Z ostrą reakcją nauczycieli i rodziców spotkały się: raport podsumowujący sytuację ekonomiczną jarosławskich szkół podstawowych, gimnazjów i jedynego prowadzonego przez miasto liceum oraz przymiarka do częściowej likwidacji oddziałów. Burmistrz zastrzegał, że tylko pokazuje stan oświaty w mieście, ze szczególnym zwróceniem uwagi na potężne dopłaty do subwencji i liczy na propozycje zmian. Jednak spotkanie poświęcone edukacji i tak zdominowały emocje.
Głównym punktem spotkania, zorganizowanego w piątkowy wieczór w wypełnionej po brzegi sali Miejskiego Ośrodka Kultury, była prezentacja audytu jarosławskiej oświaty, przeprowadzonego dwa lata temu, jeszcze za poprzedniego burmistrza. Już wtedy zewnętrzni kontrolerzy zwracali uwagę, że konieczne są zmiany, inaczej szkoły w Jarosławiu będą coraz droższe, co nie zawsze idzie w parze z wiedzą uczniów. Wyniki kontroli przeleżały w biurkach sporo czasu, a wyciągnięte teraz wywołały spore zaskoczenie u zebranych.
– Jest źle i trzeba szybko wypracować odciążające budżet metody zmian, by nikomu nie stała się krzywda. Sprawa jest pilna. Jeśli nie zrobimy nic, za 15 lat wszystkie dochody miasta pójdą na oświatę – mówił burmistrz Jarosławia do nauczycieli, rodziców, przedstawicieli samorządu i związkowców. Na spotkaniu był też obecny Podkarpacki Kurator Oświaty Jacek Wojtas. – Poprosiłem was po to, by pokazać, jaka jest sytuacja. Naszym zamiarem nie jest likwidacja, ale wypracowanie zmian. Budżet nie jest z gumy, a wysokie wydatki na szkoły powodują skromność inwestycji – dodał Waldemar Paluch.
– Przed wyborami zapewniał pan, że nie będzie szkół zamykał, obiecywał za to likwidację straży miejskiej. O tym już pan zapomniał? Miasto stać na sponsorowanie wybiegu dla psów, a na dzieciach chce oszczędzać? – pytał przewodniczący Rady Rodziców w Szkole Podstawowej nr 9 w dzielnicy Łazy Kostkowskie Kazimierz Zięba.
– Płacimy podatki. Nie mamy metra chodnika. 400 metrów dróg przejezdnych. Gazociąg robiliśmy społecznie. Wodociąg podobnie. Mamy tylko stertę gnijących śmieci na dawnym wysypisku. Szkoła u nas była zawsze. Apeluję do burmistrza: nie niszczcie jej! – dodał poruszony. – Dlaczego do tej pory nikt o tym nie wspomniał? – krzyczeli zebrani. – Jestem drugi miesiąc na urzędzie. Nie wymagajcie ode mnie wszystkiego. Poprosiłem was, bo chcę rozmawiać. Chcę poznać wasze propozycje – uspokajał burmistrz.
– Wy chcecie pozbawić nasze dzieci dzieciństwa. Już teraz wstają o 6. Ze szkoły wracają po 16. Co będzie, gdy zostaną przeniesione do centrum miasta? – protestowała matka z przedmieść. – Miasto stać, by wspierać prywatne wspólnoty mieszkaniowe, finansować ścieżki rowerowe poza jego granicami, dokładać innym gminom, a chce na swoich dzieciach oszczędzać? – oburzał się K. Zięba. – Narzekacie na drogi, błoto, na złe gospodarowanie pieniędzmi miasta. Dlaczego mnie obwiniacie? Szukajmy wspólnie rozwiązań – apelował burmistrz.

fot.Roman Kijanka
Na spotkanie dotyczące przymiarki do zmian w sieci szkół przyszło niespotykanie dużo ludzi.
Przedstawione na spotkaniu wstępne propozycje magistratu zakładają połączenie szkół podstawowych nr 7, 9 i 6, czyli praktyczną likwidację dwóch pierwszych. Oprócz tego likwidację liceum ogólnokształcącego w Zespole Szkół im. Czartoryskich oraz Gimnazjum nr 4 przez połączenie go z Gimnazjum nr 2 i przeniesienie całości do Zespołu Szkół im. Czartoryskich, a w miejscu Gimnazjum nr 2 umiejscowienie Szkoły Podstawowej nr 11, ponieważ stan obecnie zajmowanego budynku jest zły. W grę wchodzi także ewentualnie połączenie gimnazjów nr 3 i 4. Sugestie dotyczące zmian w gimnazjach i liceum nie spowodowały zbytniego zamieszania. Burzę przyniosły pomysły dotyczące podstawówek. – Mało mi serce nie pękło, jak usłyszałam, że nasz budynek jest zaniedbany. To bzdura. Chcą nas przenieść do Gimnazjum numer 2, które jest kompletnie nieprzystosowane do potrzeb uczniów podstawówki – mówiła dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 Anna Korczewska. – Dziwi mnie pomysł likwidacji szkół numer 7 i 9. Chcecie przenieść dzieci ze szkół, które są dobrze wyposażone, do miejsca, gdzie tego nie ma – stwierdził radny Mariusz Walter.
