– Podziemne przejście u zbiegu ulic Krasińskiego i Borelowskiego to ten element przemyskiego krajobrazu, który raczej nie zachwyca. Bazgroły, śmieci, a niekiedy butelki, a czasem szkło nie zachęcają do korzystania z tej możliwości dostania się na drugą stronę. Trudno jest zaakceptować taki stan rzeczy, ale – jak widać – chyba przeszkadza to tylko nielicznym, skoro niewiele zmienia się w tym temacie
– podsumowuje mieszkaniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.bo to miasto samochodziarzy. Pieszych maja za nic, ba nawet coraz bardziej utrudniaja im życie poprzez wydłużanie czasu oczekiwania na zielone światło na przejściach dla pieszych ( m.in. przejścia: Plac Konstytucji, Plac na Bramie, przy dawnym MPiK ) zawężanie chodników, instalowanie barierek itp. Zacofane miasto. Miasto nieprzyjazne dla pieszych, rowerzystów , ale o dziwo również i dla samochodziarzy
bo to miasto samochodziarzy. Pieszych maja za nic, ba nawet coraz bardziej utrudniaja im życie poprzez wydłużanie czasu oczekiwania na zielone światło na przejściach dla pieszych ( m.in. przejścia: Plac Konstytucji, Plac na Bramie, przy dawnym MPiK ) zawężanie chodników, instalowanie barierek itp. Zacofane miasto. Miasto nieprzyjazne dla pieszych, rowerzystów , ale o dziwo również i dla samochodziarzy