Reklama

Wjechała pod jadący do pożaru wóz strażacki. Zginęła na miejscu

01/06/2016 11:03

Kierująca renault megane 42-letnia mieszkanka Jarosławia nie miała szans w zderzeniu z jadącym do pożaru wozem gaśniczym straży pożarnej. Zginęła na miejscu. Dwoje dzieci, które z nią podróżowały, z poważnym obrażeniami przewieziono do szpitala. Pozostają na leczeniu.

– Do wypadku doszło w środę, 25 maja, po godz. 17 w Jarosławiu, na ulicy Sanowej, na drodze wojewódzkiej nr 865. Ze wstępnych ustaleń wynika, że jadący do pożaru pojazd uprzywilejowany straży pożarnej zderzył się z samochodem marki Renault Megane kierowanym przez 42-letnią mieszkankę Jarosławia. Kobieta poniosła śmierć. Podróżowało z nią dwoje dzieci w wieku 2 i 18 lat – informuje Marta Gałuszka z jarosławskiej komendy policji. Droga była zablokowana przez ponad cztery godziny. – Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kierującego pojazdem straży pożarnej, był trzeźwy. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza wspólnie z prokuratorem. Ustalane są okoliczności zdarzenia – dodaje policjantka. 

– Kobieta wyjeżdżała z bocznej podporządkowanej[paywall] ulicy na drogę wojewódzką z zamiarem skrętu w stronę miasta. Od Jarosławia jechały dwa uprzywilejowane wozy strażackie z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. Przepuściła pierwszy z nich i wjechała bezpośrednio pod drugi. Skutki uderzenia skumulowały się na kierującej. Podróżujące z nią dzieci doznały obrażeń, ale nie zagrażają one ich życiu – opisuje Agnieszka Kaczorowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Powodem wypadku mogło być tragiczne w skutkach niedopatrzenie. Kierująca mogła nie zauważyć drugiego pojazdu, mimo tego że jechał na sygnale, a wolno poruszające się samochody odebrać jako umożliwienie jej włączenia się do ruchu. – Z prokuratorskiego punktu widzenia wypadek nie jest skomplikowany. Jednak jest bardzo dramatyczny. Niedopatrzenie, które spowodowało tragedię – podsumowuje prokurator.

Reklama

Strażacy jechali do pożaru domku w Radawie. W środę przed Bożym Ciałem ruch samochodowy był znaczny. Jadące do pożaru wozy strażackie były przepuszczane przez inne pojazdy. Chwila nieuwagi, która może przydarzyć się każdemu kierowcy, w tym przypadku doprowadziła do tragedii.


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czarna - niezalogowany 2016-06-01 12:38:18

    Trzeba dodać,ze straż pożarna owszem jechala do pożaru na sygnale...ale...jechala lewym pasem...tym..na który chciała włączyć sie kierujaca renaultem!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    scoopy - niezalogowany 2016-06-01 13:23:01

    Jada na sygnale i myślą ze im wolno Policja Straż ale zapominają o tym ze muszą się upewnić czy maja przejazd a nie pchają się bo on jedzie na sygnale 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wawa - niezalogowany 2016-06-01 13:50:35

    co z tego ze lewym pasem. Ewidentna wina kobiety. Kierowcy po wioskach macie swoje dziwne zachowania. Myśleć wystarczy, oceniać logicznie sytuacje.!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama