Autostrada A4 na odcinku z Krakowa do granicy z Niemcami jest płatna. Na wschód od stolicy Małopolski, czyli do Korczowej, kierowcy jeżdżą bezpłatnie. Głównie dlatego, że nie spełnia na razie standardów drogi płatnej. Choć pod względem drogowym jest skończona, wciąż nie ma tutaj stacji paliw i miejsc noclegowych. To się jednak zmieni. Najprawdopodobniej od 2018 lub 2019 roku.
Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ogłosił kilka tygodni temu przetarg na dzierżawę siedmiu miejsc obsługi podróżnych. Są zlokalizowane na odcinku między węzłami Dębica Wschód i Korczowa. Jak poinformowała nas rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału GDDKiA Joanna Rarus, przy każdym z nich najemcy będą musieli postawić stacje paliw. – W trzech miejscach wymagamy także budowy miejsc noclegowych. Mają powstać na MOP-ach: Paszczyna Północ, Pawłosiów i Hruszowice – powiedziała[paywall].
Stacje paliw z parkingiem i miejscem do odpoczynku zaplanowano na MOP: Chotyniec, Cieszacin Wielki, Łukawiec i Paszczyna Południe. Drogowcy na oferty od firm zainteresowanych prowadzeniem takiego biznesu czekają do końca maja br. Poprzednich przetargów nie udało się rozstrzygnąć.
– Ostatni przetarg, mimo atrakcyjnych warunków na dzierżawę, zakończył się bez rozstrzygnięcia w połowie 2016 roku. Dotychczas udało się nam wydzierżawić tylko MOP Palikówka, zlokalizowany na wschód od Rzeszowa. Orlen wybuduje tutaj stację paliw oraz restaurację i hotel – wyjaśniła J. Rarus. Jak twierdzą fachowcy, wynajęcie innych MOP-ów może być bardzo trudne. Z jednego powodu: bliskość tanich stacji paliw na Ukrainie. Podobno polskie koncerny naftowe nie chcą inwestować milionów złotych w budowę punktów sprzedaży, obok których kierowcy będą przejeżdżać samochodami zatankowanymi przed polską granicą znacznie taniej. GDDKiA chce skusić najemców obniżką opłat i umowami dzierżawy na 20 lat, z możliwością przedłużenia o kolejnych 10 lat.
Po co te wszystkie wyjaśnienia? Ano po to, że po zagospodarowaniu miejsc obsługi podróżnych, autostrada A4 będzie spełniać już wszystkie wymogi, które pozwolą na wprowadzenie opłat za przejazd. Na podkarpacko-małopolskim odcinku zostanie wprowadzony elektroniczny system poboru należności, który jest już opracowywany.
To dobre pytanie. Jak podał Dziennik Gazeta Prawna, odcinki autostrad, które dziś są darmowe, w latach 2018 – 2024 będą objęte opłatami. A dziś, oprócz A4 z Krakowa do granicy z Ukrainą, za darmo jeździmy także A2 pomiędzy Łodzią i Warszawą oraz A1 między Strykowem a Toruniem.
W rzeszowskim oddziale GDDKiA twierdzą jednak, że pobór opłat zacznie działać nie wcześniej niż w 2019 roku. Ile zapłacimy? Podkarpacko-małopolski odcinek A4 nie zostanie oddany w zarządzanie koncesjonariuszom, dlatego stawki za przejazd będą takie same, jak na innych odcinkach, którymi opiekuje się GDDKiA. W tej chwili to 20 groszy za kilometr dla samochodów osobowych i 5 groszy dla motocykli. Czyli w najdroższym wariancie przejazd A4 z Korczowej do Krakowa (ok. 260 km) będzie kosztował blisko 52 zł.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak chociaż biorą pieniadżem za autostrady to niech tak rb żeby nie było korków na autostradach podczas remontów i trzeba stać godz w koroku
A kto będzie tankował na tych stacjach? Kabani?? Hehe
Chyba, że redakcja chce zrobić 'sensację' artykułem, że drogo itp. i podają cenę w obie strony ;-) Tam i 'nazad'
Akurat bedziecie robic drogi mosty no i ZMIENIAC KONSTYTUCJE AKURAT W TYM SAMYM ROKU ALE TO JEST MADRE NOBLA WAM DAC.....BOLSZEWIKI
...10 groszy za km przy 260km to raczej 26zł, a nie 52 ...
Zapomniała dopisać " - Korczowa"
Jak chociaż biorą pieniadżem za autostrady to niech tak rb żeby nie było korków na autostradach podczas remontów i trzeba stać godz w koroku