Gdy rok temu zobaczyłem zdjęcie Laury Dańko, pomyślałem: o, jaka śliczna dziewczyna. Pewnie Laura jest w przededniu świetnie zapowiadającej się kariery modelki, piosenkarki, prezenterki i potrzebuje medialnego wsparcia naszej gazety. Okazało się jednak, że osiemnastoletnia wówczas mieszkanka Torek rozpoczyna najważniejszą batalię: walkę o zdrowie.
Laura od urodzenia choruje na mukowiscydozę i jedynym ratunkiem była dla niej operacja przeszczepu płuc. Fundacja Życia Podkarpackiego „Podaruj Dzieciom Radość” podjęła się w lutym zeszłego roku organizacji kwesty na rzecz jej i jej brata Maćka, także chorego na mukowiscydozę. Wyzwanie przyjęła także cała społeczność Medyki: władze, księża, wolontariusze, nauczyciele, pracownicy gminnych instytucji. Zebraliśmy dla Laury i Maćka ponad 33 tysiące złotych. I jak to zwykle w takich historiach, życie potoczyło się dalej.Niespodziewanie tydzień temu, po ponad roku od kwesty, mama Laury poinformowała nas o udanym przeszczepie. Przypominamy w dzisiejszym wydaniu Życia Podkarpackiego wzruszającą historię rodziny Dańków w artykule: Laura płuca ma czyściutkie. Wahałem się, czy zadzwonić do Laury. Zawsze pojawia się w takich sytuacjach opór, aby nie ingerować w czyjąś prywatność. Nie dotknąć czułej struny. Ale reakcja Laury była fantastyczna.
Przede wszystkim podziękowała darczyńcom, całej społeczności gminy Medyka za pomoc, lekarzom, personelowi medycznemu Śląskiego Centrum Chorób Serca, Płuc i Naczyń. Najbardziej jednak wzruszający okazał się apel Laury do osób znajdujących się w podobnej sytuacji jak ona: nigdy się nie poddawajcie, będzie lepiej!
Lauro, na pewno będzie lepiej. Wierzę, że moje pierwsze skojarzenie okaże się prorocze i po wyjściu ze szpitala i niezbędnej rekonwalescencji rozpoczniesz wspaniałą przygodę realizowania życiowych planów i marzeń. W ubiegłym tygodniu w podprzemyskich Nizinach wolontariusze zbierali pieniądze dla dzieci chorych na mukowiscydozę, w tym także dla Laury.
Miniony tydzień przyniósł jeszcze jedną niesamowitą historię. W Lubaczowie doszło do przeszczepu nerki. Dawcą i biorcą było rodzeństwo. O tym niezwykłym wydarzeniu też piszemy w dzisiejszym wydaniu. Zachęcam do lektury.
W rozmowach z ludźmi działającymi w różnego typu organizacjach pozarządowych, stowarzyszeniach charytatywnych czasem pojawiają się tony zmęczenia, rozczarowania, zwątpienia w sens działań. Najczęściej są efektem zmagania się z biurokracją. Takie historie jak Laury rozwiewają wszelkie wątpliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Żyj 100 lat w zdrowiu
Zdrówka ????