Reklama

Zamiast małżeńskiej sypialni – 10 miesięcy więzienia

18/09/2022 11:48

HISTORIE DAWNE ŻP


Ryfka i jej ojciec.

25-letni Samuel Szuster z Przemyśla od dłuższego czasu cierpiał na chroniczny brak pieniędzy. Od czego jednak spryt oszusta, który wyprowadził w pole pannę i jej rodziców.

Uwodziciel Samuel Szuster w czerwcu 1924 roku ruszył z Przemyśla w świat, na podbój jakiegoś serduszka, wytapetowanego dolarami. Dziwnym zbiegiem okoliczności zawadził w swej podróży o miasto Żółkiew (woj. lwowskie), gdzie ofiarą jego ognistych i zabójczych spojrzeń padła Żydówka Ryfka – córka miejscowego zmurszałego kupca Jakuba Stangera. Płomienna miłość, jaką zapałali ku sobie, nie przygłuszyła – jak to zazwyczaj bywa – w Samuelu zamierzonego planu jej oszukania.

Reklama

Targi o posag

Wśród dyskretnych namiętnych pocałunków nie dawało mu spokoju, ile dolarów dostanie w posagu. Trochę targów i ustępstw z obu stron… wreszcie[paywall] zgodzono się w czerwcu 1924 roku na kwotę 1000 dolarów (dziś ok. 60 tys. zł), co stanowiło wtedy bardzo dużą sumę. Sędziwy i ostrożny Stanger obiecał wypłacić kasę do rąk Samuela w chwili, kiedy zostanie jego zięciem. I zdawałoby się, że po takiej umowie nic już nie stanie na przeszkodzie szczęściu młodej pary, że pobiorą się i żyć będą w błogości, mnożąc się jako gwiazdki na niebie.

Wymyślona bajeczka

Tymczasem diabeł nie spał i począł kusić Samuela, ukazując mu w umyśle trudne i monotonne obowiązki małżeńskie, a gwar i szampańskie noce wielkomiejskie z drugiej strony. Wrażliwy na ponętne pokusy przemyski oszust doszedł do wniosku, że raz się żyje, gdyż byt na padole ziemskim jest niedługi. By się wyrwać z Żółkwi, wymyślił bajeczkę, że założy we Lwowie intratny interes, do czego potrzebny mu był kapitał. Ponieważ chodziło o wspólne dobro młodych, ojciec Ryfki wręczył mu – tak na początek – część posagu, tj. 200 dolarów. Samuel, obdarzony błogosławieństwem ze wszech stron, odtransportowany został na dworzec kolejowy i czule pożegnany sam ruszył do Lwowa. Tu spadła kurtyna i skończył się akt pierwszy.

Reklama

Balanga we Lwowie

Samuel przybył do Lwowa i zaczął się wesoło bawić, rzucając pieniędzmi na prawo i na lewo. Trwało to krótko, bo niebawem w kieszeniach poczuł płótno. Kolesie i kochanki wyczuli, że jest spłukany z mamony i zaczęli go unikać. Na dodatek Samuel nie miał za co zapłacić za mieszkanie, które wynajmował. Groziła mu eksmisja na bruk. Do Żółkwi nie miał zamiaru wracać, tym bardziej do Ryfki. Wtedy wymyślił inną historyjkę.

Sfałszowany rachunek

Niedoszły zięć zwrócił się do przyszłego teścia o dalszą subwencję, lecz ten żądał od niego dowodów, że pracuje z korzyścią – jak wcześniej go przekonywał Samuel – w branży garderoby damskiej. Aby zamydlić ojcu Ryfki oczy, zdobył w jakiś sposób sfingowaną kopię faktury firmy Paryżanka na 587 dolarów, za które miał rzekomo zakupić damskie fatałaszki. Uzbrojony w taki „żelazny list” przybył do Jakuba Stangera z żądaniem dalszej zaliczki z posagu. Ten jednak nie był w ciemię bity i pomny słów, że lepiej nie ryzykować, wysłał za Samuelem swego syna Nissena, aby we Lwowie sprawdził naocznie ten towar, a w ogóle cały jego biznes.

Reklama

Oszukany Nissen

Sprytny Szuster, będąc w zmowie z właścicielem Paryżanki, nabił synalka Nissena w butelkę, gdyż ten święcie uwierzył w istnienie towaru, dlatego na dalsze zakupy wręczył „szwagrowi” nie 587 dolarów, lecz tylko 150. Oszust musiał się nimi zadowolić, bo innego wyjścia nie miał. Ponieważ młody zbyt często bywa lekkomyślny, a starszy lubi niedowierzać, więc tatko Stanger postanowił osobiście się przekonać o zdolnościach handlowych przyszłego zięcia.

„Aj-waj złodziej”

Przybywszy do Lwowa stary Żyd z przerażeniem skonstatował, że faktura jest falsyfikatem, a Samuel nigdy żadnego towaru nie kupił. Wtedy okrzykom, przekleństwom nie było końca. Szukając marnotrawnego narzeczonego córki, odkrył go, wesoło zabawiającego się w kawiarni w chwili, kiedy wydawał już ostatniego dolara. Wtedy rozległ się krzyk: – Aj-waj złodziej!

Reklama

Zjawiła się szybko policja lwowska i aresztowała Samuala. Narzeczony Ryfki na dwa tygodnie przed ślubem powędrował do kryminału. Gdy jego oblubienica dowiedziała się o tym zajściu – zemdlała.

Na sali sądowej

Samuel Szuster na ławie oskarżonych przyznał się do winy. Stary Stanger – niedoszły teść – zażądał odszkodowania z procentami, lecz do tego nie doszło. Na pytania sędziego odpowiadał, że podsądny jest zaręczony z jego córką, a jednocześnie nie jest, „bo ja mogę dać kartkę od rabina, że zaręczyny są nieważne, gdyż oskarżony w sobotę palił papierosy”. Zresztą dodał, że nic mu z takiego zięcia, który puszcza 100 dolarów za jedną noc. Szuster z kolei tłumaczył się, że w nędznej Żółkwi jedzą najczęściej cebulę, chleb i słoninę, a we Lwowie musiał lepiej jadać, co też i więcej kosztowało. Zapewnił przy tym, że miłość w jego sercu dalej płonie ku Ryfce, że natychmiast może się z nią ożenić. Ostatecznie oszust został skazany na 10 miesięcy ciężkiego więzienia, obostrzonego twardym łożem i postem.

Reklama

Epilog

Po wyjściu z więzienia Samueal wrócił do Przemyśla i zamieszkał u ubogich rodziców. Dla Ryfki zaś przygoda ta zakończyła się szczęśliwie, ponieważ wyszła za mąż za bogatego Żyda, a o dawnym oszuście nie chciała nawet wspominać (źródło: „Wiek Nowy” 1924, nr 6903)


Józef Frankiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama