Zwykle w felietonach, takich jak ten, mam w zwyczaju sobie ponarzekać, pokazać, w którym miejscu nasza rzeczywistość trzeszczy. W tym tygodniu miałem nawet w zamiarze napisać tekst tego kalibru. Nie wiem, czy spowodowała to świąteczna atmosfera, czy sprzyjający refleksji czas schyłku roku, ale stwierdziłem jednak, że oddam do druku coś z zupełnie innej beczki.
5 grudnia relacjonowałem mikołajkową paradę jarosławskich motocyklistów, donosiłem też o charytatywnej akcji ich przemyskich kolegów. W chwilę potem pisałem o zbiórce dla rodziny z Muniny, która straciła dom w pożarze. To z kolei uruchomiło ciąg skojarzeń i wspomnień.
Przypomniała mi się zbiórka astronomicznej sumy 9 mln dla Liamka, którego rodzice pochodzą z naszego regionu. Później przez głowę przewinęło mi się kilkanaście podobnych, starszych i nowszych akcji, tych które głęboko wryły się w pamięć i tych, które – chociaż nie mniej ważne –zachowały się jako niewyraźne przebłyski.
I kiedy tak o tym myślałem, zawsze stawały mi przed oczami postacie ludzi zaangażowanych w organizacje tych przedsięwzięć, społeczników reagujących na wszelką krzywdę tego świata, rodziców desperacko walczących o życie swoich dzieci, ale i przypadkowych dobroczyńców, sąsiadów, sołtysów, samorządowców.
Nie wymieniam ich imion czy konkretnych funkcji – oni wiedzą, o kogo mi chodzi. Ale to właśnie im, niekiedy miotającym się w beznadziejnej z pozoru walce, poświęcającym swój prywatny czas i nierzadko ciężko zarobione pieniądze na rzecz bardziej potrzebujących, dedykuję ten tekst.
Mam wprawdzie świadomość, że tych wszystkich wspaniałych rzeczy nie byłoby bez rzeszy często anonimowych darczyńców, ale ci zawsze są wymieniani w pierwszym szeregu. Tymczasem ci, którzy dostrzegli wokół siebie potrzebujących, dali impuls, często pozostają w cieniu. Z uśmiechem na zmęczonej twarzy, ale właśnie w cieniu.
Dlatego dziś chcę Was wszystkich zapewnić, że odwalacie kawał dobrej roboty, że jesteście potrzebni, bo na co dzień dostarczacie nam dowodów, że w świecie pełnym syfu jest też naprawdę sporo dobra.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze