Na oferty domokrążców musimy być bardzo wyczuleni. Choć ich działania często są zgodne z prawem, a towary mogą się wydawać atrakcyjne, wprowadzają klientów w błąd i można wpakować się w niepotrzebne kłopoty.
Było około godz. 16. Do mieszkanki Żurawicy przyszedł obcy mężczyzna. – Nie miał ubrania firmowego, tylko zwykłe cywilne, a na głowie czapkę zaciągniętą prawie na oczy – opowiada.Mężczyzna zaproponował wymianę kuchni gazowej. – Mówił szybko, chciał, żeby jak najszybciej się zgodzić i[paywall] podpisywać umowę. Kilka razy się upewniał, czy jestem emerytką. Powiedział, że starą kuchenkę zabierają od razu, a za chwilę przyjedzie samochód z nową. Wymiana miała być za darmo, ale nawet nie wiem, czy miał uprawnienia do podłączenia takiego sprzętu. Nie poinformował też, jakiej marki jest ta nowa kuchnia – wspomina kobieta.
Mężczyzna nie powiedział, jaką firmę reprezentuje, nie przedstawił żadnej legitymacji. Mieszkanka Żurawicy nie zgodziła się na zaproponowaną ofertę. – Kiedy się przekonał, że nic nie wskóra, szybko się wycofał i poszedł dalej – mówi.
Jak zauważa, ten proceder jest znany od kilkunastu lat. – W tym roku nie miałem takich interwencji, ale w poprzednich latach bardzo wiele. Od niektórych umów dało się odstąpić, a od niektórych nie, ponieważ upłynęło zbyt dużo czasu. W niektórych przypadkach ludzie decydowali się pozostać przy zakupionym towarze – przyznaje.
Ostatnio jest bardzo dużo przypadków wprowadzenia klientów w błąd przy zmianie umowy z operatorem sieci telefonicznej.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze