– Jestem kierowcą i codziennie obserwuję, jak w różnych rejonach naprawia się ubytki asfaltowe. Na naszych drogach, szczególnie powiatowych i gminnych, popękane nawierzchnie spryskuje się lepiszczem i posypuje grysem. Tak samo robi się z pęknięciami poprzecznymi. W innych rejonach, gdzie zarządcy dróg dbają o jakość wykonywanych usług, popękane nawierzchnie się wycina, oczyszcza, skrapla lepiszczem dno i krawędzie, a na koniec wyrównuje masę asfaltową.
Tak samo robi się przy pęknięciach poprzecznych, a jeśli jest mała szczelina, to oczyszcza się sprężonym powietrzem i zalewa lepiszczem samą szczelinę, co zabezpiecza przed dostawania się tam wody. U nas wykonawcy spryskują szeroko nawierzchnię i posypują grysem, bo to zwiększa rachunki za powierzchnię naprawy. Samochody tylko podskakują na tych górkach i po tygodniu szczeliny dalej są widoczne. Może zleceniodawca zastrzegłby w umowie gwarancję, w której byłby wskazany okres, na jaki ma wystarczyć taki remont. Może warto, by zleceniodawca prac wziął te uwagi pod rozwagę, żeby niepotrzebnie nie marnować pieniędzy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wspomniana " metoda " łatania" nierówności jest zwykłym pudrowaniem brudu, bo to jest chyba właściwe porównanie. A tak swoja droga , są to skutki Ustawy o Zamówieniach Publicznych " , gdzie najważniejszym kryterium wyboru oferenta jest cena . Najniższa cena. I o tym zamawiający doskonale wiedzą ,ale niewielu odważy się zaryzykować wyboru innego ; droższego oferenta , bo to oznacza odwołania , a może i wczesnoporanne " wizyty smutnych panów" w mundurach z napisami "CBS " lub "CBA' i zarzut o branie łapówek . No ,bo czemu to nie " wybrano najtańszego " , czemu , no czemu? Czyli korupcja . A tak , wszyscy wiedzą ,że taka praca jest na krótki okres czasu , ale maja tzw. święty spokój.
Każdy robi tak jak go stać
Wspomniana " metoda " łatania" nierówności jest zwykłym pudrowaniem brudu, bo to jest chyba właściwe porównanie. A tak swoja droga , są to skutki Ustawy o Zamówieniach Publicznych " , gdzie najważniejszym kryterium wyboru oferenta jest cena . Najniższa cena. I o tym zamawiający doskonale wiedzą ,ale niewielu odważy się zaryzykować wyboru innego ; droższego oferenta , bo to oznacza odwołania , a może i wczesnoporanne " wizyty smutnych panów" w mundurach z napisami "CBS " lub "CBA' i zarzut o branie łapówek . No ,bo czemu to nie " wybrano najtańszego " , czemu , no czemu? Czyli korupcja . A tak , wszyscy wiedzą ,że taka praca jest na krótki okres czasu , ale maja tzw. święty spokój.