„Wy tam, a u nas śmierdzi”. „Mamy dość smrodu”. „Odory nas trują”. Z takimi hasłami kilkunastu mieszkańców zablokowało we wtorek, 10 października, dojazd do składowiska odpadów Młynach. Narzekali na uciążliwe zapachy rozchodzące się po okolicy.
– Procesy technologiczne prowadzone są zgodnie z przepisami. Obecnie zamykamy dwie kwatery. To wiąże się z pracami ziemnymi i przemieszczaniem odpadów. Może powodować pewne uciążliwości. Te prace zostaną zakończone jeszcze w tym roku. Kompostowanie i procesy zachodzące w halach nie powodują problemów dla okolicznych mieszkańców – wyjaśnia Leszek Rataj, dyrektor ds. Rozwoju, Eksploatacji i Gospodarki Odpadami PUK EMPOL sp. z o.o. z Tylmanowej, użytkownika składowiska.
– Ja tu pracuję. Kto dał wam prawo zamykać drogę? – denerwował się mężczyzna zatrzymany przez blokadę. – My tu żyjemy. Upominamy się o swoje. Gdybyś tu mieszkał, to czułbyś, jak nam śmierdzi – odpowiadali protestujący. – A sami gdzie[paywall] śmieci wyrzucacie? – pytał mężczyzna. Między protestującymi był Michał Baran, sołtys Młynów. Pojawił się też Zbigniew Olech, radny z Korczowej, do niedawna przewodniczący Rady Gminy Radymno.
– Dzisiaj jest wiatr z zachodu, to Korczowa odczuwa, a jak wieje z południa, to Młyny. Jak było mniej śmieci, dało się wytrzymać. Teraz, jak tir za tirem idzie, już nie. Co z tego, że są kompostery. Ile one pomieszczą? Nie chcemy likwidacji składowiska. Rozumiemy, że nie da się zamknąć. Przecież te śmieci gdzieś muszą być składowane, ale można zastosować lepsze technologie, zmniejszyć uciążliwość. Ale po co, skoro można pieniądze brać i nie inwestować. Cierpią Młyny, Korczowa i Chotyniec. Na przejściu granicznym też śmierdzi. Coś musimy z tym zrobić. Liczymy na porozumienie w gminie. Na razie nic się nie robi. Nie zrezygnujemy. Sięgniemy po inne rozwiązania – mówił Michał Baran, sołtys Młynów protestujący razem z mieszkańcami.

Protestujący uważają, że w rozwiązaniu problemu powinna uczestniczyć gmina, która jest właścicielem składowiska, a użytkujący tylko je dzierżawi. Przypominają wójtowi, że przystępując do wyborów, zapewniał, iż zajmie się sprawą roznoszącego się po okolicy smrodu. Zdaniem Bagdana Szylara, wójta gminy Radymno, problem jest wyolbrzymiany przez mieszkańców, a sam protest ma drugie dno i jest przejawem lokalnej polityki. Podobne zdania słyszymy również od protestujących. „Jesteśmy zdeterminowani. Widzimy interes innych w tym, że nas pozostawiono samych sobie z problemem smrodu i obawami o nasze życie i zdrowie. Nie godzimy się na wykorzystanie naszej krzywdy do zbicia jakiegoś interesu, korzyści dla większości kosztem mniejszości. Tak to widzimy. Jeżeli niezależność samorządu terytorialnego polega na zbijaniu sobie kapitału wyborczego przez uprzywilejowanie jednych kosztem mniej wygodnych, to wypisujemy się z tego” – piszą w listach skierowanych do premiera, ministra środowiska, wojewody, marszałka i parlamentarzystów.
Reprezentujący firmę Empol L. Rataj zapewnia, że pojawiające się uciążliwości zostaną radykalnie zredukowane w najbliższym czasie razem z zakończeniem prac przy zamknięciu dwóch kwater. Przypomina, że składowisko sąsiaduje z gminną oczyszczalnią ścieków, z której też unoszą się niezbyt przyjemne zapachy. Zwraca uwagę, że trwające od dłuższego czasu protesty mieszkańców wydłużają drogę do uzyskania pozwoleń i wprowadzenia zmian wpływających na redukcję oddziaływania składowiska na otoczenie.
Mieszkańcy zapowiadają, że nie ustąpią. Już kilkugodzinne zablokowanie dojazdu do składowiska spowodowało problemy i śmieciarki odjechały z ładunkiem. Czy do kolejnej blokady dojdzie, trudno powiedzieć. Firma użytkująca składowisko rozważa podjęcie kroków prawnych przeciwko zamykającym wjazd. Rozgoryczeni ludzie nie widzą poparcia w samorządzie. Śmieci gdzieś trzeba zbierać, a do składowiska w Młynach trafiają ze sporej części regionu. O jego zamknięciu nie może być mowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A myślicie ze temu kierowcy ze smieciarki to w kabinie różą pachnie
różą zapewne nie, ale niech się nie pogrąża i nie mówi, że nic nie śmierdzi, że my sobie wymyślamy ten smród !!! Kolejna sprawa media pokazały w wyemitowanym reportażu ze tylko kilka osób ma problem ze smrodem , nie pokazała pani reporterka nagrania z sali na którą przyszło kilkadziesiąt osób !!! razem z władzami samorządowymi. A dyrektor Firmy śmieciowej jest taki otwarty, zaprasza wszystkich na sortownie , że nie śmierdzi. Oczywiście jak przyjeżdża kontrola WIOŚ to jest wszystko uprzątnięte , gdyby tak było na co dzień to by tak nie śmierdziało!!!
Gmina ucieka od problemu, ale mieszkańcy ich rozlicza przy urnach wyborczych zwłaszcza Pana Wójta !
Szkoda tylko że wam nie smierdzialo jak kasę za pola wzieliscie. Oj ludzie ludzie...
pracowałem tam i wiem ze tylko kasa sie liczy a nie ludzie
Ciekawe kto był pierwszy - składowisko, czy domostwa ???
A myślicie ze temu kierowcy ze smieciarki to w kabinie różą pachnie
różą zapewne nie, ale niech się nie pogrąża i nie mówi, że nic nie śmierdzi, że my sobie wymyślamy ten smród !!! Kolejna sprawa media pokazały w wyemitowanym reportażu ze tylko kilka osób ma problem ze smrodem , nie pokazała pani reporterka nagrania z sali na którą przyszło kilkadziesiąt osób !!! razem z władzami samorządowymi. A dyrektor Firmy śmieciowej jest taki otwarty, zaprasza wszystkich na sortownie , że nie śmierdzi. Oczywiście jak przyjeżdża kontrola WIOŚ to jest wszystko uprzątnięte , gdyby tak było na co dzień to by tak nie śmierdziało!!!
Gmina ucieka od problemu, ale mieszkańcy ich rozlicza przy urnach wyborczych zwłaszcza Pana Wójta !