Wandalowie – jak wiadomo – w połowie piątego wieku naszej ery niszczyli i łupili wszystko, co im w ręce wpadło. Maszerując z terenów dzisiejszych Niemiec na południe, nie przepuścili nawet papieskiemu Rzymowi. Dla przykładu, z pasją wyrywali metalowe mocowania w kamieniach, będących głównym materiałem budowlanym. To z kolei doprowadziło w praktyce do unicestwienia Wiecznego Miasta. Byli więc zmyślni i metodyczni.
Co prawda cesarz bizantyjski Justynian po krwawych bojach w szóstym wieku uporał się z dzikusami, ale niechlubna tradycja niszczenia dla przyjemności do dzisiaj zbiera obfite żniwo. Przypomniały mi się plemiona Wandalów po sobotnim spacerze. Przy ulicy Grunwaldzkiej w Przemyślu zobaczyłem zdewastowane nowe przystanki autobusowe. Korzystający z miejskiej linii autobusów, jak również z linii podmiejskich po latach oczekiwań mogli przez chwilę cieszyć się nie tylko z kawałka ławki, ale też schludnego zadaszenia i szklanych ścianek, chroniących przed wiatrem. Ich radość była krótka. Prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę ulicą Grunwaldzką przeszli potomkowie Wandalów. Potłukli szklane ścianki w drobny mak. Ich radość oraz adrenalina musiała sięgać zenitu. Nie ma sensu zastanawiać się, dlaczego to robią, skoro akt niszczenia dla niektórych jest źródłem przyjemności. Kto nie chce doświadczać przyjemności? Miejmy jednak nadzieję, że podobnie jak historyczni Wandalowie trafili na swojego Justyniania, tak współcześni wandale lada chwila zostaną namierzeni przez policję.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dobrze pan prawi panie Naczelny - nie jedno !!! Nawet całkiem niedawno jakiś ich odłam (wandali rzecz jasna) przypuścił ''mały'' atak na wspólne mienie społeczne, w tym wypadku drzewa, tuż pod nosem siedziby ŻP, o czym, co nieco, mogliśmy poczytać zresztą. Chciałbym jeszcze wspomnieć, pozostając w temacie szeroko pojętego wandalizmu o niszczeniu, łamaniu wpół, przez zidiociałych imbecyli dopiero co świeżo nasadzonych drzewek, co można zaobserwować tu i ówdzie w różnych częściach miasta i jego okolic. To jest oczywiście małe miki w porównaniu z zorganizowną grupą wandali, którzy zajmują się tym zawodowo tzn. dewastują i profanują zieleń tak, że mózg staje w miejscu, tym niemniej chciałbym podzielić się tym przykrym i frustrującym faktem z redakcją i może kilkoma czytelnikami, którzy, przy okazji tekstu pana red. Naczelnego, przeczytają mój komentarz.
Dla uściślenia informacji. Nie była to tylko ulica Grunwaldzka, ale również Ostrów oraz osiedle Monte Casino, tam również zniszczono nowe wiaty przystankowe. Dziwnym trafem nic nikt nie widział?! Sami się na to godzimy, bo wiaty zostały zdewastowane w sobotę ok godz. 19 - biały dzień, pełno ludzi ale jak zwykle każdy się boi a "osobniki" grasują i są zadowoleni z popełnianych czynów. Może prasa pomoże w znalezieniu sprawców bo innym instytucjom jakoś to ciężko idzie.
Te "inne instytucje" zajęte są nocnym ściąganiem tablic z grobów banderowskich rezunów przy ul. Kasztanowej
Dobrze pan prawi panie Naczelny - nie jedno !!! Nawet całkiem niedawno jakiś ich odłam (wandali rzecz jasna) przypuścił ''mały'' atak na wspólne mienie społeczne, w tym wypadku drzewa, tuż pod nosem siedziby ŻP, o czym, co nieco, mogliśmy poczytać zresztą. Chciałbym jeszcze wspomnieć, pozostając w temacie szeroko pojętego wandalizmu o niszczeniu, łamaniu wpół, przez zidiociałych imbecyli dopiero co świeżo nasadzonych drzewek, co można zaobserwować tu i ówdzie w różnych częściach miasta i jego okolic. To jest oczywiście małe miki w porównaniu z zorganizowną grupą wandali, którzy zajmują się tym zawodowo tzn. dewastują i profanują zieleń tak, że mózg staje w miejscu, tym niemniej chciałbym podzielić się tym przykrym i frustrującym faktem z redakcją i może kilkoma czytelnikami, którzy, przy okazji tekstu pana red. Naczelnego, przeczytają mój komentarz.
Dla uściślenia informacji. Nie była to tylko ulica Grunwaldzka, ale również Ostrów oraz osiedle Monte Casino, tam również zniszczono nowe wiaty przystankowe. Dziwnym trafem nic nikt nie widział?! Sami się na to godzimy, bo wiaty zostały zdewastowane w sobotę ok godz. 19 - biały dzień, pełno ludzi ale jak zwykle każdy się boi a "osobniki" grasują i są zadowoleni z popełnianych czynów. Może prasa pomoże w znalezieniu sprawców bo innym instytucjom jakoś to ciężko idzie.
Te "inne instytucje" zajęte są nocnym ściąganiem tablic z grobów banderowskich rezunów przy ul. Kasztanowej