Drugie zwycięstwo w I-ligowych rozgrywkach odniosły siatkarki San-Pajdy Jarosław. Zwycięstwo przed własną publicznością – wymęczone, acz pokazujące charakter zespołu.
W trzecim meczu podopieczne Piotra Pajdy zmierzyły się z trzecim beniaminkiem I-ligowych zmagań – Olimpią Jawor. Były zdecydowanymi faworytkami i pierwsze dwa sety w pełni to potwierdziły. Gospodynie tylko w pojedynczych akcjach miały problemy z rywalkami. Oba sety wygrały jednak z ogromną przewagą. Na tyle sporą, aby nie oprzeć się wrażeniu, że rywalizujące zespoły dzieliła różnica klasy. Przy prowadzeniu 2:0 najprawdopodobniej Ekipa San-Pajdy uznała, że trzecia partia wygra się sama. Ale w tej lidze nie ma zespołów, które położą się na parkiecie i poproszą o jak najmniejszy wymiar kary. Przyjezdne, widząc znacznie mniejsze zaangażowanie i koncentrację, zaczęły rosnąć w siłę. Wygrały minimalnie trzeciego seta, a w czwartym poszły za ciosem, doprowadzając do tie-breaka. To był szok dla wszystkich w hali MOSiR w Jarosławiu. Na szczęście miejscowe podniosły się z kolan i po walce wygrały piątą partię i cały mecz za dwa punkty.
San-Pajda Jarosław – Olimpia Jawor 3:2 (25:17, 25:14, 23:25, 20:25, 15:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze