Przegrywali już 2:0 i naprawdę niewiele wskazywało na to, aby mecz 4. kolejki rozgrywek Polskiej Superligi Tenisa Stołowego, który dzisiejszego (8 października br.) wieczoru odbył się w Toruniu zakończył się po myśli tenisistów stołowych Kolpinga FRAC Jarosław. A jednak!
Bardzo poważnie wzmocniony przed sezonem zespół z Torunia uważany jest za jednego z kandydatów do medalu Drużynowych Mistrzostw Polski. Ale Energa-Manekin, która występuje w tenisowej Lidze Mistrzów, na razie zawodzi. Znakomity Brazylijczyk Cazuo Matsumoto do spotkania z Kolpingiem FRAC wygrał tylko jeden z czterech pojedynków. Połowę ze stoczonych pojedynków rozstrzygnął na swoją korzyść drugi bardzo dobry pingpongista zatrudniony w mieście pierników przed sezonem, czyli austriacki Chińczyk Chen Weixing. Ani razu natomiast nie zagrała jeszcze w ich barwach największa gwiazda ekipy i jedna z największych w lidze, czyli Chińczyk Zhang Chao. Nie zagrał i z Kolpingiem FRAC, ale i tak siła ognia torunian była ogromna.
Przekonali się o tym na początku pojedynku jarosławianie. Trener Kamil Dziukiewicz nic nie zmieniał w ustawieniu w porównaniu z wygranym meczem w Bydgoszczy. „Jedynką” był Robert Floras, który na inaugurację nie poradził sobie z Chen Weixingiem. Kiedy po pasjonującej walce, zwłaszcza w piątym secie, przegrał i Wang Zeng Yi z Matsumoto, wiele wskazywało na to, że Energa-Manekin zainkasuje wreszcie komplet punktów. Ale torunianie chyba zbyt szybko w to uwierzyli. Sygnał do odrabiania strat, do powstania z łopatek dał Bartosz Such, który w czterech setach ograł Konrada Kulpę. Do remisu doprowadził „Wandżi”, wygrywając z Chen Weixingiem. W obozie gospodarzy zapanowała spora konsternacja, ale i nadzieja na wywalczenie choćby dwóch punktów. Liczyli, że Matsumoto pokona Roberta Florasa. Nic z tego! Wychowanek Gim-Timu Stalowa Wola wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i po pasjonującym pojedynku ograł Brazylijczyka w pięciu setach! Zwłaszcza ostatni, piąty był wręcz nieprawdopodobny. Tylu zmian sytuacji, tylu dramatycznych momentów kibice w Toruniu dawno nie widzieli. Ostatecznie Robert wygrał do 16 i dał swojemu zespołowi niezwykle cenne zwycięstwo z faworyzowanym rywalem.
Energa-Manekin Toruń – Kolping FRAC Jarosław 2:3
1:0: Chen Weixing – Robert Floras 3:0 (15:13, 11:4, 11:3)
2:0: Cazuo Matsumoto – Wang Zeng Yi 3:2 (11:13, 11:9, 5:11, 11:8, 12:10)
2:1: Konrad Kulpa – Bartosz Such 1:3 (9:11, 11:4, 10:12, 9:11)
2:2: Chen Weixing – Wang Zeng Yi 1:3 (6:11, 8:11, 11:9, 9:11)
2:3: Cazuo Matsumoto – Robert Floras 2:3 (13:11, 10:12, 11:13, 11:6, 16:18)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.o mało kasy Burmistrzu daj kasę będziemy lepiej grać
o mało kasy Burmistrzu daj kasę będziemy lepiej grać