Reklama

W Jarosławiu przepchali rurę pod dnem Sanu

19/10/2017 19:15

– Rozpatrywaliśmy różne sposoby przeprowadzenia sieci wodociągowej na drugą stronę Sanu, do dzielnicy Garbarze. Możliwe było podwieszenie rury pod mostem, jednak wiązało się to z corocznymi opłatami dla zarządcy mostu. Wybraliśmy przewiert pod dnem rzeki. Rura wodociągowa już została pod Sanem przepchnięta – mówi Andrzej Wysocki, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Jarosławiu.


fot.Roman Kijanka
Wykonanie otworu pod dnem Sanu zajęło dwa tygodnie

Jarosławskie Garbarze były do tej pory zaopatrywane w wodę z sieci sąsiedniej gminy. Główny problem w dostarczeniu mieszkańcom wody z miejskiego wodociągu sprawiał San oddzielający ich od reszty miasta. Wykorzystanie nowatorskiej metody pozwoliło na[paywall] przeciągnięcie rury 3 metry pod dnem rzeki, na długości ponad 180 metrów. Operację przeprowadzono we wtorek, 10 października. Wcześniej przy użyciu specjalistycznego sprzętu wykonano odwiert.

Reklama

Jak wiercili pod Sanem?

Cała operacja zajęła dwa tygodnie. Najpierw był odwiert pilotażowy o znacznie mniejszym przekroju. Wyznaczył on przebieg głównego przewiertu. Podłoże było wypłukiwane wodą pod dużym ciśnieniem. Większość przewiertu było przebiciem się przez niesprawiające większych problemów iły. Po drodze trafiały się jednak kamienie, a nawet większe głazy. 

– Było też dużo drewna, jednak udało się przejść pod rzeką bez większych kłopotów – zapewnia A. Wysocki. Przewiert przez dno rzeki odbywał się powoli. Końcowy otwór był dość szeroki. Pozwolił na przeciągniecie rury ochronnej o średnicy 31,5 centymetra. Rurę zasadniczą przygotowano na brzegu i wpychano ją w ochronną. Robiła to wiertnica, która wcześniej wykonała przewiert. Rura była nawadniana, by nie doszło jej zablokowania. – Wykonujemy jeszcze próby szczelności. Biegnącą pod Sanem część sieci można wymienić. Przewiert zabezpiecza rura ochronna. Samo przeciągnięcie poszło sprawnie – mówi prezes PWiK.

Woda z sieci miejskiej już niedługo pojawi się w domach leżących po drugiej stronie Sanu. Inwestycję wartą 730 tys. zł realizował jarosławski PWiK z własnych pieniędzy. – Cena wody nie ulegnie zmianie. Jesteśmy gotowi zaopatrzyć w nią również sąsiednie miejscowości. Obecnie przygotujemy projekt kanalizacji tej części miasta – zapewnia A. Wysocki. 

Reklama


fot.Roman Kijanka
Andrzej Wysocki, prezes PWiK


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości