieciatlo było z mojej rodziny. Uszanujcie rodziców i przemilczcie to
Często taki "szczypiorek" tzn młody kierowca więcej widział i doświadczył za kierownicą niż ktoś kto to prawko ma 30lat i jeździ do kościoła w niedzielę. To poprostu wypadek, nieszczęście dla obu stron. Oczywiście tragedia dla rodziców ogromna i nie do opisania ale Postawcie się da miejscu tego młodego chłopaka przed którym całe życie, on tego na pewno nigdy nie zapomni. Polak mądry po szkodzie. Myślę że takie komentarze trochę nie na miejscu. Dziecko nie biegnie 100 na godzinę ale proszę mi wierzyć że w ułamku sekundy może znaleźć się wszędzie, to jest dziecko i ma sto pomysłów w głowie. Wiem co mówię bo pracuje z dziećmi.
wczoraj. ... jadąc przez jedna z wsi w powiecie przemyskim. całe 30 km na h (bo wiem, ze zawsze biegaja tam dzieci po drodze), wyjechała mi na środek drogi zza krzaka moze 5-letnia dziewczynka. Jakbym jechała te przepisowe 50 to pewnie i o mnie by mieli co napisać. Mam dwoje dzieci... nie wyobrazam sobie żeby biegaly tak beztrosko po drodze jak wyżej wymienione dziecko! A w tym miejscu gdzie wczoraj ledwo uniknelam tragedii, dzieci na jezdni sa od rana do nocy, jakby nie miały podwórka czy placu zabaw. rolki, deskorolki, rowery.. I w tej sprawie sie udam gdzies bo jeżdżę kilka razy dziennie i wiecznie w strachu.... bo na sumieniu bede miala ja gdyby się coś stało... OPIEKA nad dzieckiem... to nie tylko wypuszczenie dziecka na dwór. Nie wiem jak było w tym przypadku, ale z wczorajszej sytuacji wnioskuje, ze uwaga, ostrożność i prędkość kierowcy znaczenia nie ma jak w ostatniej chwili ktos wybiega na jezdnię... na szczęście mi to dziecko wyskoczyło kilka metrów przed maską, a przy tej prędkości nie było problemu z wyhamowaniem... Ale co gdyby jechał ktoś kto nie zna przyzwyczajeń ludzi z owej miejscowości? i 50 km na h bylo by tragiczne w skutkach chociaz poprawne .... dzieci na drodze tu byc nie moze!!!!
Wcale nie żałosne.Wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną (przynajmniej powinniśmy być). Był czas milczenia i zadumy jest czas refleksji. Milczenie w nieskończoność nie pomoże a refleksje mogą uratować czyjeś życie w przyszłości.
Kolego "Ja" - co to znaczy że komentarze są nie na miejscu? Czasy cenzury minęły. Każdy ma prawo się wypowiadać! Nie nam oceniać wypowiedzi. Nie ma szans aby młody kierowca więcej widział niż 40, 50 czy 60-latek normalnie jeżdżący po świecie. Oczywiście że nie można zważyć czyja tragedia większa ale też nie można bronić kierowcy. Może to znak (np. od Boga) żeby dał sobie spokój z jeżdżeniem. Z takiego zestresowanego człowieka ("poczuciem winy" czy w ogóle sytuacji tego wypadku) nie będzie już dobrego kierowcy - zawsze ta świadomość przeszłości będzie go ograniczała i miała wpływ destrukcyjny na podejmowane decyzje. Lepiej dla niego i innych gdy przesiądzie się na autobusy.
Przed samymi świętami tragedia dla jednej jak i drugiej strony wyadku... Wspolczuje, musiało tak być i miało to jakiś cel ... Trzymajcie sie.[*]
Wypadki się zdarzają przed świętami, w trakcie świąt i po świętach też....miało to jakiś cel ...Ależ głupie, średniowieczne podejście.Jaki cel może mieć niepotrzebna śmierć 3-letniego dziecka???Tylko ktoś z mocno zrytymi resztkami mózgu może takie głupoty pisać. Aż się wierzyć nie chce, że w dzisiejszych czasach można w takiej ciemnocie żyć. Brrr.
