Reklama

Wszedł do Sanu i zniknął. Trwają poszukiwania

10/04/2017 19:00

We wtorek, 4 kwietnia, w Ruszelczycach doszło do tragicznego wypadku. 36-letni mieszkaniec Pruchnika na oczach swoich kolegów próbował przepłynąć rzekę San wpław. Nagle zniknął pod powierzchnią wody. Nadal trwa akcja poszukiwawcza mężczyzny. Na miejscu pracują funkcjonariusze policji i straży pożarnej, pomaga też straż graniczna.

Czterej mieszkańcy Pruchnika, korzystając z dobrej pogody, wybrali się nad San w Ruszelczycach na grilla. Po jakimś czasie jeden z nich wszedł do rzeki z zamiarem przepłynięcia na drugi brzeg, niestety ten nie powiódł się. W tym miejscu San jest głęboki[paywall], a jego nurt dość wartki, w dodatku woda, pomimo kilku ciepłych dni, nie nabrała jeszcze odpowiedniej temperatury. Co poszło nie tak, trudno powiedzieć. Z relacji kolegów 36-latka wynika, że w pewnym momencie mężczyzna na ich oczach zniknął pod powierzchnią wody i już nie wypłynął.

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o zdarzeniu ok. godz. 15.30. Po dotarciu na miejsce rozpoczęto akcję ratowniczą. Po 2 godzinach, z racji realnie małego prawdopodobieństwa na odnalezienie 36-latka, zdecydowano o zmianie statusu akcji z ratowniczej na poszukiwawczą. Ta została przerwana o zmroku i wznowiona następnego dnia rano, niestety kolejny dzień również nie przyniósł przełomu. Poszukiwania nadal trwają. – Będziemy je prowadzić do skutku – mówi Marta Fac, rzecznik prasowy przemyskiej komendy policji. W poszukiwaniach biorą udział dwie łodzie, sonar do skanowania dna, a także dron należący do straży granicznej.
kjz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości