Wydawać by się mogło, że odśnieżenie schodów prowadzących nad brzeg Sanu nie jest wielkim wyzwaniem... A jednak! Przez kilka dni zejście nimi należało do karkołomnych
Na ten fakt zwrócili nam uwagę mieszkańcy miasta, którzy – mimo mrozu i intensywnie padającego przez kilka dni śniegu – chętnie przechadzają się nabrzeżem. Otrzymaliśmy kilka e-maili z prośbą o interwencję. Oto fragment jednego z nich: „(...) Jak co roku w Polsce zima zaatakowała i zaskoczyła szczególnie tych, którzy odpowiedzialni są za odśnieżanie. Vis-á-vis waszej redakcji, wzdłuż deptaka nad Sanem, jest kilka par schodów, które – tak mi się wydaje – ani razu tej zimy nie były odśnieżone[paywall]. Dziesiątki ludzi schodzi nimi nad rzekę. Obdzwoniłem wszystkie instytucje odpowiedzialne za taki stan, łącznie z urzędem miejskim. Nikt nie był w stanie powiedzieć, kto jest odpowiedzialny za usuwanie śniegu z tych schodów. W tamtym roku pomogła dopiero osobista interwencja u pana prezydenta miasta Roberta Chomy. W tym nie wiem, kto mógłby pomóc (...)”.
Nasz Czytelnik powołał się na osobistą interwencję u byłego już prezydenta miasta R. Chomy. Wizyta w magistracie pomogła, śnieg ze schodów został uprzątnięty. Tyle że była to dobra wola włodarza miasta. Za zimowe utrzymanie kilku zejść na nadsańskie nabrzeże nie odpowiada UM w Przemyślu. To nie jego teren. Należy do Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” Zarząd Zlewni w Przemyślu.
Zwróciliśmy się do rzecznika prasowego rzeszowskiego oddziału „Wód Polskich” Krzysztofa Gwizdaka z pytaniem, czy odśnieżenie schodów prowadzących nad San jest aż tak wielkim wyzwaniem?
– To krótkotrwałe niedopatrzenie. W ostatnich dniach ciągle padał śnieg, warunki były dość ekstremalne. Stąd taka sytuacja. Zapewniam jednak, że nasze służby terenowe odśnieżą je, będą to robić systematycznie i pilnować, aby zejścia nad brzeg Sanu utrzymywane były w dobrym stanie – zapewnił K. Gwizdak.
Trzymamy zatem za słowo.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.cytat..."" tak mi się wydaje – ani razu tej zimy nie były odśnieżone (...)"" a tak zapytam przez ostatnie 16-cie lat poprzedniej władzy były te schody odśnieżane??
Śnieg na stopniach ktoś zauważył i zrobił z tego wielkie halo. A co ma być na schodach zimą? Jakoś nikt natomiast nie zauważył, że te schody są niebezpieczne i w innych porach roku, są bardzo strome i bez poręczy. Podaję kolejny temat dla gazety, na jesień - liście, pełno liści i zapewne też nikt ich nie usunie ze schodów. Trzeba tylko poczekać i temat gotowy.
I jeszcze jedno. A co na to niepełnosprawni i matki z dziećmi w wózkach? Jak oni zjadą do Sanu? Może miasto zamontowałoby windę, która rozwiązałaby problem. To są problemy na temat do gazety, a jaki fajny temat na interpelację.
Uważam, że kojarzenie wszystkiego z jakąś partią jest chore. Co to ma zmienić takie głupie gadanie, że schody były czy nie były odśnieżane za PO lub PiS? Trzeba było to zauważyć 10 czy 15 lat temu - wtedy byłoby na PO a tak to musztarda po obiedzie, problemu nie rozwiązuje i niesmak pozostaje. Nadmieniam tylko, że te schody zostały wybudowane za tej tzw. komuny więc w ramach dekomunizacji od trzech lat winny być albo rozebrane albo naprawione nie mówiąc już o regularnym odśnieżaniu!
W Przemyślu aby ktoś coś zrobił co do niego należy u zq c bierze cięzkie pieniądze musi dopiro opisać lokalna prasa i to bez względu na opcję polityczną i tak od 1989 roku.Dziwne to miasto , które dopiero odśniża czy naprawia dziury w drogach jak poruszą to lokalne media.A firmy pieniążki biorą , radni też tylko za co.
Chyba cos przeoczyłem"intensywne opady śniegu",a widze raptem ok 10 cm????
Gdyby nie te schody to młodziez nie miała by sie gdzie napić piwa za normalna cene
Za komuny to nikt nie narzekał było coś takiego jak czyn społeczny każdy brał łopatę i zasuwał a jak nie to ZOMO przy pałowało w godzinach pracy
cytat..."" tak mi się wydaje – ani razu tej zimy nie były odśnieżone (...)"" a tak zapytam przez ostatnie 16-cie lat poprzedniej władzy były te schody odśnieżane??
Śnieg na stopniach ktoś zauważył i zrobił z tego wielkie halo. A co ma być na schodach zimą? Jakoś nikt natomiast nie zauważył, że te schody są niebezpieczne i w innych porach roku, są bardzo strome i bez poręczy. Podaję kolejny temat dla gazety, na jesień - liście, pełno liści i zapewne też nikt ich nie usunie ze schodów. Trzeba tylko poczekać i temat gotowy.
I jeszcze jedno. A co na to niepełnosprawni i matki z dziećmi w wózkach? Jak oni zjadą do Sanu? Może miasto zamontowałoby windę, która rozwiązałaby problem. To są problemy na temat do gazety, a jaki fajny temat na interpelację.