Fundacja Pro Arte Et historia wspólnie z Fundacją Dziedzictwo z Warszawy zorganizowały 3 grudnia br. na Zamku w Krasiczynie wieczór pamięci i wspomnień zatytułowany Bilet do Lwowa. Motywem przewodnim spotkania była osoba generała Władysława Andersa i jego najbliższe otoczenie – żona Renata Bogdańska-Anders oraz córka Anna Maria Anders.
Wieczór rozpoczął się od prezentacji filmu dokumentalnego autorstwa Joanny i Piotra Perczyńskich pt. Moja młodość, moje szczęście, mój świat… Uzupełnieniem narracji była muzyczna opowieść o legendarnej pieśniarce emigracyjnej Renacie Bogdańskiej, czyli Irenie Anders. Na koniec Anna Maria Anders opowiedziała o[paywall] swojej książce Córka Generała i Piosenkarki.
Autorzy filmu poznali Bogdańską-Anders w Toporowie, na plebani u tamtejszego księdza Mariana Morgi, gdzie spędzała ona wakacje, mocno nieoficjalne. – Mieliśmy możliwość pobycia z panią Anders. Ktoś z jej otoczenia zwrócił uwagę, że nie ma filmu o działalności, życiu artystycznym tej wybitnej wokalistki, jednocześnie żony wielkiego Polaka. Film ma kilkanaście lat. Opowiada między innymi o historii powstania piosenki Czerwone maki na Monte Cassino – rekomendują dokument jego autorzy. Główną bohaterką i narratorem filmu jest Irena Anders. Wspomina m.in. swoje pierwsze spotkanie z generałem. Po jednym z przedstawień (w Bagdadzie) sekretarka Władysława Andersa zaprosiła pieśniarkę w jego imieniu na kolację. Towarzyszyła im przyjaciółka kobiety Zofia Terne. „Zdaje mi się, że on ma na ciebie oko” – szepnęła Irenie, występującej pod pseudonimem Renata Bogdańska „I mnie tak się zdaje” – odrzekła Renata. – Tak to się zaczęło – wspomina przyszła żona generała. – A adoratorek miał wiele. Był bardzo przystojny, miły, dowcipny – dodaje. – Całą wojnę spędziłam właściwie jako żołnierz, bo występowałam dla żołnierzy bez końca. Wiedzieliśmy w zespole, że mamy podtrzymywać wojsko na duchu, jeździliśmy po oddziałach – dowiadujemy się z filmu. Jest w nim również sporo o Lwowie. Irena Anders przedstawia siebie jako niepoprawną lwowiankę, nieprzytomną z miłości do tego miasta.
Stąd krasiczyński wieczór zatytułowany został Bilet do Lwowa. W muzycznej opowieści przenoszącej w przeszłość, klimaty lwowskie przypomnieli uczestnikom spotkania warszawscy artyści: Ewa Makomaska, Zbigniew Rymarz oraz Wojciech Machnicki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze