Na długości ponad dwóch i pół kilometra nie ma ani metra chodnika. Kiedy drogą wojewódzką nr 881 Żurawica – Sokołów Małopolski pędzą, wymijając się, dwa samochody ciężarowe, mieszkańcy Orzechowiec nie mają gdzie uciekać...
Rdzennym mieszkańcem Orzechowiec jest pan Zdzisław Materlak.
– Kiedyś tu tak nie było. Owszem, przejechał jeden czy dwa samochody, ale nie było takiego ruchu. Nasilił się z chwilą, kiedy wprowadzone zostały winiety na samochody ciężarowe[paywall]. Wówczas auta, które na przykład jadą do Ostrowa po żwir czy piasek, wybierają tę drogę, aby uniknąć płacenia. Między szóstą a siódmą rano i później, po godzinie 15 aż do zmroku, jadą jeden za drugim. Kiedy się wymijają, jadą samym krańcem drogi. Nie ma ani centymetra dla pieszego – tłumaczy.
– Walczymy o chodnik, bo dalej tak być nie może. Pisałem już kilka pism do Podkarpackiego Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Rzeszowie o położenie przynajmniej kilkuset metrów chodnika, o ograniczenie prędkości, o przejścia dla pieszych w rejonie przystanków. Odpowiedź za każdym razem była negatywna, bo nie są w stanie tego zrobić ze względów finansowych. Nikt z Rzeszowa nigdy tutaj nie był. Nie widział, jak to wygląda. Próbujemy w tę sprawę zaangażować władze gminy Żurawica. Z podobnym skutkiem. Najgorsze jest to, że tędy chodzą dzieci. Już raz doszło do tragedii, kiedy na wysokości mojego domu był wypadek śmiertelny. Zginął siedmioletni chłopczyk – stwierdził.
W Orzechowcach nie ma ani metra chodnika. Zaczyna się dopiero w następnej miejscowości – Maćkowicach, na wysokości kościoła. Wykonany został przez kopalnię gazu ziemnego w ramach rekompensaty za zniszczenie drogi.
– Nie rozumiemy, jak to jest, że nie można na tej drodze nawet namalować pasów dla pieszych. To prosta sprawa. Strach tędy iść dorosłemu człowiekowi, a co dopiero dzieciom, idącym lub wracającym ze szkoły. Moja córka pracuje w Rzeszowie i pytała o możliwość zapewnienia tutaj chociaż odrobiny bezpieczeństwa. Zamiast merytorycznej odpowiedzi, usłyszała pytanie: czy kogoś tam zabiło? Wyobraża pan to sobie. Niestety, zabiło... – mówi Stanisław Bednarski.
– Pan Materlak od zawsze na wiejskich zebraniach podnosi temat budowy chodnika. Apeluje o położenie chociaż jego fragmentu, od jednego przystanku do drugiego. To niecałe 300 metrów. Bez odzewu. Pytałem o to wójta gminy. Zapytał mnie, czy było jakieś oficjalne pismo do urzędu. Nie było, więc zacząłem zbierać podpisy pod specjalną petycją. W dwa popołudnia zebrałem ponad 70 podpisów. Pismo złożone zostało w połowie marca tego roku. Na razie nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – dodał.
Roman Rajzer codziennie chodzi wspomnianą drogą. A to do sklepu, a to na spacer z wnuczką. – Pewnego razu, kiedy szedłem z wnuczką poboczem, auta tak pędziły, że porwałem ją pod pachę i wskoczyliśmy do rowu. Brakuje oświetlenia na tej drodze. Wielokrotnie zgłaszaliśmy to i do sołtysa, i do wójta gminy. Nie wiem, co się musi jeszcze zdarzyć, aby ktokolwiek zareagował. Kolejna śmierć dziecka? – stwierdził zdegustowany.
Droga wiodąca przez Orzechowce to fragment drogi wojewódzkiej nr 881 Żurawica – Sokołów Małopolski. Odpowiedzialną instytucją za wszystko, co się na niej dzieje, jest Podkarpacki Wojewódzki Zarząd Dróg w Rzeszowie. Władze lokalne nic do tego nie mają. Ale mogą monitować.
– Mamy pismo od mieszkańców z podpisami. A że to droga wojewódzka, jako gmina nie możemy na niej nic zrobić. Skierowaliśmy pismo do Rzeszowa z prośbą o rozważenie prośby mieszkańców Orzechowiec. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Będziemy monit ponawiać – zapewniła kierownik wydziału infrastruktury Urzędu Gminy w Żurawicy Teresa Władyka.
Sami także zapytaliśmy w Podkarpackim Wojewódzkim Zarządzie Dróg w Rzeszowie o rozwiązanie problemu mieszkańców Orzechowiec. Usłyszeliśmy, że budowa chodnika w tej miejscowości nie jest ujęta w planie inwestycyjnym na ten rok. Może kiedyś...
Oby nie doszło tam do kolejnej tragedii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy widzał ktoś na tej trasie patrol z drogówki ?
Tak, ten patrol oddelegowany został do utrzymania porządku pod Sejmem.
W ameryce niema w wielu miastach chodników od lat -60 tych i co ?mam odpowiedz
Dziadki nie piszcie do gazety tylko udajcie się do Krzysia S do gminy :D On się ładnie uśmiechnie i wszystko wam załatwi hahaha a przed wyborami to szczególnie
Czy widzał ktoś na tej trasie patrol z drogówki ?
Tak, ten patrol oddelegowany został do utrzymania porządku pod Sejmem.
W ameryce niema w wielu miastach chodników od lat -60 tych i co ?mam odpowiedz