– To był bardzo trudny do opanowania pożar – przyznaje dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej st. kpt. Dariusz Wałczyk. W niedzielę po południu w domu mieszkalnym w samym centrum Oleszyc doszło do wybuchu i pożaru, który strawił cały budynek.
Do dramatu doszło w niedzielę, 3 lutego, kilkanaście minut przed godziną 16. Strażacy przyjęli zawiadomienie o pożarze domu w Rynku w Oleszycach dokładnie o 15.49.
– Po dojeździe na miejsce zdarzenia zastępów straży pożarnej i dokonaniu rozpoznania ustalono, że pożarem w całości objęty jest wolno stojący budynek mieszkalny – relacjonuje kpt. Wojciech Wus, zastępca komendanta PSP w Lubaczowie.
Strażacy walczyli z ogniem, który opanował dom, jednocześnie broniąc przed pożarem sąsiednie budynki. – Z uwagi na duże zadymienie, strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Po lokalizacji pożaru, przystąpiono do[paywall] rozbiórki naruszonej części budynku oraz dogaszano poprzez dokładne przelanie strumieniem wody nadpalonych i tlących się elementów konstrukcyjnych. W trakcie prowadzonej akcji wykorzystano specjalistyczne urządzenia wykrywczo-pomiarowe oraz kamerę termowizyjną – opisuje kapitan W. Wus.
Jeszcze przed przybyciem strażaków wszyscy mieszkańcy opuścili dom. Dwie osoby zostały zabrane do szpitala. Jeden mężczyzna z niegroźnymi obrażeniami, natomiast drugi ze względu na złe samopoczucie. Obaj tego samego dnia zostali wypisani ze szpitala.
Dokładna przyczyna pożaru zostanie ustalona, jednak wstępne przypuszczenia mówią o rozszczelnieniu instalacji gazowej w samym budynku lub obok niego.
Według relacji świadka mieszkańcy poczuli gaz, więc zawiadomili pogotowie gazowe i wyszli na zewnątrz. Ostrzegli również przechodniów oraz właścicieli zaparkowanych w pobliżu aut. W pewnym momencie doszło do dwóch eksplozji. – Takiego pożaru jeszcze nigdy nie widziałem – mówi nasz rozmówca. Płomienie były bardzo duże i sięgały powyżej konstrukcji budynku.
Rozmiary dramatu potwierdza dowodzący akcją gaśniczą st. kpt. Dariusz Wałczyk. – Pożar był bardzo trudny do opanowania. Rzadko się zdarza, żeby w jednej chwili cały budynek został objęty ogniem w tak dużej skali – przyznaje. Tłumaczy, że powodem tak dużych rozmiarów pożaru było to, że nie powstał on na przykład z zaprószenia ognia, ale w wyniku gwałtownego wybuchu.
– Zerwana została część dachu, naruszone zostały też ściany konstrukcyjne. Płomienie praktycznie od razu wydostały się na zewnątrz. Na szczęście nie zostały uszkodzone sąsiednie budynki. Jedynie zerwana część dachu uderzyła w elewację drugiego domu – opowiada st. kpt. D. Wałczyk.
Działania gaśnicze trwały ponad 6 godzin. Brało w nich udział 8 zastępów straży pożarnej i 32 strażaków oraz policja, pogotowie ratunkowe, pogotowie gazowe, pogotowie energetyczne i nadzór budowlany.
Z powodu wybuchu mieszkańcy Oleszyc byli pozbawieni dostaw gazu. W niektórych domach przywrócono je dopiero w poniedziałek wieczorem. Na kilkadziesiąt minut przerwano także dostawy prądu.
Poszkodowani mieszkańcy zamieszkali u rodziny. Burmistrz Andrzej Gryniewicz deklaruje, że w razie potrzeby lokal zastępczy jest przygotowany. – W trybie pilnym przyznaliśmy zasiłek celowy w wysokości 8 tysięcy złotych – mówi.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze