W nocy z 24 na 25 stycznia nieznani sprawcy zdewastowali Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni (na przedmieściach Kijowa) oraz sąsiadujący z nim „Memorialnyj Kompleks – Bykywnianski Mohyły”. Na obu tych nekropoliach spoczywają polskie i ukraińskie ofiary NKWD.
Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni został utworzony w latach 2011 – 2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na cmentarzu w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z tak zwanej Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. Jest on czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w: Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie. Dewastację odkryła ekipa chińskiej telewizji przygotowująca materiał o tym cmentarzu. Na płycie z nazwiskami ofiar pojawił się napis „SS ГАЛNЧNНА” wykonany czerwoną farbą. Ktoś, kto to pisał, albo nie znał cyrylicy, albo udawał, że nie zna i popełnił błąd, pisząc odwrócone „N”, a w języku ukraińskim litera „i” wygląda tak „И”[paywall]. Dwa tygodnie wcześniej, 9 stycznia, w Hucie Pieniackiej również nieznani sprawcy wysadzili pomnik poświęcony Polakom zamordowanym w 1944 roku przez ukraińskich żołnierzy z 4 Pułku Policyjnego 14. Dywizji SS „Galizien”. W obu przypadkach ukraińska prokuratura wszczęła śledztwa.
W ciągu ostatnich dwóch lat na terenie Polski nieznani sprawcy zniszczyli lub uszkodzili osiem upamiętnień (tablice, krzyże, obeliski), które znajdowały się na ukraińskich cmentarzach i były poświęcone powstańcom UPA. Niektóre z nich były postawione legalnie w uzgodnieniu z władzami. W województwie lubelskim zniszczono upamiętnienia w Białymstoku koło Lasek i w Wierzbicy. W województwie podkarpackim w: Hruszowicach, Monasterzu, Radrużu, Mołodyczu, Pikulicach i Werchracie. Niektóre z upamiętnień niszczone były dwukrotnie. W każdym przypadku sprawcy określający się mianem „cichociemni” zadbali o dokumentację z aktu dewastacji i krótkie filmiki opatrzone logo Obozu Wielkiej Polski pojawiły się w internecie na portalu Novorosya. Pomimo działań prowadzonych przez policję do tej pory nie udało się ich ustalić.
Kiedy ubiegłej jesieni do Werchraty z Warszawy przyjechali intelektualiści i działacze opozycyjni z lat osiemdziesiątych, żeby wyrazić stanowczy protest przeciw takiemu barbarzyństwu, ktoś z zebranych powiedział: – Mój Boże, do czego to doprowadzi? Przecież teraz na Ukrainie zaczną niszczyć nasze wojenne upamiętnienia, a jest ich tam co najmniej kilkadziesiąt i wtedy zacznie się wojna na pomniki. Minęło zaledwie kilka miesięcy i zaczęła się. Rodzi się pytanie: komu zależy na jej podgrzewaniu i kto ma w tym interes?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jako obywatel Polski, polskiego pochodzenia nie wyrażam zgody na stawianie pomników na Polskiej ziemi, ludobójcom, rzeźnikom z upa. Pomniki nielegalne ku pamięci rzeźników z upa, które bezczeszczą polską ziemię i pamięć po pomordowanych przez dzicz banderowską powinny zostać rozebrane.
Jako obywatel Polski, polskiego pochodzenia nie wyrażam zgody na stawianie pomników na Polskiej ziemi, ludobójcom, rzeźnikom z upa. Pomniki nielegalne ku pamięci rzeźników z upa, które bezczeszczą polską ziemię i pamięć po pomordowanych przez dzicz banderowską powinny zostać rozebrane.
Nio, w Bykowni cię posłuchali...