Reklama

VI Święto Kazimierzowskiej i Franciszkańskiej [ZDJĘCIA]

12/09/2017 11:30

W tym roku obchodzone już po raz szósty święto ulic Kazimierzowskiej i Franciszkańskiej trochę się rozrosło i program dwudniowej fiesty nie ograniczył się tylko do dwóch ulic, lecz objął praktycznie całą starówkę. Od zamku, skąd wyruszył król Kazimierz, poprzez Rynek, plac Na Bramie, aż do placu Niepodległości.

Już w sobotę, 9 września, na Kazimierzowskiej stanęły kramy. Większość z nich zapełniały towary, które tradycyjnie występują na wszystkich jarmarkach i odpustach. Były nieodzowne baloniki różnych kształtów i kolorów, góralskie laski i oscypki oraz[paywall] kolorowe peruki made in China. Wśród kramów wyraźnie wyróżniało się stoisko „Smaki PRL”, na którym, oprócz kolorowej galaretki, oferowano dziewięć rodzajów chałwy i najmłodsi pewnie uwierzyli, że wtedy taki był dobrobyt. Sobotnią atrakcją skierowaną głównie do młodych był „Przemyski Hip-Hop Jam” na placu Niepodległości.

W niedzielę mieszkańcy i liczni turyści przechadzali się wśród kramów Kazimierzowską, która zupełnie przypominała ulicę w Kalwarii podczas odpustu. Wszyscy czekali, aż na Rynku pojawi się król Kazimierz z orszakiem i prezydent Choma przekaże mu klucze do miasta. Kiedy to nastąpiło, król zaprosił prezydenta do swojej karety i przy dźwiękach orkiestry dętej królewski orszak dotarł do estrady ustawionej u zbiegu ulic Kazimierzowskiej i Franciszkańskiej. Po życzeniach, jakie monarcha skierował do mieszczan, estradę opanowali młodzi i bardzo młodzi muzycy, którzy często po raz pierwszy mogli wystąpić na prawdziwej scenie przed prawdziwą, liczną publicznością. W tym czasie na placu Konstytucji motocykliści z przemyskiej szkoły motocyklowej prezentowali swoje lśniące maszyny, a na Rynku strażacy dawali pokazy ratownicze. Im później się robiło, tym bardziej gęstniał tłum przed estradą.

Wszyscy czekali na warszawski zespół „Łobuzy”, ale zanim pojawili się artyści, w tłum wkroczył potężny„Transformers led robot” i siejąc przerażenie wśród najmłodszych, zionął ogniem, oślepiał laserami i wypuszczał kłęby dymu. Wreszcie zaczął się koncert i „Łobuzy” zagrały przebój Ona czuje we mnie piniądz, za który zespół otrzymał „Diamentową płytę”. Przez następne dwie godziny przemyślanie doskonale się bawili przy dźwiękach disco polo. Organizatorem szóstego święta ulic, które odbyło się pod honorowym patronatem prezydenta miasta, było Stowarzyszenie „Regia Civitas”.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Felek - niezalogowany 2017-09-12 12:06:59

    Tak sie bawi tak sie bawi wichora

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    DOC - niezalogowany 2017-09-12 12:23:09

    Podejrzewam, że większość mieszkańców miasta Przemyśla została wówczas w domach lub ewentualnie wyjechali za miasto. Ewidentnie bawi się tutaj wiocha, która przyjechała z okolicznych miejscowości. Nie sądziłem jednak, że Regia Civitas tak szybko pogodziła się, że nie mają szans w przyszłych wyborach samorządowych i zaczęła zabiegać o głosy wsi. Co za tym idzie: czyżby Regia będzie startować np. do gmin, sołectw itd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    z miasta - niezalogowany 2017-09-12 13:11:15

    Żal wam d.pę ściska? Co by nie zrobiono, to pod każdym artykułem i na forach przy każdej imprezie tylko narzekania i lamenty. Ruszcie swoje d.upy i zróbcie coś sami. A na święcie ulic bawiłem się wspaniale! Brawo dla organizatorów! Taka muzyka też jest potrzebna, a kto nie chce nie musi przychodzić! Jakiś problem???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości