Druga połowa sierpnia to czas, kiedy uczniowie i rodzice zaczynają przygotowania do nadchodzącego roku szkolnego. W sklepach i hurtowniach z artykułami papierniczymi i szkolnymi powolutku zaczyna się ruch. – Na razie nie jest jeszcze duży, ale spodziewamy się, że jak co roku najwięcej klientów pojawi się pod koniec sierpnia i na początku września – słyszymy w jarosławskim sklepie papierniczym „Grafix”.
Jak wynika z danych płynących z najnowszego badania Payback Opinion Poll, opublikowanych 11 sierpnia br., epidemia COVID-19 nie wpłynie raczej na plany zakupowe Polaków w kontekście artykułów szkolnych.
Z zestawienia wynika, że 71 proc. ankietowanych szkolne wyprawki kompletuje w drugim miesiącu wakacji, a blisko 15 proc. odkłada zakupy na wrzesień. Ci najbardziej zapobiegliwi, którzy zakupy szkolne robią już w pierwszym miesiącu wakacji, stanowią zaledwie 9 proc.
– Do tej pory po zakupy, niezbędne do skompletowania wyprawki szkolnej, przychodziły do nas pojedyncze osoby, ale już w tym tygodniu ruch na pewno będzie większy. Kumulacja klientów na pewno nastąpi[paywall] pod koniec sierpnia. Potem aż do połowy września spodziewamy się wzmożonych zakupów asortymentu szkolnego. Ceny są porównywalne do tych z zeszłego roku. Za plecak zapłacimy w tym roku od około 80 złotych do nawet 150 złotych. Wszystko zależy od producenta i jakości użytych materiałów – słyszymy w sklepie papierniczym „Grafix” przy ulicy Grodzkiej w Jarosławiu.
Ile wydamy w tym roku na wyprawkę?
Wsparciem dla rodziców planujących wydatki związane ze szkołą jest rządowy program „Dobry Start”, czyli jednorazowy bonus w postaci 300 zł na dziecko w wieku szkolnym. 37 proc. ankietowanych planuje sfinansować z niego tegoroczne szkolne wydatki.
Ta kwota niekoniecznie wystarczy jednak na skompletowanie wszystkich niezbędnych rzeczy. 36 proc. biorących udział w badaniu Payback Opinion Poll wyda w tym roku na wyprawkę szkolną od 301 do 500 zł. Natomiast 31 proc. badanych planuje przeznaczyć na ten cel pomiędzy 101 a 300 zł.
Tylko 13 proc. Polaków zakłada wydatki przekraczające kwotę 500 zł i mieszczące się w widełkach 501 – 700 zł. Jak wynika z rozmowy z pracownikiem sklepu papierniczego „Grafix”, wiele zależy od zasobności portfela klienta.
– Zdarzają się osoby, które biorą wszystkie artykuły z dolnej półki, ale też i takie, które w ogóle nie patrzą na cenę – słyszymy.
W przypadku rodziców uczniów podstawówek odpadają wydatki związane z kupnem podręczników, bo te zapewnia szkoła. Najczęściej pozostaje jedynie kupno podręcznika do religii. W grupie rodziców uczniów szkół ponadpodstawowych aż 46 proc. ankietowanych książki kupuje książki online, a około 16 proc. w księgarniach stacjonarnych. 27 proc. decyduje się na zakup z drugiej ręki, a 6 proc. zdobywa je innymi sposobami.
60 proc. rodziców przybory szkolne najchętniej kupuje w supermarketach i hipermarketach, natomiast około 24 proc. wybierze w tym roku sklepy z artykułami szkolnymi i biurowymi. W sieci tego typu asortyment kupuje zaledwie 12 proc. z nich. Tu szkolny plecak nabyć możemy w cenie poniżej 80 zł, ale trzeba doliczyć też koszty przesyłki.
– Po zakupy szkolne przeważnie chodzimy do hurtowni z artykułami papierniczymi. Zrobimy tak również w tym roku. Tak jest po prostu wygonie. W jednym miejscu można kupić praktycznie wszystko: zeszyty, kredki, niezbędne przybory, bidon, piórnik, worek na buty, okładki na podręczniki, plecak czy blok – mówi pani Marzena, mama dwójki dzieci w wieku szkolnym.
– W tym roku kupiliśmy nowy plecak, za który zapłaciliśmy 110 zł, ale jest bardzo dobrej jakości i pewnością będzie jeszcze służył synowi w kolejnym sezonie. W markecie można wydać na plecak mniej, ale testowaliśmy taki w pierwszej klasie i niestety w połowie roku szkolnego miał już dziury, dlatego teraz wolę wydać więcej na produkt lepszej jakości – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
WITAJ SZKOŁO - ŻEGNAJ MÓZGU !!!
Program PiS da na wszystko działa