Prawie półtorej godziny potrzebowały sosnowiczanki, aby srogo zrewanżować się zespołowi San-Pajdy za porażkę na inaugurację sezonu. Jarosławianki, mając atut własnego parkietu, zawiodły. Źle rozegrały ten pojedynek, pozwalając rywalkom na o wiele za dużo.
Inauguracyjna wygrana we wrześniu ub.r. w Sosnowcu 3:1 rozpoczęła bardzo dobrą rundę dla teamu Macieja Tietiańca. W tamtym spotkaniu jarosławianki imponowały konsekwencją w grze, wyeliminowaniem prostych błędów i odpowiednim balansem między dobrą defensywą a skutecznym atakiem. Po przerwie świąteczno-noworocznej w spotkaniu rewanżowym były faworytkami. Ale nie dały rady udźwignąć tego ciężaru.
Przegrały w trzech setach po słabej grze. W każdym z nich potrafiły toczyć wyrównaną walkę do połowy partii. Potem coś w nieźle funkcjonującej maszynie kompletnie się zacinało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze