Próbowali wiele razy. Udało się raz, w fazie play-off dziewiczego sezonu przy superligowych stołach. Dzisiejszego (1 grudnia br.) wieczoru zrobili to po raz drugi w historii swoich występów. Tenisiści stołowi Kolpinga FRAC Jarosław bez straty punktu pokonali w kapitalnym stylu Dartom Bogorię Grodzisk Mazowiecki.
To był absolutny hit 9. kolejki zmagań. Goście przybyli do Jarosławia w krajowym składzie, bez bardzo niewygodnego dla jarosławian Koreańczyka Oh Sang Euna, ale z kompletem byłych i aktualnych reprezentantów Polski, czyli: Jakubem Kosowskim, Danielem Górakiem i Pawłem Fertikowskim. Fachowcy przewidywali, że ogromne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia będzie mieć postawa Roberta Florasa. Popularny „Florek” w ostatnich sezonach zdobywał punkty dla klubu z Mazowsza i dzisiaj – po raz pierwszy w karierze – przyszło mu stanąć naprzeciwko swoich byłych kolegów z Dartom Bogorii.
Trener Kamil Dziukiewicz trochę poeksperymentował. R. Florasa pozostawił na pozycji nr 1, ale tym razem „trójką”, czyli graczem, który zagra ledwie jeden pojedynek, został Wang Zeng Yi. Prawdopodobnie nieco obawiał się jego starcia z D. Górakiem. Nie szło „Wandżiemu” w starciach aktualnym indywidulanym mistrzem Polski od dawna. Do starcia z nim desygnowany został Bartosz Such. Popularny „Suszi” do tej pory spisywał się delikatnie rzecz ujmując tak sobie, ale z Górakiem rozegrał koncertowy pojedynek. Ręce same składały się do oklasków. Ograł go do zera! Wówczas Kolping FRAC prowadził już 2:0, bo wcześniej pasjonującą potyczkę stoczyli Robert Floras i Jakub Kosowski. Takich zwrotów sytuacji, kapitalnych wymian i efektownych obron dawno nie widziano w Jarosławiu. Po trzech setach wydawało się, że obecny lider jarosławian jest na łopatkach. „Kosa” żądlił obustronnym atakiem topspinowym blisko stołu. Prowadził, ale w czwartej partii nastąpił diametralny zwrot sytuacji. „Florek” wzniósł się na wyżyny swoich możliwości i rozgromił wręcz rywala, podsumowując zwycięski pojedynek dramatycznym piątym setem, wygranym na przewagi. Gospodarze byli w komfortowej sytuacji, choć wcale nie było takie pewne, że „Wandżi” łatwo dokona dzieła zniszczenia Bogorii. Ale zrobił to! W spotkaniu z Fertikowskim tylko otwarcia setów były równe. Potem uwidaczniała się przewaga jarosławianina, który wygrał w trzech setach. Dzięki temu Kolping FRAC zgarnął trzy bezcenne punkty i od fotela lidera dzieli go ledwie trzy „oczka”.
Kolping FRAC Jarosław – Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki 3:0
1:0: Robert Floras – Jakub Kosowski 3:2 (11:9, 9:11, 6:11, 11:3, 13:11)
2:0: Bartosz Such – Daniel Górak 3:0 (11:9, 11:6, 12:10)
3:0: Wang Zeng Yi – Paweł Fertikowski 3:0 (11:7, 11:8, 11:8)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze