Przez lata uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6 w Jarosławiu kopali piłkę, nie zdając sobie sprawy, że w rogu boiska spoczywa ponad setka pocisków mogących w każdej chwili wybuchnąć. Zagrożenie było na tyle poważne, że podczas usuwania saperzy z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich zarządzili ewakuację z pobliskich kamienic.
W sumie pod boiskiem było 95 granatów moździerzowych, 7 pocisków artyleryjskich oraz ponad 30 łusek po pociskach. Znajdowały się niezbyt głęboko.
Niewybuchy zauważyli[paywall] w poniedziałek, 30 października, pracownicy wykonujący nawierzchnię przyszkolnego boiska. Pod koniec pracy koparka odsłoniła 6 pocisków. Widać było zarysy skrzynki. Prace natychmiast przerwano i zawiadomiono policję. Podjęto także decyzję o odwołaniu w dniu następnym zajęć w szkole. Znalezisko do przyjazdu saperów zabezpieczali policjanci.
Patrol saperski przyjechał we wtorek rano. Żołnierze rozpoczęli wydobywanie powojennych pozostałości. Pomagał im operator koparki. W tym czasie funkcjonariusze policji i Straży Miejskiej zamknęli ruch na części ul. Spytka i Ostrogskich.
Niedługo po rozpoczęciu prac przez saperów okazało się, że pocisków jest więcej. Żołnierze zapełnili pojemniki przeznaczone na niewypały w samochodzie i wydobywali kolejne. Układali je obok wykopu. Było ich coraz więcej. – Uśpiona śmierć przy huśtawce. Strasznie to wygląda – mówił starszy mężczyzna, patrząc na poskładane na granicy boiska tuż przy placu zabaw niewypały. – Skąd się ich tyle wzięło? – zastanawiał się. Policjanci wraz z kolejnymi wydobytymi pociskami rozszerzali obszar, na który nie można było wejść. Saperzy dokładali kolejne. Już było ich około 30. Wtedy dowódca patrolu saperskiego zdecydował o ewakuacji mieszkańców z kamienic sąsiadujących z placem oraz przebywających w szkole plastycznej. Przyjechały kolejne patrole policji, pogotowie gazowe, straż pożarna. Cały kwartał został zamknięty. Mieszkania musiało opuścić ponad 230 osób. Kierowcy nie mogli dostać się do zaparkowanych pojazdów, a piesi byli kierowani na przyległe ulice. Przyjechała też ciężarówka przeznaczona do transportu materiałów wybuchowych.
Przed g. 13 był po wszystkim. Ludzie wrócili do domów, a po niewybuchach pozostał tylko wykop. Powojenne pozostałości leżały dosyć płytko. Były przysypane kilkudziesięciocentymetrową warstwą ziemi. – Saperzy odnaleźli 95 granatów moździerzowych, 7 pocisków artyleryjskich oraz ponad 30 łusek po pociskach – informowała po zakończeniu akcji kom. Marta Gałuszka z KPP w Jarosławiu.
Groźny arsenał pojechał na poligon. Tam został unieszkodliwiony. Ponad 200 mieszkańców musiało na jakiś czas opuścić domy. Kilkunastu przez parę godzin nie dostało się do samochodów, a wielu nadłożyło drogi, by ominąć miejsce. Obserwujących akcję można było policzyć na palcach. W przeddzień Wszystkich Świetych ludzie mieli inne sprawy na głowie. – Sprawnie to zorganizowali – można było usłyszeć od przyglądających się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze