W ciągu zaledwie kilku dni na drogach w regionie zginęło kilka osób. Od dawna nie doszło do tylu tragedii. A tych – policjanci nie mają wątpliwości – można było uniknąć, gdyby wszyscy uczestnicy ruchu zachowali ostrożność i zdrowy rozsądek.
Lawinę dramatów zapoczątkowało zdarzenie na drodze krajowej nr 28 w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Medyce, gdzie 21 bm. peugeot kierowany przez 24-latka śmiertelnie potrącił 37-letniego obywatela Ukrainy . Dzień później około godziny 18 doszło do kolejnego nieszczęścia. Tym razem na ulicy[paywall] Kraszewskiego w Jarosławiu.
– Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierujący skodą octavią 20-latek, potrącił pieszą, która przechodziła przez przejście – informuje komisarz Marta Gałuszka z miejscowej policji. – 70-letnia mieszkanka miasta zmarła w szpitalu – dodaje.
W sobotnie przedpołudnie, 25 bm. do ofiar wypadków dołączyła 85-letnia przemyślanka przechodząca przez ulicę Mickiewicza w tym mieście. Potrącił ją ford. Za jego kierownicą siedział 52-latek.
– Decyzją załogi pogotowia ratunkowego ranną przewieziono do szpitala – słyszymy od sierżant sztabowej Marty Fac z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. – Niestety, w wyniku poniesionych obrażeń zmarła. Na miejscu wypadku pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. W tej sprawie trwa postępowanie, które ma na celu ustalenie wszelkich okoliczności i przyczyn – dodaje.
Jeszcze tego samego dnia, chociaż kilkanaście godzin później policyjni dochodzeniowcy tym razem z Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie musieli udać się na drogę w Starym Lublińcu w gminie Cieszanów. Tam właśnie 68-letni kierowca auta marki Renault Laguna najechał na leżącego na jezdni 80-latka. Było po zmroku, prawdopodobnie zbyt późno dostrzegł go w świetle reflektorów. Wspomniany zginął. To jednak nie koniec tragedii. W niedzielę w rejonie w rejonie rynku w Jedliczu, na przejściu dla pieszych, pod kołami osobowego volkswagena zginęła piesza. W poniedziałek nad ranem w Moderówce ciężarowy man zabił 42-latka. We wszystkich wymienionych przypadkach policjanci nie mieli żadnych zastrzeżeń, co do stanu trzeźwości kierujących. Czy jednak wszyscy bez wyjątku zachowali niezbędną ostrożność? Prawdopodobnie zabrakło jej po obu stronach.
– Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drodze po zmroku –błagają mundurowi. – Pamiętajmy, że piesi to niechronieni uczestnicy ruchu drogowego. Teraz kiedy zmrok zapada coraz wcześniej, a warunki pogodowe są coraz gorsze, piesi i rowerzyści stają się mało widoczni – podkreślają.
Także piesi muszą mieć zdwojoną uwagę.
– Prosimy nie wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd – przypominają funkcjonariusze. – Nawet na przejściu dla pieszych należy się upewnić, czy kierujący zdąży wyhamować. Oczywiście to pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, ale tutaj zasada ograniczonego zaufania jak najbardziej ma zastosowanie. Każdy pieszy i rowerzysta powinien również pamiętać o swoim bezpieczeństwie i zadbać o to, aby być widocznym. Kamizelka odblaskowa, breloczek, opaska, czy nawet zwykła latarka sprawią, że poruszając się przy słabo oświetlonej drodze będzie lepiej widoczny dla nadjeżdżającego kierowcy – argumentują.
Od 31 sierpnia 2014 r. każdy pieszy, który porusza się po zmierzchu po drodze poza obszarem zabudowanym, musi mieć odblask umieszczony w sposób widoczny dla kierujących. Za jego brak grozi mandat. Co prawda przepisy ruchu drogowego nie nakładają obowiązku używania kamizelek i elementów odblaskowych w obszarze zabudowanym, jednakże w dużym stopniu poprawiają one widoczność. Dają kierowcom cenny czas na podjęcie prawidłowej reakcji, często ratującej zdrowie i życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Weź nie opanuj, gościu! Nudzi Ci się?
Nie spamuj!
Spadaj i żryj brukiew!!!