Druga sesja poświęcona ustaleniu opłat za odbiór odpadów w Przemyślu przyniosła rozstrzygnięcie. Opozycja przedstawiła swoje propozycje, preferujące osoby segregujące śmieci, jednak nie znalazły uznania większości. Według władz, nie pokryłyby wszystkich kosztów.
Pierwsza sesja i dyskusja nad uchwałą określającą stawki za odbiór odpadów w 2020 r. nie przyniosła rozstrzygnięcia. Opozycja była przeciwna, a część radnych koalicji wstrzymała się od głosu lub nie przyszła na głosowanie. Wydawało się, że w styczniu miasto będzie działać w „trybie awaryjnym”. Na czwartek, 12 grudnia, zwołano jednak jeszcze jedną sesję. Punktem wyjścia ponownie [paywall]były stawki 23 zł za śmieci segregowane i 46 zł za śmieci niesegregowane (obecnie przemyślanie płacą 14 i 20 zł).
Robert Bal (Regia Civitas) w imieniu wszystkich klubów opozycyjnych (PiS, SLD, Regia) wniósł poprawkę, aby stawka za śmieci segregowane wyniosła 19,50 zł i 58,50 za niesegregowane. Argumentował, że sumarycznie wpływy dadzą podobną kwotę do propozycji prezydenta. Stwierdził, że podwyżka proponowana przez urząd miejski uderzy w mieszkańców, którzy segregują śmieci. Z kolei propozycja opozycji ma zachęcić do segregowania tych, którzy jeszcze tego nie robią. – Wykonujemy ruch w kierunku mieszkańców, którzy segregują śmieci w Przemyślu – powiedział.
Prezydent Wojciech Bakun zapewnił, że takie rozwiązanie było brane pod uwagę, jednak sprawi ono, że zabraknie ok. 4 mln zł. Wyraził obawę, że dużo osób zadeklaruje zbiórkę selektywną, ale nie będą tego robić. R. Bal odparł, że rolą służb prezydenta jest kontrola tego, czy deklarowana segregacja faktycznie jest prowadzona. Stwierdził, że w razie pojawienia się dziury w systemie, w ciągu roku stawki można podnieść. Prezydent ocenił, że wtedy stawki wzrosną do jeszcze większej kwoty niż proponowane teraz 23 zł.
Nie zgodził się z tym Bartłomiej Barczak (Regia). Wyliczał, że propozycja opozycji da w skali roku tylko 135 tys. zł wpływu mniej niż propozycja prezydenta. – Dla tak dużego miasta to nie są duże pieniądze, a dla mieszkańca różnica jest istotna – powiedział. Sugerował też, aby zmienić system obliczania stawki, opierając go nie o liczbę domowników, ale o pomiary zużytej wody. Z kolei Jerzy Krużel (KO) uznał, że taka poprawka „zaburzy system” i różnica wyniesie co najmniej 1,5 mln zł.
Poprawka opozycji nie znalazła uznania większości. Ostatecznie przyjęto stawki zaproponowane przez prezydenta. Poparło je 11 radnych Wspólnie dla Przemyśla i KO. Przeciw było 9 osób z PiS, Regii i SLD. 3 radnych było nieobecnych.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z takimi radnymi to daleko nie zajedziemy , a p. Zapotocki to już się chyba dorobił więc jemu podziękujemy .
Na podstawie tego że w pierwszej wersji zaproponowano 1 zł za kompostowanie śmieci ulegających biodegradacji a w kolejnej odstąpiono nawet od tej śmiesznej propozycji śmiem twierdzić że tak naprawdę nikomu nie zależy na ograniczaniu ilości a głównie liczy się kasa pozyskana od mieszkańców. A przecież są przykłady gdzie wprowadzono ten model ku zadowoleniu wszystkich. Przy właściwej segregacji właściciele posesji gdzie byłaby możliwość kompostowania mogliby znacznie ograniczyć ilość oddawanych śmieci. Do odbioru byłyby plastiki i szkło może tez papier. Metal można odwieźć na składowisko złomu. Podejrzewam ze śmieci które nie podlegają biodegradacji można by wówczas wywozić raz na m-c lub rzadziej. A tzw .kompostowniki można przecież produkować z odzyskanego plastiku, może już ktoś to robi.
dlaczego mamy płacić za odpady w powiązaniu od ilości osób , metrażu zajmowanego lokalu, czy ostatnio się mówi ,że od zużycia wody a nie od ilości odpadów przekazanych przez mieszkańca , po potwierdzeniu przez firmę wywożącą ilość odpadów odebranych z danej posesji.W przypadku blokowiska , ilość x krotność odbioru : przez liczbę mieszkańców.Czas skończyć z tym ,czy się śpi czy się leży .....się należy !Aktualne kalkulacje pod z góry założoną kwotę ni jak się mają do rzetelnej oceny ......i jeszcze te brakujące do rozliczenia 15 tysięcy mieszkańców
Temu Panu ze zdjęcia już podziekujemy
Kieryś transformers odnierał moje śmieci 2 razy w miesiacu i nie zawsze pojemnik był pełny teraz odbierają co tydzień i zabierają jeden woreczek.Czas pomyśleć jak to zrobić
jak go widzę w mieście, zawsze przypomina się Nikodem Dyzma.
Smiechu warte .. i tak idzie to do wspólnego wora.. a co ze śmieciami osiedlowymi ?? n ikt nie segreguje ..
Podwyżki są nieuniknione i występują w całym kraju. Jednakże dlaczego są takie ogromne, jeśli chodzi o nasze miasto... Opłata za wywóz odpadów komunalnych powinna być zbliżona do opłaty za wodę ze ściekami. Ja dostaję rachunek za wodę w wysokości 80 zł, natomiast za odpady mam płacić 138 zł... Władze miejskie nie popisały się, aby podwyżka była niska... A w Stalowej Woli, czy w Krośnie się to udało... Przecież patrząc na nasze przemyskie zarobki, a zarobki w miastach Rzeszów, Kraków, gdzie te ceny za wywóz są prawie takie same nie jest to proporcjonalne...
I jeszcze jedno, co mają powiedzieć osoby, które mieszkają w kamienicach, blokach, gdzie nie mają możliwości segregacji odpadów...
A kogo to obchodzi w tapczanie segreguj .
Do "yre"jesteś zwykłym gburem i twoje miesce kest nod brzuchem knura
Zwykły lenser przemyski. Co zrobił dla miasta prócz lansowania sie w sieć? Wszędzie go pełno ale nie na tym polega bycie radnym.
Z takimi radnymi to daleko nie zajedziemy , a p. Zapotocki to już się chyba dorobił więc jemu podziękujemy .
wina Bakuna ; )
Na podstawie tego że w pierwszej wersji zaproponowano 1 zł za kompostowanie śmieci ulegających biodegradacji a w kolejnej odstąpiono nawet od tej śmiesznej propozycji śmiem twierdzić że tak naprawdę nikomu nie zależy na ograniczaniu ilości a głównie liczy się kasa pozyskana od mieszkańców. A przecież są przykłady gdzie wprowadzono ten model ku zadowoleniu wszystkich. Przy właściwej segregacji właściciele posesji gdzie byłaby możliwość kompostowania mogliby znacznie ograniczyć ilość oddawanych śmieci. Do odbioru byłyby plastiki i szkło może tez papier. Metal można odwieźć na składowisko złomu. Podejrzewam ze śmieci które nie podlegają biodegradacji można by wówczas wywozić raz na m-c lub rzadziej. A tzw .kompostowniki można przecież produkować z odzyskanego plastiku, może już ktoś to robi.