– Jak można zwykły odpad zostawić na tak długi czas? Przecież dzień, dwa po tym fakcie powinni błyskawicznie przyjechać i go usunąć! Nie dość, że zrobili to tuż obok wysokogórskiej rzeki, jaką jest Wiar, to w dodatku jeszcze na terenie chronionym Przemyskiego Parku Krajobrazowego – bulwersują się mieszkańcy Nowych Sadów i Kalwarii Pacławskiej w gminie Fredropol.
Był 19 marca br. Intensywne opady śniegu spowodowały ogromne utrudnienia na drogach. Największe problemy powstały zwłaszcza na niektórych drogach dojazdowych w gminie Fredropol, m.in. w Nowych Sadach czy Kalwarii Pacławskiej[paywall]. Do akcji ruszyły pługi, pługopiaskarki itp. pojazdy. Jeden z takich samochodów, wypełniony po brzegi żużlem, jechał w kierunku Kalwarii Pacławskiej. Nie poradził sobie jednak ze stromizną, zsunął się z drogi i wpadł do pobliskiego rowu.
– Stał w tym rowie ze trzy dni. Blokował jeden pas drogi. Aby można było go wyciągnąć, kierowca musiał zrzucić żużel. Więc wysypał go na skarpę nad rowem. Strumyk wpływa do Wiaru. To rzeka wysokogórska, więc wyjątkowo chroniona. Wielu mieszkańców jeździ tą drogą, więc codziennie widzieli ten odpad. Kawałki żużla były wielkości pudełka zapałek. Leżał tam ponad miesiąc. Był jeszcze 25 kwietnia. To się w głowie nie mieści. Postępowanie prowadziła przemyska policja, ale wygląda na to, że nic z tym nie zrobili – powiedzieli rozżaleni mieszkańcy wspomnianych miejscowości.

fot.ze zbiorów własnych
Aby wyciągnąć samochód z rowu, kierowca musiał zrzucić żużel. Wysypał go na skarpę nad rowem. Strumyk wpływa do Wiaru. Odpad leżał przez ponad miesiąc.
Pieczę nad wspomnianą drogą sprawuje Zarząd Dróg Powiatowych w Przemyślu, ale leży ona na terenie gminy Fredropol. Jak się okazało, wójt gminy Mariusz Śnieżek nic o tym zdarzeniu nie wiedział. – Pierwszy raz o tym słyszę. Tym bardziej jestem zdziwiony, bo niedawno była sesja, na której byli sołtysi. Nikt nic nie mówił. Jestem zszokowany. Ale muszę przyznać, że podczas tej zimy odebrałem wiele sygnałów o złym utrzymaniu dróg. To był pod tym względem chyba jeden z najgorszych sezonów. Ludzie musieli spać na Kalwarii Pacławskiej, bo nie mieli szans zjechać samochodami ze szczytu. Napiszę pismo do dyrektora Hołyszki, a jeśli to nie poskutkuje, do starosty przemyskiego – powiedział M. Śnieżek.
Przetarg na zimowe utrzymanie dróg w gminie Fredropol wygrała firma Zakład Drogowy Tadeusza Popka z Jarosławia. Ale nie na odcinki prowadzące na Kalwarię Pacławską. Na to Zarząd Dróg Powiatowych w Przemyślu podpisał odrębną umowę z firmą z Kormanic. I to właśnie ciężki sprzęt tej firmy wylądował w rowie. – O wszystkim wiem, bo byłem na miejscu, kiedy samochód ciężarowy wylądował w rowie. Mieszkańcy trochę przesadzają, że tam są tony żużla. Ale fakt faktem, że tak długo nie powinien tam leżeć. Wyślę pracowników, aby przy okazji czyszczenia całej drogi na Kalwarię Pacławską uprzątnęli i ten odpad. A przed przyszłym sezonem zimowym ogłosimy przetarg na utrzymanie owego odcinka, bo taka forma, jaka miała miejsce minionej zimy, nie sprawdziła się – zapewnił dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Przemyślu Janusz Hołyszko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A to wolno nadal sypać żużel na drogi? Chyba już od lat kilku nie.
Nie sprzatajcie, zostawcie. W przyszlym roku mieszkańcy Nowych Sadów i Kalwarii przyjda z łopatami to sobie posypią droge we wlasnym zakresie. Ot bedzie czysciej i ekologicznie. Mniejszy ruch samochodów a i machanie łopatą na zdrowie wyjdzie :)
A kolo wiaru dzieli tylko wal przeciw powodziowy ile ton asfaltu zostało zakopanych w ziemi? gdzie ochrona srodowiska
A to wolno nadal sypać żużel na drogi? Chyba już od lat kilku nie.
co to za firma odjebała taki fajans ?
Nie sprzatajcie, zostawcie. W przyszlym roku mieszkańcy Nowych Sadów i Kalwarii przyjda z łopatami to sobie posypią droge we wlasnym zakresie. Ot bedzie czysciej i ekologicznie. Mniejszy ruch samochodów a i machanie łopatą na zdrowie wyjdzie :)