Wyniki audytu pokazały, że zmiany w sieci placówek oświatowych powinny nastąpić wcześniej. W ciągu ostatnich 10 lat liczba mieszkańców w wieku do lat 18 spadła w Jarosławiu o połowę. Utrzymanie jednego ucznia wynosi od około 7 tysięcy rocznie w SP 4 do ponad 14 tys. w SP 7, a subwencja, czyli pieniądze przekazywane z budżetu centralnego, to od 5,6 tys. w SP 10 do 8,8 tys. w SP 11. Za zwiększonymi dopłatami z pieniędzy miejskich nie zawsze idą w parze wyniki egzaminów sprawdzających. W jarosławskich gimnazjach sprawdziany z historii i wiedzy o społeczeństwie wypadły marnie, za wyjątkiem Gimnazjum nr 5. Z matematyki podobnie. Liceum miejskie wypada jeszcze gorzej, a liczba uczniów corocznie spada. Burmistrz zapewnia, że nie będzie stosował radykalnych rozwiązań. – Coś jednak musimy zrobić, bo około 50 procent budżetu idzie na szkoły – mówił. – Nie łożycie takich pieniędzy na oświatę, jak pokazujecie – stwierdził K. Zięba. – Jeśli od pieniędzy wydawanych na oświatę odejmiemy subwencję, wydatki na przedszkola, okaże się, że do samych szkół miasto dokłada mniej więcej 10 milionów złotych. Utrzymanie ratusza kosztuje więcej – wyliczał M. Walter.
– Zastanówmy się, jak do jarosławskich szkół wprowadzić dodatkowe pieniądze, a takie możliwości są – mówiła Teresa Krasowska z SP 6, założycielka Jarosławskiego Stowarzyszenia Oświaty i Promocji Zdrowia. Jako przykład podała tworzenie małych centrów nauki „Kopernik” oraz wykorzystywanie unijnych programów. – Stoimy przed trudnym zadaniem i ciężko będzie znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Myślę jednak, że je znajdziemy – podsumowywała dyrektor „jedenastki” A. Korczewska. – Jedną z szans jest posiłkowanie się rożnymi formami stowarzyszeń i poszukiwanie zewnętrznych partnerów – mówiła.
Jarosław stanął przed jednym z najtrudniejszych do rozwiązania problemów. Do tej pory miasto dokładało do oświaty, nie martwiąc się spadkiem subwencji wynikającym z malejącej liczby uczniów i wzrostem kosztów utrzymania szkół. Przykład samorządów, które wcześniej podjęły radykalne decyzje w organizacji sieci placówek oświatowych, pokazuje, że i tu można znaleźć oszczędności. Zresztą zmiany i tak zostaną wymuszone przez ekonomię, a im prędzej zostaną wprowadzone, tym lepiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy zacznie ktoś pisać i informować ludzi rzetelnie - kontrola która była naciągana na wszystkie śposoby zawierała jeszcze jeden zasadniczy błąd - Subwencja bo o niej tu mowa nie obejmuje kosztów przedszkoli i żłobków a w ww audycie te koszty zostały przedstawione co jest naciągnieciem o jakieś 50% prezentowanych wyników
kto i po co zlecił audyt i ile zapłacił , myślę ,że to andrzej
Skoro poprzednie władze schowały wyniki audytu do szuflady, to znaczy że nie były przekonane do końca, że te małe szkoły trzeba likwidować. Szukali pieniędzy gdzie indziej, nie chcąc krzywdzić dzieci, bi inwestycja w naukę to jedyne, co można zrobić dla przyszłych pokoleń. Paluch ten raport wykorzystuje, bo nie potrafi zanleźć kasy gdzie indziej. Zapowiadał wielkie inwestycje za pieniądze i unii i co ? Jedyne co potrafi to zabrać biednym dzieciakom. Oto cały rozwój i postęp jaki nas czeka przez 4 lata
Ten raport jest tak rzetelny jak wykresy i słupki przedstawiane w czasie kampanii wyborczej Palucha i dlatego wykopał go z szuflady , znowu mami jakimiś wykresami
Nauczyciele i rodzice coraz częściej zakładają stowarzyszenia, żeby ratować małe placówki, które są obciążeniem dla samorządów. Może tak trzeba.
a na czym ma polegać krzywdzenie dzieci?Czy to że będą dowożone 2km do szkoły tam i z powrotem to krzywda? Kasa z oszczędności powinna iść na uzbrajanie terenu pod inwestycje /1/2 kasy/, a druga część na zrobienie ludziom drogi i chodników , jak mówił gość z wąsami.Jarosłwskie dzieci są inteligentne. Z roczników które wyjeżdżają na studia wraca z 5% do Jarosławia. Jarosław musi tworzyć miejsca pracy, tak aby wracało tych młodych z 40%. Chcecie mieć dzieci i przyszłe wnuki mieszkające na sąsiednim osiedlu, czy w Warszawie , Krakowie , Poznaniu?
Pytanie czy Wołoszyn i Wyszczawski chcieli to dalej trzymać w szufladzie aż się roz...przy?
Poprzednia sitwa szukała pieniędzy w Heluszu, w trakcie Jarosławów, tworząc wirtualne wizje nie dbając o wszystkich mieszkańców Jarosławia. Nie jest tajemnicą że kasta nauczycieli była traktowana wyjątkowo. Ja nie zgadzam się na marnotrawstwo publicznych czyli naszych pieniędzy na wypłaty dla wszystkich których "obowiązuje" karta nauczyciela. Jak słyszałem w relacji ze spotkania z nauczycielami należy stworzyć warunki aby ściągnąć dzieci do naszych szkół. Czyżby nauczyciele mieli teraz rozdawać promocyjne lizaki w Krakowie aby je ściągnąć. Obudźcie się. Niż demograficzny pogłębia się. Część nauczycieli musi odejść. Część budynków musi zmienić przeznaczenie. Na zachodzie można zobaczyć wiele szkół które zmieniły swoje przeznaczenie. Lecz większym problemem jest to czy restrukturyzacja szkolnictwa odbędzie się po gospodarsku tzn. czy ci którzy pozostaną to będą rzetelnie wybrani najlepsi z najlepszych, czy kolejny raz korzystając ze znajomości, koneksji rodzinnych i politycznych zostaną wybrane miernoty.
Naczelnik Wołoszyn nawet się nie zarumienił. Szkoda że nie został poproszony o wyjaśnienie dlaczego zapłacono za ten dokument jeżeli w ich opinii był przygotowany nierzetelnie. A może zadziałało lobby nauczycielskie. Jak z tego tłumaczą się ówcześni radni. Chciałbym to wiedzieć.
Każdy audyt można przedstawić na 1000 sposobów ta prezentacja miała na celu pokazanie tylko jednego, brak inwestycji w dziury w drogach w Jarosławiu jest spowodowany przez oświat. Tylko, że edukacja i oświata to bezcenne inwestycje które będą się zwracać przez pokolenia.
dajcie nauczycielom jeszcze większe podwyżki poborówEtat nauczyciela to 18 godzin - tygodniowoEtat urzędnika to 40 godzin - tygodniowoEtat pracownika budowlanego u prywaciarza to niekiedy 72 godziny tygoniowoa pobory nauczyciela i tak są niekiedy większe po zsumowaniu poborów urzędnika + pobory pracownika budowlanego18 godzin a 112 godzinile byś chciał nauczycielu pracować tygodniowopewnie nauczycielu uczyłeś się - urzędnik i pracownik budowlany też się uczył i można było by jeszcze tak pisać i pisać o wolnych dniach , itd...nie narzekajcie tylko pracujcie a jak nie to proszę wyjechać na na zachód rynek pracy stoi otworem zawsze można się przekwalifikować
działania naprawcze1. sprzedać rydwan2. przekazać auto straży miejskiej komendzie policji3. wielbłąd do zoo4. kupić rowery5. ograniczyć wydatki na ping pong oszczędności na szkoły
" Przed wyborami zapewniał pan, że nie będzie szkół zamykał, obiecywał za to likwidację straży miejskiej. O tym już pan zapomniał? Miasto stać na sponsorowanie wybiegu dla psów, a na dzieciach chce oszczędzać? –" Tak , tak właśnie wygląda ' wiarygodność " kandydatów na przeróżne " stołki" . Przed wyborami , obiecanki , przysłowiowe złote góry . A jak zostaną wybrani, to maja wszystko w czterech literach.
To prawdziwe wyzwanie dla tak dobrze przygotowanej kadry. Zakładane szkół społecznych bądź prywatnych.
Czy zacznie ktoś pisać i informować ludzi rzetelnie - kontrola która była naciągana na wszystkie śposoby zawierała jeszcze jeden zasadniczy błąd - Subwencja bo o niej tu mowa nie obejmuje kosztów przedszkoli i żłobków a w ww audycie te koszty zostały przedstawione co jest naciągnieciem o jakieś 50% prezentowanych wyników
kto i po co zlecił audyt i ile zapłacił , myślę ,że to andrzej
Skoro poprzednie władze schowały wyniki audytu do szuflady, to znaczy że nie były przekonane do końca, że te małe szkoły trzeba likwidować. Szukali pieniędzy gdzie indziej, nie chcąc krzywdzić dzieci, bi inwestycja w naukę to jedyne, co można zrobić dla przyszłych pokoleń. Paluch ten raport wykorzystuje, bo nie potrafi zanleźć kasy gdzie indziej. Zapowiadał wielkie inwestycje za pieniądze i unii i co ? Jedyne co potrafi to zabrać biednym dzieciakom. Oto cały rozwój i postęp jaki nas czeka przez 4 lata