Mijający tydzień znowu tak bardzo obfitował w wydarzenia, że media z trudem nadążały z informowaniem i komentowaniem. Poznaliśmy więc założenie najnowszej papieskiej encykliki i już, już chciały media ją dogłębnie omówić, już tęgie głowy i zastępy autorytetów ciągnęły do różnych redakcji na wielogodzinne dyskusje o tym dokumencie (by rozwiązać dylematy: rewolucyjny czy rewelacyjny, antypolski czy antykapitalistyczny itp.), gdy tu nagle: ciach! I już następne zdarzenie usunęło tamto w niepamięć.
Ale media i tu znalazły coś dla siebie, jakiś mały, ale znaczący element. Otóż dziennikarze wychwycili sytuację sprzed drzwi do pałacu prezydenckiego, kiedy to obaj panowie nie mogli się zdecydować, który z nich ma wejść jako pierwszy, a który jako ostatni. Ta chwila zawahania dała oczywiście okazję do dyskusji na temat, kto powinien komu ustępować. Młodszy starszemu? Ustępujący (nomen omen) wstępującemu? Mniej wykształcony bardziej wykształconemu? W grę wchodzą bowiem różne protokoły dyplomatyczne, kodeksy honorowe, kindersztuby i inne savoir-vivre'y.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze