Felieton Mirosława Bara.
Od 50 lat świadomie uczestniczę i w jakimś stopniu tworzę, ale również z uwagą obserwuję społeczne środowisko Przemyśla i stwierdzam, że jest ono specyficzne w swoim rodzaju. Charakteryzuje się brakiem skutecznej sprawczości, utrudnioną współpracą, biernością, malkontenctwem, krytykanctwem, zazdrością, a ogólnie rzecz ujmując grzechem pierworodnym jakim jest grzech zaniechania. Nie odnoszę tego oczywiście do wszystkich jego mieszkańców, czy grup mieszkańców, ale śmiem twierdzić, że do większości, bo większość z nas nie chce lub boi się działać i inicjować działania na rzecz dobra ogółu i dobra wyższego. Wśród tych, którzy podejmują wyzwania szybko gaśnie entuzjazm, dochodzi do nieporozumień, podejrzeń, kumoterstwa, rozłamów. Brakuje nam pierwiastka kreatywności, zespołowego działania, wspierania liderów czy wytrwałości w dążeniu do celu.
Moje spostrzeżenia formuję tylko w oparciu o ogólną analizę obserwacji procesów zachodzących na przestrzeni kilkudziesięciu lat w tym własnych działań. Zestawiam je jednak z dwoma bliskimi i dobrze mi znanymi środowiskami miast jakimi są Krosno i Rzeszów. Od 1991 roku ściśle współpracowałem na niwie oświatowej jako dyrektor Kuratorium Oświaty w Przemyślu z odpowiednikami w ówczesnych województwach krośnieńskim i rzeszowskim, a od lat 80-tych ubiegłego wieku również ze środowiskiem tych dwóch miast po linii automobilizmu w strukturach PZM i nadal mam z chłopakami dobry kontakt. Dostrzegam różnicę nie tylko aktywności społecznej środowisk tamtych miast, ale również działalności instytucji publicznych. Odnoszę wrażenie, że u sąsiadów jakoś tak łatwiej wszystko przechodzi i przychodzi, a także więcej dobra się dzieje. Przykra to konstatacja, wymaga jednak wnikliwej empirycznej weryfikacji, co chciałbym aby uczyniła Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Przemyślu, która posiada naukowo kompetentny zespół kadrowy by podołać temu zadaniu. Czy to faktycznie regionalny imposybilizm, jeżeli tak to jakie ma korzenie i jakie działania z zakresu inżynierii społecznej należy podjąć aby nas zaktywizować, nauczyć współdziałania i zespołowego działania dla dobra miasta i całego regionu Ziemi Przemyskiej.
Mirosław Bar
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze