Informacja ważna dla uzależnionych od narkotyków oraz ich rodzin i przyjaciół. Od kilku lat w Przemyślu działa grupa wsparcia „Anonimowi narkomani”. Tworzą ją ludzie, którym udało się pokonać nałóg i teraz, korzystając ze swoich doświadczeń, pomagają innym uzależnionym.
Spotykamy się w salce katechetycznej przy kościele Świętej Trójcy, gdzie „AN” mają swoją siedzibę. W punkcie dwunastym tradycji ruchu „Anonimowych narkomanów” jest zastrzeżenie, że „codzienne oddziaływanie na zewnątrz opiera się na przyciąganiu, a nie na reklamie, oraz należy zachować osobistą anonimowość wobec prasy, radia, czy telewizji”.
– Zacząłem bardzo wcześnie. Całe moje życie koncentrowało się wokół narkotyków. Skąd je wziąć, jak skombinować pieniądze na kolejną porcję. Żyłem, żeby brać i brałem, żeby żyć – opowiada dwudziestoośmioletni mężczyzna.
– Budziłem się rano i nie mogłem się zmobilizować, żeby pójść do pracy. Wtedy zamykałem się w łazience, paliłem skręta i już mogłem pracować. Następnego dnia to samo. Potem brałem amfetaminę, LSD i różne dopalacze. Wreszcie dotarło do mnie, że jestem uzależniony od narkotyków i jeżeli czegoś z tym nie zrobię, zmarnuję sobie życie. Udało się. Nie biorę od paru lat. Jestem „czysty” i zupełnie inaczej funkcjonuję w życiu.
– Ja nie brałem twardych narkotyków – mówi czterdziestolatek. Eksperymentowałem z alkoholem i lekami, z których zdobyciem nie ma problemów, bo wystarczy zakręcić się koło lekarza. Nawet nie wiedziałam, kiedy przyszło uzależnienie. Późniejszy okres wspominam jako jeden wielki koszmar. Pewnie gdybym tego nie przerwał, znalazłbym się na dnie albo by mnie już nie było. Udało się i dzisiaj, mając tamte doświadczenia i wiedząc, czym jest nałóg alkoholowy albo narkotykowy, zachowuję pełną abstynencję i staram się pomóc innym.
Grupa wsparcia „Anonimowi narkomani” ma charakter wspólnotowy i nie jest żadną organizacją zależną od jakichkolwiek podmiotów ani źródeł finansowania.
W swojej działalności kieruje się pełną anonimowością, podobnie jak kluby anonimowych alkoholików. Uczestnictwo w grupie polega na dobrowolności i chęci wyjścia z nałogu. Terapia wymaga jedynie stosowania zasady dwunastu kroków prowadzących do abstynencji.
Każdy, kto ma problemy z narkotykami czy alkoholem i chce je rozwiązać, może w każdy poniedziałek przyjść na mityng grupy „AN” do salki przy kościele św. Trójcy, gdzie ci, którym się udało, pomogą i poradzą, jak żyć bez narkotyków czy alkoholu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pan kuchciński do niej należy? Bo ponoć miał w swoim zyciu jakieś ekscesy.
Pan kuchciński do niej należy? Bo ponoć miał w swoim zyciu jakieś ekscesy.
Spierdalaj fm