Powstanie nazwane później styczniowym, ostatni zbrojny zryw narodu, którego państwo wymazano z map Europy, przed odzyskaniem niepodległości w roku 1918, wybuchło 22 stycznia 1863 r. W 158. rocznicę tego wydarzenia na starym cmentarzu w Jarosławiu odbył się apel ku pamięci jego uczestników.
Apel jak zwykle zgromadził przedstawicieli władz samorządowych i parlamentarnych. Na spotkaniu pod tablicą upamiętniająca jarosławskich ochotników obecni byli: starosta jarosławki Stanisław Kłopot, zastępca burmistrza Jarosławia Wiesław Pirożek, dyrektor generalny Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego Marcin Zaborniak, swoich przedstawicieli przysłali także posłowie i senatorowie związani z Jarosławiem.
Hołd bohaterom styczniowego zrywu oddali ponadto przedstawiciele służb mundurowych, Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej oraz mieszkańcy. Wartę honorową podczas wydarzenia pełnili żołnierze 14 Jarosławskiego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej im. gen. bryg. Wacława Wieczorkiewicza.
W celebrowanie obchodów rocznicy wybuchu powstania w sposób szczególny włączyli się też przedstawiciele facebookowej grupy „Historia i Zagadki Jarosławia i Okolic”. To ich staraniem tutejsze groby uczestników zrywu zostały przyozdobione biało-czerwonymi chorągiewkami oraz zniczami, a także została opracowana lista powstańców styczniowych związanych z Jarosławiem dostępna aktualnie w internecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jacy patrioci.Szlachta kiedy dowiedziała się,że car chce znieść pańszczyznę masowo staneła w obronie swoich przywilejów czyli niewolnictwa chłopów.Ot i cały patriotyzm.
Tadeuszu, jednak mało wiesz i rozumiesz :) ...a może wytyczne OUN :D
Przed jak też w czasie Powstania słowo patriotyzm nie istniało.W tym czasie państwo w mysl zasad monarchii było własnoscią monarchy.który sprawował bezgraniczna władzę na swoim terytorium.Wartoscia nie był patriotyzm ale posłuszeństwo.Mieszkańcy nie utożsamiali się z narodem a jedynie byli poddanymi.Jedynie religia dzieliła ludzi chociaż była w monarchii zawsze religia panująca i w zasadzie tutaj dochodziło do nieporozumień chociaż były monarchie gdzie była tolerancja religijna.A szlachta miała przywileje ale zawsze z nadania monarchy z reguły za wyjatkowe posłuszeństwo wobec monarchy.Jak sie wyłamał to znikały też przywileje i bogactwo.Polska szlachta w swojej historii nigdy ale to nigdy nie walczyła o dobro narodu.Zawsze o dobro monarchy nawet po rozbiorach cichutko skomlała o swoich krzywdach ale zawsze monarchów czy to cesarza czy to cara zawsze popierała.Dokładnie to samo było z hierarchami koscioła katolickiego,które dla dóbr materialnych byli w stanie do zrobienia wszystkiego
Hahaha, Tadeuszu... daj już spokój! ...a jednak mentalność turańska.Święta miłości kochanej ojczyzny, Czują cię tylko umysły poczciwe! Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe. 5Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny, Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe, Byle cię można wspomóc, byle wspierać.Ignacy Krasicki Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.
Jacy patrioci.Szlachta kiedy dowiedziała się,że car chce znieść pańszczyznę masowo staneła w obronie swoich przywilejów czyli niewolnictwa chłopów.Ot i cały patriotyzm.
Tadeuszu, jednak mało wiesz i rozumiesz :) ...a może wytyczne OUN :D
Przed jak też w czasie Powstania słowo patriotyzm nie istniało.W tym czasie państwo w mysl zasad monarchii było własnoscią monarchy.który sprawował bezgraniczna władzę na swoim terytorium.Wartoscia nie był patriotyzm ale posłuszeństwo.Mieszkańcy nie utożsamiali się z narodem a jedynie byli poddanymi.Jedynie religia dzieliła ludzi chociaż była w monarchii zawsze religia panująca i w zasadzie tutaj dochodziło do nieporozumień chociaż były monarchie gdzie była tolerancja religijna.A szlachta miała przywileje ale zawsze z nadania monarchy z reguły za wyjatkowe posłuszeństwo wobec monarchy.Jak sie wyłamał to znikały też przywileje i bogactwo.Polska szlachta w swojej historii nigdy ale to nigdy nie walczyła o dobro narodu.Zawsze o dobro monarchy nawet po rozbiorach cichutko skomlała o swoich krzywdach ale zawsze monarchów czy to cesarza czy to cara zawsze popierała.Dokładnie to samo było z hierarchami koscioła katolickiego,które dla dóbr materialnych byli w stanie do zrobienia wszystkiego