Populacja dzików zwiększa się z roku na rok. A ponieważ zatraciły gdzieś instynkt i samokontrolę, coraz częściej wychodzą z lasu i zapuszczają się na terytorium człowieka, wyrządzając tym samym spore szkody.
Wielokrotnie informowaliśmy o incydentach z udziałem dzików nie tylko na wsiach, ale już nawet w miastach. Dziki bez większych oporów zapuszczają się do Przemyśla, wywołując zaniepokojenie mieszkańców. Wizyt tych dzikich zwierząt szczególnie obawiają się mieszkańcy czterech przemyskich osiedli: Przemysława, Słowackiego, Zielonki i Kruhela Wielkiego. Dotychczasowe działania, jak wypłaszanie ich poza granice miasta, gdzie jest możliwy – zgodnie z prawem – odstrzał, okazały się mało skuteczne[paywall]. Odławianie i wywożenie zwierząt w inne miejsce także nie wchodzi w rachubę, ponieważ inne gminy mają podobne problemy z dzikami. Władze miasta starały się jednak w jakiś sposób pomóc bardzo licznej grupie mieszkańców...
– Starania prezydenta miasta, ale i samych mieszkańców o przeprowadzenie odstrzału na terenie Przemyśla przyniosły niedawno pozytywny efekt. Mamy pozytywną opinię Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego, która pozwala na odstrzał pięćdziesięciu dzików rocznie. Konkretne ustalenia, co do samej akcji, zostaną podjęte po spotkaniu z kołem łowieckim, które będzie przeprowadzać odstrzał. Decyzję o tym wyda prezydent, prawdopodobnie jeszcze w grudniu tego roku. Szczególnie ważne będzie oczywiście spełnienie wszelkich wymogów bezpieczeństwa, a o odstrzale mieszkańcy zostaną poinformowani odpowiednio wcześniej – powiedział rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
No a Krzemieniec i Kruhel Mały?