Dziura na dziurze. Część zasypana gruzem, piaskiem i różnego rodzaju odpadami. Na ulicy Burmistrza Jerzego Matusza można znaleźć wszystko, czym można było uzupełnić nierówności, a było zbędne w gospodarstwie. O jej naprawę walczą mieszkańcy wspólnie z radnym Mariuszem Walterem. Na razie bezskutecznie.
Jarosławianie do dziś wspominają burmistrza Matusza. Stawiają go za przykład dobrego gospodarza. Rok po jego tragicznej śmierci w wypadku samochodowym uhonorowali go, nazywając ulicę jego imieniem. Miała przypominać szanowanego przez jarosławian człowieka i samorządowca. Dziś, 15 lat od nadania imienia, były burmistrz nadal jest wspominany z poszanowaniem. Jednak wygląd[paywall] „jego” ulicy świadczy o tym, że władze miasta dawno zapomniały o byłym burmistrzu i obecnych potrzebach mieszkających przy tej drodze. Interwencje składane w ratuszu nic nie dają. Wprawdzie każdy rozumie, że trzeba. Okazuje się jednak, że od lat nie można.
– Proszę o wyremontowanie ulicy Matusza na około 150-metrowym odcinku. Jej stan jest tragiczny, stwarza zagrożenie dla korzystających z niej osób, a po deszczu tworzą się kałuże uniemożliwiające przejechanie – z takimi argumentami radny M. Walter zwracał się do władz miasta w styczniu tego roku . – Nie chodzi nam o całą ulicę. Tylko o odcinek od skrzyżowania do stadionu. To dosyć ruchliwa droga. Korzystają z niej nie tylko mieszkańcy, ale również kibice przyjeżdżający z całego regionu. Taki dojazd nie wystawia miastu zbyt dobrego świadectwa– apelują mieszkający w pobliżu.
Proszący o naprawę muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Z uzyskanych w ratuszu informacji wynika, że ulica nazwana imieniem byłego burmistrza musi jeszcze poczekać na remont. – Rozumiemy zasadność wniosku oraz zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze działania nie spełniają oczekiwań mieszkańców ulicy Burmistrza Jerzego Matusza, jednak muszą się mieścić w zakresie finansowego planu budżetowego na bieżący rok, uchwalonego przez radę miasta – odpowiada Rafał Młynarski, dyrektor Wydziału Rozwoju Miasta i Infrastruktury Technicznej UM Jarosławia. – Ograniczone środki finansowe nie pozwalają na realizację pełnego zakresu potrzeb remontowych i budowę nowych nawierzchni na drogach gminnych i z tych też powodów nie tylko to konieczne do wykonania zadanie nie zostało ujęte w tegorocznym planie budżetowym. Przy przygotowywaniu planów budżetowych na rok 2016 zostanie zgłoszony wniosek o zarezerwowanie w projekcie budżetu środków finansowych z przeznaczeniem na to zadanie. W przypadku pozytywnej opinii komisji oraz podjęcia przez radę miasta uchwały budżetowej, w której zostanie ono ujęte, przystąpi się do jego realizacji – wyjaśnia dyrektor. Wynika z tego, że w tym roku nie ma szans, a w przyszłym będą podobne jak teraz.
– Dobrze pamiętam zmarłego burmistrza. Nigdy nie skojarzy mi się z podziurawioną drogą. Myślę, że pomysł uhonorowania go w nazwie ulicy nie był zły, ale to, że zakończył się tylko wywieszeniem tabliczki nie najlepiej świadczy o jego realizacji. Mogli ulicę nazwać Zapomniana, Poboczna lub w tym stylu. Wtedy nie byłoby takiej sprzeczności między nazwą a tym, jak burmistrza pamiętamy – mówi spotkany na ulicy mężczyzna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.gościu , lepiej opowiedz jak tam żyje " endriu-papa" ???
KAZIAK,DZIĘKI ZA PAMIĘĆ U MNIE WSZYSTKO NA PIĘĆ !
jak była koalicja z burmistrzem to żaden radny nic nie mówił, że tam są dziury
Ładny mi radny, zdjęcie na tle dziur - przecież to wynik Jego nieudolności - po to został radnym, żeby sobie zdjęcia robić ??
Prawie wszystkie ulice są takie. W zasadzie jakieś remonty przeprowadzane są tylko na ulicach pod zarządem powiatu, bądź wojewódzkim lub krajowym. Miasto od lat nie robi praktycznie nic w tym zakresie oprócz obietnic przedwyborczych.
gościu , lepiej opowiedz jak tam żyje " endriu-papa" ???
KAZIAK,DZIĘKI ZA PAMIĘĆ U MNIE WSZYSTKO NA PIĘĆ !
jak była koalicja z burmistrzem to żaden radny nic nie mówił, że tam są dziury