Ja widze ,że KASANDER na tym forum zależy jedynie na tym ,żeby odpowiadać na komentarze ludzi wymądrzając się w każdym aspekcie. @WIDAĆ ,ŻE CZŁOWIEK SIEDZI SAM PEWNIE W DOMU NIE MA WOLNEGO SŁUCHACZA I TUTAJ PRAWI SWOJE MĄDROŚCI. Pod tym artykułem nie trzeba nam jak napisał " ocenić wszelkie aspekty wypadku aby wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby każda ocena mogła się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa na drodze " . Znalazł się fachowiec od oceniania , oceniaj sobie w domu a tu już skończ ze swoimi wywodami , bo ludzie dają ci wyraźnie do zrozumienia ,że to jest niesmaczne. Od oceniania jest policja i prokuratura zajmująca się sprawą a nie ty człowiecze.
kasander a ty żyj w swojej ciemnocie , jak pisałeś wyżej każdy może się tutaj wypowiadać a ty nie jesteś tutaj od pisania swoich opinii bo każdy ma je wiadomo gdzie. ... idź dywany trzepać może się troszkę dotlenisz to choć resztki rozumu wrócą :)
Do swojej baby (jeśli ją masz) kieruj te swoje nakazy, zakazy i mądrości chłopka roztropka a ode mnie - wara!
Sam jestem kierowcą zawodowym na miejscu tego młodego kierowcy to bym nigdy juz nie jeździł jako kierowca, szkoda chlopaka trauma do konca zycia. Rowniez żal dziadek tego dziecka, teraz trzeba sie modlic zeby dziadkowi nic sie stalo. Sam mam syna w tym wieku.
kasander baby na rynku z jajami stoją ! WEŹ CZŁOWIEKU ZNIKAJ STĄD BO WSZYSTKICH TYLKO IRYTUJESZ SWOJĄ OSÓBKA Z POZAL SIE BOŻE RADAMI , PORADAMI I NAKAZAMI. Weź sie lepiej do roboty pasożycie !!!!!!!!!!!!nie masz sie gdzie wygadać , weż lusterko i sobie udziel reprymendy !! :)
Dziś jest pogrzeb dajcie mojej rodzinie przeżyć to w spokoju bez tych komentarzy
Serce pęka na samą myśl o tej tragedii, ogromne wyrazy współczucia oraz dużo sił dla rodziców, dziadków i całej rodziny, oby dali radę jakoś funkcjonować w tej całej sytuacji. To mogło zdarzyć się każdemu, nikt nie jest winny. Sama mam córkę w tym wieku wiem, że to sekunda, zbieg okoliczności, pech... Widocznie ten aniołek potrzebny był komuś tam na górze... Jak Ci biedni rodzice sobie z tym poradzą, będę się za Was modliła :(
Jako matka matce bardzo współczuję życzę zdrowia psychicznego dla wszystkich
Ludzie zauważcie że w tym miejscu w którym chlopczyk został potrącony mamy mala górkę... Więc jeśli nawet to kierowca wyjezdzajac pod nią musial w jakis sposob nabrać prędkości, więc w chwili kiedy był na górze mial prawo nie zobaczyć małego aniolka który już prawie znajdowal sie na jego masce... Ludzie ja jako kierowca czasem mam problem z zobaczeniem człowieka na pasach... Nie obwiniajcie za to nikogo... Nie bylismy świadkami tego zdarzenia... Nikt z nas nie wie jak było naprawdę... Ja współczuję z całego serca rodzicom chłopczyka oraz dziadkowi kroey2 byl świadkiem ale także kierowcy który napewno nie jest w dobrym stanie... Ludzie nikt nie jest sędzią... Policja,prokuratura i sady wiedza co maja robić a skoro tyle jest tutaj sędziów to zapraszam do sądu jakies etaty sie napewno znajda ☺
[*]
Współczuję rodzinie, straszna tragedia
Teraz nasuwa się pytanie ile kierowca mam na liczniku ?? I czy nie był wczorajszy.. Wyrazy współczucia dla rodziców i rodziny *