Trzecioklasista Li razem z tatą i przeworszczanie Teresa i Stanisław Inglotowie przybliżali lokalnej społeczności kulturę i tradycje Chin, a Albert Tu-Van zdradził rodzinny przepis na wietnamski przysmak – sajgonki, ze swadą opowiadając legendę o złotym żółwiu. Oba spotkania, które odbyły się w przeworskiej „dwójce”, były kolejną odsłoną realizowanego w murach szkoły projektu „Otwarte wrota”.
Stowarzyszenie Sympatyków Szkoły Podstawowej nr 2 w Przeworsku nie spoczywa na laurach. W minionym miesiącu w placówce zorganizowano kolejne ciekawe inicjatywy z udziałem nie tylko szkolnej, ale i lokalnej społeczności. Tym razem uczniowie i przedstawiciele przeworskich stowarzyszeń odbyli swego rodzaju podróż do Chin, a wcześniej do Wietnamu.
Bohaterami „Dnia Chińskiego” w szkole byli Teresa i Stanisław Inglotowie. Ich barwne opowieści o najstarszej istniejącej cywilizacji, od której Europejczycy tak wiele się przez stulecia nauczyli, sprawiły, że uczestnicy spotkania mogli się poczuć niemal tak, jakby sami zwiedzili: Zakazane Miasto i cesarskie grobowce dynastii Ming oraz przyjrzeli się armii terakotowej, określanej ósmym cudem świata (8000 posągów wojowników naturalnych rozmiarów oraz 500 koni z wypalanej gliny, odkrytych w 1974 roku w miejscowości Xian – przyp. red.).
Pasjonaci podróży sporo mówili o sztukach walki i pokazach akrobatycznych, a uzupełnieniem ich opowieści były filmy o produkcji jedwabiu oraz ceremoniale parzenia herbaty, a także fotografie prezentujące nowoczesne budowle w Szanghaju. Barwnym akcentem „Dnia Chińskiego” było wystąpienie gości z Chin – ucznia klasy III Li, który przybył ze swoim tatą. Organizatorzy liczą, że wspólnie spędzony czas, przeplatany rozmowami i życzliwymi gestami, pomoże rodzinie Li dobrze poczuć się w społeczności szkolnej i lokalnej.
Kulturze i kuchni Wietnamu był z kolei poświęcony „Dzień Wietnamski”, który odbył się w SP2 nieco wcześniej. Towarzyszył mu unoszący się w powietrzu zapach dobrze wysmażonych sajgonek, które z ochotą zajadali zgromadzeni goście. Uczestnicy spotkania wysłuchali opowieści Alberta Tu-Vana o jego spotkaniu z rodziną w Wietnamie, „zwiedzali” ciekawe zakątki dalekiego kraju, a przy okazji poznali legendę o złotym żółwiu. Rodzinny przepis na pyszny przysmak wietnamskiej kuchni, czyli sajgonki, który zdradził gość, okazał się dziecinnie prosty. Do przygotowania farszu potrzebny jest: chiński makaron ryżowy, cebula, kapusta pekińska, kiełki fasoli, grzyby mun, marchewki, mięso mielone i jaja. Sekret tkwi w dobrym doprawieniu pieprzem i sosem sojowym. Łyżkę farszu należy zawinąć w papier ryżowy i smażyć. Recepturę testowali zgromadzeni na spotkaniu uczniowie i goście, obserwując, jak należy wysmażyć danie, by skradło serca smakoszy.
Projekt „Otwarte Wrota” realizowany jest dzięki dotacji z programu „Działaj Lokalnie”, przekazanej przez Fundację Fundusz Lokalny w Leżajsku. Ma przybliżyć mieszkańcom Przeworska kulturę narodów, których przedstawiciele żyją i pracują w mieście nad Mleczką.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szkoda, że premium. Chyba muszę wykupić tę prenumeratę, bo większość redakcyjnych artykułów ma ograniczony dostęp.Z chiński ciekawych smaków mogę polecić herbatę oolong - (ulung) są to chińskie herbaty fermentowane, dość specyficzne, ale warto spróbować takiej herbaty. W zasadzie najczęściej chińskie, bo są też herbaty oolong pochodzące z innych krajów Azji. Między innymi są też oolong-i z Wietnamu.
Od czego zależy, czy artykuł jest premium?
Fajne są takie inicjatywy. Ogólnie ciekawi mnie kultura Wschodu - Chin, Wietnamu, Tajlandii. Chętnie bym się nieco podciągnął z chińskiej kuchni i ogólnie azjatyckiej. Coś tam próbuję, ale to jest ciągle nie to._____________________Herbata ulung - oolong: chińska herbata (Oolong)
Szkoda, że premium. Chyba muszę wykupić tę prenumeratę, bo większość redakcyjnych artykułów ma ograniczony dostęp.Z chiński ciekawych smaków mogę polecić herbatę oolong - (ulung) są to chińskie herbaty fermentowane, dość specyficzne, ale warto spróbować takiej herbaty. W zasadzie najczęściej chińskie, bo są też herbaty oolong pochodzące z innych krajów Azji. Między innymi są też oolong-i z Wietnamu.
Od czego zależy, czy artykuł jest premium?
Fajne są takie inicjatywy. Ogólnie ciekawi mnie kultura Wschodu - Chin, Wietnamu, Tajlandii. Chętnie bym się nieco podciągnął z chińskiej kuchni i ogólnie azjatyckiej. Coś tam próbuję, ale to jest ciągle nie to._____________________Herbata ulung - oolong: chińska herbata (Oolong)