Kierująca renault megane 42-letnia mieszkanka Jarosławia nie miała szans w zderzeniu z jadącym do pożaru wozem gaśniczym straży pożarnej. Zginęła na miejscu. Dwoje dzieci, które z nią podróżowały, z poważnym obrażeniami przewieziono do szpitala. Pozostają na leczeniu.
– Do wypadku doszło w środę, 25 maja, po godz. 17 w Jarosławiu, na ulicy Sanowej, na drodze wojewódzkiej nr 865. Ze wstępnych ustaleń wynika, że jadący do pożaru pojazd uprzywilejowany straży pożarnej zderzył się z samochodem marki Renault Megane kierowanym przez 42-letnią mieszkankę Jarosławia. Kobieta poniosła śmierć. Podróżowało z nią dwoje dzieci w wieku 2 i 18 lat – informuje Marta Gałuszka z jarosławskiej komendy policji. Droga była zablokowana przez ponad cztery godziny. – Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kierującego pojazdem straży pożarnej, był trzeźwy. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza wspólnie z prokuratorem. Ustalane są okoliczności zdarzenia – dodaje policjantka.
– Kobieta wyjeżdżała z bocznej podporządkowanej[paywall] ulicy na drogę wojewódzką z zamiarem skrętu w stronę miasta. Od Jarosławia jechały dwa uprzywilejowane wozy strażackie z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. Przepuściła pierwszy z nich i wjechała bezpośrednio pod drugi. Skutki uderzenia skumulowały się na kierującej. Podróżujące z nią dzieci doznały obrażeń, ale nie zagrażają one ich życiu – opisuje Agnieszka Kaczorowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Powodem wypadku mogło być tragiczne w skutkach niedopatrzenie. Kierująca mogła nie zauważyć drugiego pojazdu, mimo tego że jechał na sygnale, a wolno poruszające się samochody odebrać jako umożliwienie jej włączenia się do ruchu. – Z prokuratorskiego punktu widzenia wypadek nie jest skomplikowany. Jednak jest bardzo dramatyczny. Niedopatrzenie, które spowodowało tragedię – podsumowuje prokurator.
Strażacy jechali do pożaru domku w Radawie. W środę przed Bożym Ciałem ruch samochodowy był znaczny. Jadące do pożaru wozy strażackie były przepuszczane przez inne pojazdy. Chwila nieuwagi, która może przydarzyć się każdemu kierowcy, w tym przypadku doprowadziła do tragedii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Trzeba dodać,ze straż pożarna owszem jechala do pożaru na sygnale...ale...jechala lewym pasem...tym..na który chciała włączyć sie kierujaca renaultem!
Jada na sygnale i myślą ze im wolno Policja Straż ale zapominają o tym ze muszą się upewnić czy maja przejazd a nie pchają się bo on jedzie na sygnale
co z tego ze lewym pasem. Ewidentna wina kobiety. Kierowcy po wioskach macie swoje dziwne zachowania. Myśleć wystarczy, oceniać logicznie sytuacje.!!!
A nie pomyslales o tym ze jada szybko ratowac komus zycie badz dobytek calego zycia? Przeciez sasiedzi tego nie zrobia bo zajeci sa filmowaniem tego co robia mundurowi
Oby nigdy tobie nie musieli udzielać pomocy .Zastanawiaj sie zanim coś napiszesz albo powiesz.
Bydło jesteście, a nie ludzie! Współczuć tu trzeba tym, którzy zostali, a więc rodzinie tej kobiety... oraz kierowcy wozu strażackiego, bo i On traumę nosił będzie długo z sobą. Współczuć i wyciągać wnioski, a nie oskarżać i obrażać kogokolwiek... ale co Wy innego potraficie, trolle... .
To juz kolejny wypadek strazy, co oni na szkokenia nie jezdza,znajomy znajomemu zalatwia i tak to jest, nizej mowi dobrze ze tez powinien uwazac tym wozem bo komus jedzie ratowac zycie ale tez niech mysli zeby tego zycia nikomu nie odebrac, bo zderzenie z takim ciezkim wozem to nie ma szans
To pojazd uprzywilejowanych, na światłach muszą zachować ostrożność, poza tym kobieta ewidentnie wyjechała z bocznej drogi, bo "musiała" zdążyć, być pierwsza... I była... Zawsze mnie wkurzają tacy kierowcy. Za mną nic nie jedzie, ale oni "muszą" wyjechać przed tobą, bo jak, kto mi zabroni, a ze kierowca musi mocniej przyhamowac to szczegół, prawda? Ale szkoda, szkoda kobiety
Do cholery, jak słyszę sygnał, to zjeżdżam prawda? Właśnie dlatego źe straż ma jednak większą masę niż mój samochodzik! A jak nie słyszę czy nie widzę bo mam problemy ze słuchem bądź ze wzrokiem, to grzecznie oddaje prawko, bo stwarzamy zagrożenie dla siebie i innych!
No i co to zmienia? Mieli prawo do tego a jej zasranym obowiazkiem bylo ustapic pierwszenstwa przejazdu zgodnie z przepisami. Jak sie nie umie jezdzic to sie siedzi w domu i tyle. Szkoda zycia ludzkiego bo to wielka tragedia dla dzieciakow i jej rodziny ale jazda po strazakach swiadczy o mocnym niedorozwoju umyslowym.
po 1 nie jechała lewym pasem tylko właczała sie do ruchu z drogi poporzadkowanej po 2 jest to jej wina lecz nawet tego nie da sie tak nazwac bo jak mozna wjechac z 2 dzieci w aucie pod wielki czerwono biały z mrugajacymi niebieskimi swiatełkami i głosnym sygnałem wóz strażacki , nadodatek jechaly dwa wozy i wjechała pod ten drugi z kolei...jedyne komu moge wsoółczuc strażakowiktóry musiał wycinać ja z wraku...
Trzeba dodać,ze straż pożarna owszem jechala do pożaru na sygnale...ale...jechala lewym pasem...tym..na który chciała włączyć sie kierujaca renaultem!
Jada na sygnale i myślą ze im wolno Policja Straż ale zapominają o tym ze muszą się upewnić czy maja przejazd a nie pchają się bo on jedzie na sygnale
co z tego ze lewym pasem. Ewidentna wina kobiety. Kierowcy po wioskach macie swoje dziwne zachowania. Myśleć wystarczy, oceniać logicznie sytuacje.!!!