Podbijali dowody rejestracyjne, potwierdzając sprawność pojazdów, bez przeprowadzania ich badań technicznych. Jak wynika z ustaleń jarosławskiej policji, celem było osiągnięcie korzyści majątkowej.
Sprawę, w którą zamieszanych było 5 diagnostów jednej z ulokowanych na terenie powiatu jarosławskiego stacji kontroli pojazdów, zbada Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu. Materiały będące efektem śledztwa prowadzonego przez policjantów z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą, trafiły już do wspomnianej instytucji. Policyjne dochodzenie wykazało, że diagności podbijali nie tylko dowody rejestracyjne samochodów osobowych, ale też ciągników i naczep ciężarowych, nie przeprowadzając wymaganych badań na urządzeniach kontrolno-pomiarowych stacji. W ten sposób badania „zaliczyły” aż 42 pojazdy. Taka praktyka trwała od listopada do grudnia 2014 roku.
Wszyscy diagności zamieszani w proceder, w wieku od 37 do 63 lat, to mieszkańcy powiatów przemyskiego i jarosławskiego. Jak informuje KPP w Jarosławiu, za poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Muszą się też liczyć z utratą uprawnień do wykonywania działalności w tym zakresie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szok i niedowierzanie! Moze gdyby wiekszosc tak nie robila to byloby to jakkolwiek interesujace ;)
Weźcie się za stacje diagnostyczne w Przemyślu, bo też znam przypadki podbijania dowodów rej. bez oględzin auta, za pieniądze ! Jestem tym oburzona !!
na każdej stacji baz problemu podbiją na lewo
Szok i niedowierzanie! Moze gdyby wiekszosc tak nie robila to byloby to jakkolwiek interesujace ;)
Weźcie się za stacje diagnostyczne w Przemyślu, bo też znam przypadki podbijania dowodów rej. bez oględzin auta, za pieniądze ! Jestem tym oburzona !!
na każdej stacji baz problemu podbiją na lewo