Reklama

Trwa śledztwo w sprawie pobicia przemyskiego biznesmena

27/09/2017 20:00

W nocy z 15 na 16 września w jednym z przemyskich lokali doszło do awantury, która zakończyła się pobiciem Krzysztofa W., znanego przemyskiego biznesmena, lokalnego lidera byłego Ruchu Palikota.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, sierż. szt. Marta Fac potwierdza, że było takie zdarzenie i po bardziej szczegółowe informacje odsyła do prokuratury okręgowej, która w tej sprawie prowadzi śledztwo. – W lokalu Japa doszło do awantury pomiędzy gośćmi – mówi prokurator okręgowy Jacek Staszczak.

– Powodem było to, że poszkodowany zachowywał się[paywall] prowokująco w stosunku do jednej z kobiet. Kiedy interweniowała ochrona, pan W. uderzył kulą bilardową w głowę jednego z ochroniarzy. Potem awantura przeniosła się na zewnątrz budynku i tam jeden z gości, prawdopodobnie pięścią, uderzył pana W., który upadł na twarde podłoże, co spodowało ciężkie obrażenia. Śledztwo w tej sprawie przejęła prokuratura okręgowa. Osoba, która tego dokonała, została ustalona. Według naszych informacji przebywa ona poza granicami kraju, więc  zostanie wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów z artykułu sto pięćdziesiątego szóstego, paragraf pierwszy, punkt drugi i pewnie będzie wydany list gończy – kończy prokurator. Z nieoficjalnych informacji wynika, że poszkodowany przebywa na oddziale intensywnej terapii i lekarze określają jego stan jako ciężki.

– Wtedy pan W. przebywał ze swoim towarzystwem w kręgielni – opowiada właściciel lokalu. – W pewnym momencie zakłócili porządek ustalony regulaminem.  Wówczas podszedł do nich ochroniarz, żeby ich uspokoić. Pan W. zachowywał się bardzo nerwowo i rzucił w ochroniarza pięciokilogramową kulą do kręgli. Trafił w głowę i ochroniarz upadł i stracił przytomność, a po przewiezieniu do szpitala założono mu siedem szwów. W tej sytuacji ochrona, działając zgodnie z naszym regulaminem, wyprowadziła pana W. i jego towarzystwo z terenu lokalu. Wtedy, już na chodniku, do pana W. podszedł gość, z którym już wcześniej doszło do awantury i uderzył go jeden raz. Pan W. upadł na chodnik, uderzając głową w krawężnik. Jeden z naszych ochroniarzy, który jest ratownikiem medycznym, udzielał mu pomocy, a potem nieprzytomnego zabrało pogotowie. Wszystko to zostało nagrane przez kamery monitoringu i policja zabezpieczyła nagrania. Przykre, że po tym zdarzeniu krąży wiele nieprawdziwych plotek, a przecież dbamy o renomę i obsługa robi wszystko, żeby lokal był bezpieczny – kończy właściciel.

Reklama

Art. 156. kodeksu karnego, paragraf 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości