Wiele osób wciąż kieruje się popularnym sloganem „Znalezione – nie kradzione”, jednak niewiele ma on wspólnego z prawdą. Przekonali się o tym dwaj mężczyźni, którzy w okolicy jednego z przemyskich sklepów znaleźli cudzą saszetkę z atrakcyjną zawartością i zdecydowali się ją sobie przywłaszczyć.
Zawiadomienie o kradzieży saszetki wraz z zawartością przemyscy policjanci przyjęli w ubiegłym tygodniu, ale doszło do niego na początku sierpnia. Z relacji pokrzywdzonego wynikało, że stracił ją na zakupach. Kiedy już robił sprawunki, poszedł do samochodu i saszetkę położył na jego dachu, zajmując się czymś innym. Potem o niej zapomniał i odjechał. Zorientowawszy się, szybko wrócił w to samo miejsce, ale zguby już nie było. Okazało się, że zainteresowali się nią dwaj młodzi mężczyźni w wieku 22 i 32 lat – mieszkańcy województwa łódzkiego. Zamiast oddać saszetkę właścicielowi, zabrali ją ze sobą. Najpewniej zorientowali się też co do jej zawartości, w środku było ponad 20 tysięcy złotych, dokumenty i telefon właściciela.
Jak poinformowała przemyska komenda, w środę (28 sierpnia) obaj mężczyźni zostali zatrzymani i trafili do aresztu, usłyszeli też zarzut kradzieży. Po złożeniu wyjaśnień przyznali się do zarzucanych im czynów. Teraz grozi im kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze